Numer 7(11) Lipiec 2006
Żywienie
10. Dieta a zachowanie kota
Zdrowie
12. Kamice układu moczowego kotów
Zagrożenia
14. Woliera całoroczna dla kotów
Rasy - kot domowy
26. Koty domowe - od zawsze z człowiekiem
28. Dyptyk miejski
30. Koty na wiejskim podwórku
31. Dachowce na wystawach
32. Koty wolno żyjące
Co KOT to KOT
36.Wokół Malwinki
37. Wielkie łowy
37. Schronisko w Korabiewicach
38. Są wyjątki od reguły
40. Jak w filmie
41. Daj łapę
Opowiadanie
42. Koty, moja miłość
46. Wszystko przez tę Rozalkę
Nauka
50. Genetyka kociego koloru, część VI. Bikolor
Forum
52. Licencje hodowlane - dlaczego jesteśmy przeciw
Dzikie koty
56. Tygrys - groźny olbrzym, część II
Poza tym
3. Od redakcji
4. Spis treści
5. Wydarzenia
16. Stereotypy, część VI
18. Koty z klasztorów
20. Księżniczka Sissi (2)
22. Kot w obiektywie, część VI
47. Kot w snach
47. Koci zodiak
48. ABC kocich wystaw, część VI. Sędzia
54. Z podróży po Afryce. Oko w oko z królem zwierząt
62. Superwet
62. Listy od czytelników
63. Ogłoszenia
66. W poprzednich numerach
Konkursy
58. Konkurs fotograficzny
58. Zagadka
59. Konkurs literacki
60. Kot i dziecko
KOT in English
64. FIFe General Assembly 2006
64. CloistersCats
65. From a journey round Africa
Witam.
Wakacje, wakacje, wakacje. nareszcie jest ciepło, miło i słonecznie. Zapewne wielu z nas chętnie poszłoby w ślady kotów i leniwie porozkładało się na gorących murach i murawach - jednak ten przywilej zarezerwowały sobie koty.
Na wyraźne Państwa życzenie lipcowy KOT poświęcony jest kotom domowym. Koty domowe od zawsze żyją blisko ludzi. Kochamy je za ich niezależność, wolność, piękno. za to, że wybrały nas sobie za swych towarzyszy. Pisać o kotach domowych można wiele, wiele już napisano, mam jednak nadzieję, że to wydanie przybliży Państwu jeszcze bardziej naszego bohatera i opowie kilka ciekawych historii.
Niewątpliwie ważnym newsem jest ratyfikacja patronatu
FIFe nad jej polskim przedstawicielem "Felis Polonia" (gratuluję!), a także wstępne uznanie dwu nowych ras bezwłosych kotów: peterbolda i dońskiego sfinksa.
Ania Wilczek opisuje w tym numerze całoroczną wolierę dla kotów, zapewne dla wielu z nas pozostanie ona jedynie w sferze marzeń, ale i tak miło poczytać, jak pięknie mogą żyć koty.
Agnieszka Pilarska umie wzruszać. Jak w filmie wyciska łzy - ostrzegam.
Wakacyjna opowieść z parków Afryki Południowej naszego redakcyjnego kolegi, wicedyrektora łódzkiego ZOO i wytrawnego fotografa, Włodzimierza Stanisławskiego zachwycić może nie tylko świetnymi fotkami, ale także szalenie interesującymi obserwacjami.
Nowy dział "Forum" rozpoczynamy na Państwa życzenie. Możecie się Państwo w tym dziale spierać, wymieniać poglądy. Wiemy, że nie wszyscy nasi czytelnicy korzystają z internetu, dlatego w KOCIE powstaje forum, forum dla wszystkich.
Ankieta dotycząca KOTA, którą opublikowaliśmy w poprzednim numerze spotkała się z ogromnym Państwa zainteresowaniem. Otrzymaliśmy już kilkaset wypełnionych kwestionariuszy i ciągle spływają nowe. Formularz znajduje się także na naszej stronie internetowej. Obiecuję, że w następnym numerze ogłosimy zwycięzcę i opublikujemy wyniki ankiety.
