Nawet najmarniejszy kot jest
arcydziełem natury.

                 Leonardo da Vinci

Wydawca:




PTASIA GRYPA

             więcej...


KOTA kupić można
w kioskach i salonach prasowych na terenie całej Polski.

Numery archiwalne i bieżące dostępne są także
w sprzedaży wysyłkowej, realizujemy również sprzedaż
i prenumeratę zagraniczną.

W prenumeracie otrzymasz KOTA bezpośrednio do domu, oszczędzając czas i pieniądze!

Twórz KOTA razem z nami!
Masz ciekawy pomysł?
Chciałbyś podzielić się swoimi wiadomościami o kotach?
Zrobiłeś świetne zdjęcie...
a może napisałeś ciekawy
tekst o kocie?
Zapraszamy do współpracy!
Czekamy na listy, maile, telefony.

Copyright KOT 2005. Wszystkie prawa zastrzeżone
Nr 11(15) Listopad

  
Nr 12(16) Grudzień

  
Nr 01(17) Styczeń

  

Numer 8(12) Sierpień 2006

Zdrowie
10. Idiopatyczne zapalenie dróg moczowych
12. Choroby skóry o podłożu genetycznym

Zagrożenia
14. Woliera balkonowa

Kot w literaturze i sztuce
18. Tajemnica maneki neko

Rasy - cornish rex
22. Cornish rex - elegant w karakułowym futrze
24. Jego wysokość cornish rex
25. Krótka lekcja historii
26. Cornish rex w Polsce
28. Cornish rex. Kot czy pies?
29. Kot dla alergika. Prawda czy mit?
30. Standard CRX
31. Stary cornish
31. CRX w oczach sędziego
32. Cornish czy pers?
33. Cornish rex u doktora

Co KOT to KOT
36. Koty to diabły, koty to anioły
38. Bliskie spotkania
39. Mam wybór
39. Przystań Ocalenia
40. Docent
41. Kto - komu

Opowiadanie
42. Koty, moja miłość, część II
44. Ukochana Bratka
52. To wariat

Nauka
50. Genetyka kociego koloru, część VII. Inhibitor koloru

Dzikie koty
56. Tygrys - groźny olbrzym, część III

Poza tym
3. Od redakcji
4. Spis treści
5. Wydarzenia
16. Stereotypy, część VII
20. Księżniczka Sissi (3)
47. ABC kocich wystaw - zakończenie. Przyszłość kocich wystaw
48. Błękitna laguna
54. Z podróży po Afryce. Lampart i jego ofiara
59. Koci zodiak
62. Listy od czytelników
63. Ogłoszenia
66. W poprzednich numerach

Konkursy
58. Konkurs fotograficzny
58. Zagadka
59. Konkurs literacki
60. Kot i dziecko

KOT in English
64. His Royal Highness The Cornish Rex
64. A Short History Lesson
64. Cats for allergy sufferers - truth or myth?
65. Blue Lagun


Witam.
Lato tego roku jest piękne i upalne. Koty uwielbiają wygrzewać się na słońcu w takie dni, ale pamiętajmy, by tym, które żyją obok nas, wystawić miskę świeżej wody.
Gośćmi sierpniowego KOTA są karakułowe kornwalijskie reksy o pofalowanym futrze, wielkich uszach i eleganckim ciele. Te niezwykłe koty mają już spore grono miłośników w naszym zabawnym kraju. Rasa ta przyciąga nie tylko nad wyraz oryginalnym wyglądem, ale także bardzo przyjacielskim charakterem i aktywnym temperamentem. Cornish to kot nie dla każdego, to kot dla ludzi, którzy będą potrafić uszanować jego niezależność i jednocześnie będą mieć czas, by zaspokoić jego wielkie towarzyskie potrzeby... chyba, że zdecydują się na kolejnego cornisha.
Bardzo pouczający artykuł dr Marcina Szczepanika o chorobach skóry polecam szerokiemu gronu Czytelników, a nasz redakcyjny konsultant weterynaryjny lek. wet. Jarosław Balcerak zachęca do jego przeczytania także swych kolegów po fachu.
O tajemniczych kotach maneki neko napisała nasza redakcyjna sekretarz Monika Ulatowska, a jej artykuł ładnie ozdobiły rysunki lubianego przez Państwa rysownika Piotra Tatarowskiego.
Serdecznie dziękuję wszystkim, którzy wzięli udział w naszej ankiecie. Otrzymaliśmy nadspodziewanie wiele odpowiedzi, posłużą nam one do tego, by KOT coraz bardziej odpowiadał Państwa oczekiwaniom. Miło mi także, że tak wysoko oceniacie Państwo nasze pismo, że jesteśmy już dla wielu z Was prawdziwym przyjacielem... takimi przyjacielem, jakim jedynie KOT być potrafi.
Latem życie toczy się innym rytmem, wolniej, spokojniej, łagodniej. Życzę Państwu, byście znaleźli chwil kilka dla siebie i swych zwierzaków, byście mieli czas na trochę bezczynnego leniuchowania... na moment mruczącej ciszy ze swym ukochanym "chuliganem" przy uchu.
Miłej lektury.