Miłej lektury. a szczęśliwcom życzę miłego wakacyjnego leniuchowania.
Wojciech - Albert Kurkowski,
redaktor naczelny.
powrót
Narodziny żbików w łódzkim ZOO
W sobotę, 3 czerwca w Miejskim Ogrodzie Zoologicznym
w Łodzi przyszły na świat
4 żbiki. Ich płeć jest jeszcze nieznana. Mama kociąt pochodzi
z ogrodu zoologicznego w Chemnitz (Niemcy) i jest to jej pierwszy miot, ojciec przybył do Łodzi z Rygi.
Narodziny żbików to niezwykłe wydarzenie. Koty te zostały wpisane do Polskiej Czerwonej Księgi Zwierząt obejmującej gatunki zagrożone wyginięciem. W polskich ogrodach zoologicznych żyje zaledwie 10 żbików.Miesięcznik KOT ma zaszczyt zostać "ojcem chrzestnym" nowo narodzonych kociąt. W związku z tym prosimy naszych czytelników o pomoc w wyborze imion dla maluchów.
Propozycje imion (męskich
i żeńskich) można nadsyłać pod adresem pocztowym lub mailowym redakcji do końca lipca, podając numer telefonu kontaktowego. Jest tylko jeden warunek: imiona muszą zaczynać się na literę "U".
Na pomysłodawców imion, które nadane zostaną żbikom, czeka nagroda - będą oni mogli odbyć nietypową wycieczkę po łódzkim ZOO, z jego wicedyrektorem w roli przewodnika, i obejrzeć ogród od zaplecza. Zwycięzcy konkursu na najlepsze imiona otrzymają również zestawy upominków ufundowane przez łódzkie ZOO.
mau
powrót
Wystawa w Krakowie
W pierwszy czerwcowy weekend, kiedy powinno królować już lato (a było niestety chłodno i dość pochmurno), Krakowski Klub Felinologiczny, członek Felis Polonia zorganizował I i II Międzynarodową Wystawę Kotów Rasowych. Odbywała się ona nie jak co roku w Hali Chemobudowa, tylko w przestronnej, nowoczesnej Hali Targów Krakowskich.
Mimo tego, iż wystawy kotów mamy w Polsce niemal co dwa tygodnie, na krakowską imprezę przyjechało ponad 300 kotów
z Polski, Ukrainy, Czech, a nawet z dalekiej Mołdawii i słonecznych Włoch! Jak co roku królowały tu maine coony, tym razem stanowiły ponad 1/3 kociej stawki - zgłoszono ich 111. Jak zwykle II kategoria była najliczniej reprezentowana - oprócz maine coonów, wystawiane były koty norweskie leśne, birmańskie, syberyjskie oraz coraz liczniejsze na polskich wystawach ragdolle. Rodzynkiem, który przebił setkę maine coonów był różnooki turecki van, JUPIER VAN VON KEDI ALEXIS państwa Magdaleny i Pawła Czochrów; w oba dni został on zwycięzcą wystawy i zdobył BOB I.
Oprócz kotów półdługowłosych na wystawie zaprezentowano blisko 50 kotów perskich i egzotycznych, ponad 80 kotów krótkowłosych, stanowiących III kategorię, na którą składa się najwięcej kocich ras.
W Krakowie pokazano koty abisyńskie, bengalskie, brytyjskie, burmańskie, ocicaty, rexy devońskie i kornwalijskie, rosyjskie niebieskie, kurylskiego bobtaila, kota kartuskiego i niespotykanego na naszych wystawach korata. Najmniej liczna, jak zwykle niestety, była kategoria IV - koty syjamskie i orientalne, pokazano
w niej tylko 15 kotów. Na wystawie pojawiły się też piękne koty domowe - 3 kocury i jedna kotka.
Zarówno w sobotę, jak i w niedzielę przy wejściu na wystawę ustawiały się kolejki zwiedzających. Pomiędzy klatkami przechadzały się całe rodziny
z dziećmi. Uśmiechy na twarzach najmłodszych wzbudzała nasza redakcyjna Kocilla. Starsi mogli natomiast spotkać się przy stoisku KOTA z poetą Franciszkiem Klimkiem, porozmawiać ze specjalistami z firm produkujących karmy, zaopatrzyć się w różne akcesoria dla kotów czy podziwiać ceramiczne kocie figurki.
Gratulujemy udanej wystawy
i czekamy na następne imprezy felinologiczne organizowane przez koci klub ze smokiem w herbie.
AŁ
powrót
Czytanie o kotach
Pewnego razu trzy panie nauczycielki ze szkoły podstawowej nr 160
w Łodzi; Małgorzata Grzesiak, Izabela Frankowska i Beata Klimczak wpadły na pomysł zorganizowania dla swych wychowanków imprezy z cyklu "Cała Polska czyta dzieciom". Nie byłoby w tym niczego zaskakującego dla czytelników KOTA, wszak takie imprezy znane są
w szkołach całego kraju gdyby nie fakt, że czytano o... kotach.
Ogólnopolska akcja "Cała Polska czyta dzieciom" prowadzona jest przez Fundację "ABCXXI" reprezentowaną przez Barbarę Baklińską i Grażynę Rurowicz.
30 maja 2006 w Szkole Podstawowej nr 160 w Łodzi odbyła się niezwykła kocia uroczystość. Dzieciaki zamieniły się w miauczące koty, na ścianach zawisły niezliczone ilości obrazków z kotami, a szacowni goście czytali dzieciom kocie bajki i historie. Wśród zaproszonych gości znalazł się między innymi "Kociarz Roku 2005" Krzysztof Cwynar, aktor i reżyser Marcel Szytelchelm, dyr. TVP 3 w Łodzi Małgorzata Potocka, przewodnicząca Rady Miejskiej Iwona Bartosik, Janina Pacud z TOZ-u, nasz redaktor naczelny Albert Kurkowski, a także wiele innych znakomitości ze świata edukacji i polityki.
Dzieciaki ze Szkół Podstawowych nr 160 i 201 a także ze Szkół Integracyjnych nr 67
i 162 bawiły się doskonale w towarzystwie naszej Kocilli, która już od roku podbija serca maluchów i uczy je szacunku do kotów.
W przerwach pomiędzy czytaniem występował doskonały teatrzyk "Morałek" i śpiewały bardzo utalentowane dzieciaki z zespołu wokalnego "Wiolinki".
KOT wraz z TVP 3 objęły imprezę patronatem medialnym, a wydawnictwo Galaktyka ufundowało dla najmłodszych masę prezentów z okazji nadchodzącego Dnia Dziecka. Ogromnie cieszy fakt, że trzy wspaniałe nauczycielki wraz ze swym dyrektorem potrafiły zorganizować tak piękną i szlachetną akcję promującą nie tylko kulturę czytania, ale przede wszystkim kulturę obcowania ze zwierzętami... szacunek dla kota.
Dziękujemy!
fido
powrót
STEREOTYPY cz. VI
Niechęć do kotów
wynika zwykle
z fałszywej interpretacji ich zachowania. Często dajemy wiarę dziwnym opowieściom, z których wiele - jak sądzę - sięga swoimi korzeniami
w czasy zabobonów
i wiary w magię. Niektórzy posądzają koty
o najgorsze. Nawet o to, że mogą skrzywdzić dziecko lub udusić pogrążonego we śnie człowieka.
"Kot może zrobić krzywdę niemowlęciu"
Narodziny dziecka to radośnie przez rodziców oczekiwana chwila. Niestety, wcale nie tak rzadko, wraz z pojawieniem się na świecie kolejnego członka ludzkiej społeczności zapada decyzja o pozbyciu się z domu kota. Jestem głęboko przekonany, że do tej pory rozpieszczany zwierzak dostaje nakaz eksmisji
w wyniku obaw o zdrowie lub życie noworodka, jakie żywią świeżo upieczeni rodzice. Oczywiście zagrożeniem ma być kot, którego rzekome krwiożercze instynkty zmuszają do rozszarpania biednego dzieciątka na strzępy. A że żadne ludzkie niemowlę nie ma owej sławetnej siły Herkulesa, który to dzieckiem jeszcze w kolebce będąc, udusił nasłane przez wredną macochę węże, lepiej zawczasu pozbyć się niebezpieczeństwa wyrzucając z domu kota.
Kot jest wprawdzie drapieżnikiem, jednak niemowlak w żaden sposób nie przypomina myszy, która - jak i inne gryzonie - stanowi ulubione danie naszego mruczącego przyjaciela. Dziecko nie wygląda nawet jak królik, na którego głodny kot mógłby się w ostateczności skusić. Na jakiej zatem podstawie przypuszcza się, że może on zrobić małemu dziecku krzywdę? Bo chyba nie dlatego, że uzna je za przekąskę.
Przyniesiony ze szpitala ludzki noworodek z pewnością wzbudza w czworonożnym domowniku ogromne zainteresowane. Jak wiadomo, koty należą do niezwykle ciekawskich zwierząt - ostatecznie nie na darmo angielskie przysłowie mówi, że "ciekawość zabiła kota". Nie o zwykłą ciekawość jednak w tym przypadku chodzi. Gdy jedna z moich kotek rodzi, wszystkie pozostałe również przejawiają instynkt opiekuńczy wobec urodzonych kociąt. Taka jest już kocia natura. A pamiętajmy, że nasze futrzaki "uważają się" za członków ludzkiej rodziny i zachowują się wobec nas tak, jak wobec swoich pobratymców. Ten sam instynkt, który nie pozwala im skrzywdzić własnych kociąt, nie pozwoli im również zrobić krzywdy naszym dzieciom (nie obawiajmy się, kot doskonale odróżnia dzieci od dorosłych; nie ma tu znaczenia, że mały człowieczek jest wielokrotnie większy od kociątka). Kotki mają bardzo silnie rozwinięty instynkt macierzyński, który przejawiają czasami nawet wobec stworzeń stanowiących normalnie ich pokarm, np. młodych szczurów lub wiewiórek. A i kocury chętnie bawią się ze swoimi dziećmi.
"Kot może udusić śpiącego człowieka"
Wiele razy słyszałem opowieści o kotach, które udusiły pogrążonego we śnie człowieka. Miały to rzekomo uczynić, chwytając zębami i pazurami za grdykę śpiącego. Niby dlatego, że ów drgający narząd prowokował zwierzęta do ataku, ponieważ kojarzył im się ze zdobyczą. Są to historie całkowicie wyssane z palca. Fakt przynależności kota do rzędu drapieżnych wcale nie oznacza, iż rzuca się on bezmyślnie na wszystko, co się rusza. Napisałem już wyżej, że nasz czworonożny domownik doskonale potrafi rozpoznać, co jest zdobyczą, a co nią nie jest. Oczywiście można argumentować, iż kłębek wełny także nie przypomina szczura, a jednak koty chętnie się na niego "polują", zatem atak na ludzką grdykę byłby tym samym co "łowy" na kłębek wełny lub piłeczkę pingpongową - zabawą. Tyle, że tragiczną w skutkach. Jednak i takie wytłumaczenie nijak się ma do rzeczywistości.
Ulubioną rozrywką wszystkich (szczególnie młodych) drapieżnych ssaków jest zabawa w polowanie połączona z zapasami. Kociaki uganiają się za sobą i toczą walki na niby. Bardzo wcześnie uczą się jednak, by w takich udawanych walkach nie używać swoje najgroźniejszej broni, czyli kłów i pazurów. Identyczne reguły obowiązują w zabawach z człowiekiem, do którego przecież koty odnoszą się podobnie jak do swoich współplemieńców. Oczywiście musi upłynąć trochę czasu, by kocię opanowało zasady dobrego wychowania i początkowo zdarza mu się nieco za mocno ugryźć lub zadrapać swojego opiekuna. Wątpię jednak, by jakikolwiek kociak miał tyle siły, aby przegryźć człowiekowi gardło. Dorosły kot wie już, że zabawa to nie prawdziwa walka ani polowanie.
Kocim życiem społecznym rządzą liczne, ukształtowane w toku ewolucji, nakazy i zakazy. Są one często silniejsze niż nasze kodeksy moralne. Tak jest na przykład z wrodzonymi mechanizmami, które zapobiegają wzajemnemu zabijaniu się pobratymców. Człowiek wprawdzie nie należy do tego samego gatunku co kot, ale - jak to już wielokrotnie podkreślałem - udomowiony kot utożsamia się ze swoją ludzką rodziną. Jak mógłby więc zrobić poważną krzywdę człowiekowi, czy to małemu, czy dużemu?
Jacek P. Narożniak
powrót
Schronisko w Korabiewicach
Schronisko w Korabiewicach, założone przez Magdalenę Szwarc w 1998 r., jest miejscem niezwykłym - to jedyne w Polsce przytulisko, w którym obok kilkuset psów i kilkudziesięciu kotów żyją konie, krowy, dwie świnki wietnamskie, wilczyca i cztery niedźwiedzie brunatne. To one, a właściwie ich tragiczny los (całe swoje życie "pracowały" w cyrku, były stare i schorowane, czasem okaleczone przez ludzi) sprawiły, że zrodziła się idea Korabiewic. Powstała Fundacja "Niedźwiedź", mająca za zadanie udzielanie wszechstronnej i bezpośredniej pomocy zwierzętom bezdomnym i porzuconym, a także zwierzętom drapieżnym, wycofanym z tresur cyrkowych i ogrodów zoologicznych. Fundacja zajmuje się prowadzeniem schroniska i pozyskiwaniem funduszy na jego utrzymanie. Pieniądze, które wpływają od darczyńców, są przeznaczane na zakup jedzenia i węgla, opiekę weterynaryjną i leki, budowę nowych wybiegów i pomieszczeń dla stale rosnącej liczby podopiecznych. Marzeniem wszystkich jest urządzenie małego ambulatorium weterynaryjnego oraz izolatki.
Warunki panujące w Korabiewicach są lepsze niż w innych schroniskach, zwierzęta mają do dyspozycji ogromne przestrzenie: konie i krowy całe dnie mogą spędzać na łące, psy mieszkają przeważnie parami (wilczyca Szimi mieszka z zaprzyjaźnionym psem o imieniu Czarny) i mają kilkudziesięciometrowe wybiegi, koty zajmują dwa baraki i mogą swobodnie korzystać z dużego terenu z zagajnikiem. Niektóre z własnej woli zamieszkały w pobliskiej w stajni. Wszystkim zwierzętom brakuje jednak codziennego, bliskiego kontaktu z człowiekiem. Na stronie internetowej schroniska można znaleźć informacje na temat psów i kotów, przeznaczonych do adopcji. Zwierzęta, które z różnych powodów nie mogą być oddane nowym opiekunom, zostały objęte programem adopcji wirtualnych, czyli honorowych - każdy może zaopiekować się wybranym mieszkańcem Korabiewic, wpłacając regularnie niewielką kwotę (w przypadku kota - 30 zł miesięcznie) na jego utrzymanie. Wiele psów i kotów ma już swoich wirtualnych opiekunów.
Podopiecznym pani Magdy można pomóc, dokonując wpłat na konto fundacji, która jest organizacją zarejestrowaną, działającą w sferze ochrony praw zwierząt i przekazane jej pieniądze podlegają odpisowi podatkowemu, lub ofiarowując dary rzeczowe (wszelkiego rodzaju trwałe produkty spożywcze, gotowa karma dla zwierząt, miski, garnki, budy dla psów, koce itp.).
Więcej informacji na temat schroniska znajduje się na stronie:
http://dajmudom.pl
Fundacja "Niedźwiedź"
Korabiewice 11, 96-330 Puszcza Mariańska
Konto bankowe: 69 1440 1299 0000 0000 0345 4746
Magdalena Mrozowska
powrót
Kot w snach
Wakacje sprzyjają marzeniom, także tym sennym, mamy bowiem w końcu czas się wyspać. Oto jak można tłumaczyć znaczenie pojawiającego się w naszych snach kota.
Kiedy jedna pani zapyła mnie niedawno o znaczenie snów, w których pojawiają się koty i czy to dobrze, czy źle, gdy śnią się nam te zwierzęta, odpowiedź wcale nie była prosta.
Ważne jest bowiem, jaki ta pani ma stosunek do kotów, czy je lubi, zna, ma, akceptuje, i jaki jest jej światopogląd religijny.
Treść marzeń sennych jest wieloznaczna, uwarunkowana indywidualnością śniącego, jego świadomością, ale także, a może przede wszystkim, wypływa z nieświadomości zbiorowej, która jest prehistorią umysłu człowieka.
Archetypy to wzorce myśli i zachowań wspólne dla całej ludzkości, zakodowane od zawsze i na zawsze. Choć sny możemy analizować na wiele sposobów i na różnych poziomach, należy pamiętać, że interpretacja jest tylko hipotezą, rzadko mamy przecież wiedzę i dostęp do informacji o wszystkich elementach ludzkiej psyche. Czasami przydają się gotowe klucze do snów, które mogą naprowadzić nas na właściciwy trop, ale tylko wtedy, gdy są rzetelnie opracowane przez badaczy psychoanalityków (senniki cygańskie są stekiem przypadkowych bzdur).
Czego symbolem jest więc kot?
W tradycji zachodniej oznacza tajemniczość, niezależność, zmysłowość, zwinność, bezszelestność i wolność. Mity całego świata obsadzają kota w roli istoty o niespodziewanej życiowej witalności i rozrodczych mocach; świętego towarzysza bogiń, opiekuna
i strażnika domostw. Jeśli śnił o nim starożytny Egipcjanin, mógł być czcicielem Bastet, Izydy lub Tefnut, a marzenia senne mogły być zapowiedzią radości, zabawy, życiowych przyjemności, męskiej potencji i płodności.
Współcześni interpretatorzy, łaskawi dla kotów, skojarzą sen z erotyczną fascynacją, kochankiem albo kochanką, zmysłowym dotykiem i pieszczotą. Ale kot to także egocentryczny dystans, niezgoda na niewolę, upór i samodzielność. Czyż nie można połączyć wszystkich tych cech w jedno?
W snach kobiet kot stanowi często rekompensatę tego, czego w realnym świecie im brakuje, symbolizuje te cechy, za którymi tęsknią. Wyraża postawę "możesz mnie bić, ale musisz mi także służyć". To także pragnienie bycia wierną sobie, swoim poglądom, by móc swobodnie dokonywać wyborów.
W snach mężczyzn reprezentuje animę, wewnętrzny kobiecy aspekt, archetypowy obraz zasady żeńskiej - matki, bogini.W zależności od okoliczności rozgrywających się we śnie scenariuszy, może oznaczać szacunek dla odmienności płci, tolerancję - gdy wysoki poziom zintegrowania żeńskiego pierwiastka
w psychice. Wtedy zmiękcza charakter, przynosi łagodność, umiejętność bycia z kobietą; cechuje doskonałego kochanka. Z drugiej strony śniony kot odsłania obawę przed kobiecą niewiernością, przebiegłością, gdyż kotka funkcjonuje przede wszystkim jako symbol seksu, zmysłowości i braku pokory.
Mamy jeszcze inne interpretacje, bardziej posępne, w których mowa o demonach, szatanach, światach chtomicznych i zwierzętach lunarnych. Niemieckie określenie heretyka kacerza Ketzer pochodzi od słowa die Katze (kot).
Tu spoglądam na moje piękne i łagodne kotki. Co za niedorzeczność!
Jolanta Welter
powrót