Wojciech - Albert Kurkowski,
redaktor naczelny.

powrót


Koci festiwal w Sopocie

W dniach 1 i 2 lipca odbyła się w Sopocie I i II Międzynarodowa Wystawa Kotów Rasowych organizowana przez należący do Felis Polonia jeden z trójmiejskich klubów felinologicznych "Cat Club Sopot". Na wystawę przyjechały koty z wielu krajów Europy. W sumie w wystawie uczestniczyło 216 kotów 17 różnych ras. Ciekawostką były z całą pewnością koty rasy american curl z wywiniętymi uszami. Bardzo liczną grupę stanowiły koty rasy cornish rex. Kocie piękności oceniało gremium znanych sędziów FIFe. Wystawa przyciągnęła wielu zwiedzających, a zwycięzcy otrzymali wspaniałe nagrody. W sobotę odbyło się "Orange Show", na którym świętowały wszystkie koty rasowe w kolorze rudym.
Wystawę zorganizowała pełna energii Majka Knurowska, doskonale znana wszystkim kociarzom chociażby z prowadzenia przez wiele lat biuletynu dla hodowców "Koty Rasowe". Best In Show z wielkim rozmachem poprowadził Sebastian Pruchniak, międzynarodowy sędzia felinologiczny I kategorii. Królowały koty półdługowłose. W sobotę tytuł Best of Best zdobył kocur rasy maine coon Europa Champion FIN* Escape's Pocer Face JW Anny Adamczyk z Warszawy, a w niedzielę kotka norweska leśna z tytułem Europa Champion Ofka Makaranta *PL, której właścicielem jest Rafał Lewandowski z Poznania.
Wszystkim zwycięzcom gratulujemy wygranych i życzymy dalszych sukcesów!

ana

powrót


Kot i pies chronią dziecko przed alergią

Kontakt z kotem lub psem w ciągu pierwszego roku życia może uchronić dziecko przed rozwojem alergii w przyszłości - donosi serwis BBC News.
Gdy pojawia się nowy potomek, rodzice często boją się trzymać w domu kota czy psa. Do tej pory panowało bowiem przekonanie, że obecność tych zwierząt może sprzyjać rozwojowi alergii u dziecka. Jednak najnowsze badania wskazują, że dzieci, które w pierwszym roku życia mają kontakt z kotami lub psami, są w dużo mniejszym stopniu narażone na rozwój alergii niż ich pozbawieni takiego kontaktu rówieśnicy.
Amerykańscy uczeni z Medical College of Georgia w Augusta i z Henry Ford Health System w Detroit w stanie Michigan przebadali 241 dziewcząt i 232 chłopców. Regularnie sprawdzali u dzieci występowanie reakcji alergicznych, funkcjonowanie płuc i oskrzeli. Zebrali dane na temat tego, czy i w jakim wieku dzieci miały w domu kota lub psa. Mierzyli też stężenia alergenów roztoczy w dziecięcych sypialniach.
Pomiędzy szóstym a siódmym rokiem życia dzieci były poddane testom skórnym, które określały wrażliwość na popularne czynniki uczulające, takie jak alergeny kotów, psów i roztoczy. Przebadano również czynności ich płuc i oskrzeli. Okazało się, że siedmiolatki, które miały wczesny kontakt ze zwierzęciem domowym, wykazywały o połowę mniej pozytywnych testów identyfikujących alergeny. Uczeni podkreślają, że wyniki te nie uległy znacznym zmianom, nawet gdy wprowadzono poprawki uwzględniające płeć, występowanie astmy w rodzinie, kontakt z dymem papierosowym oraz stężenie alergenów roztoczy w sypialni dzieci.
"Do tej pory sądzono, że koty i psy zwiększają ryzyko rozwoju alergii, głównie astmy - mówi dr Warren Lenney z North Staffordshire Royal Infirmary. - Najnowsze wyniki wskazują jednak, że wpływ tych zwierząt na rozwój alergii zależy od tego, czy dzieci wychowywały się z nimi od urodzenia, czy też są one nowym nabytkiem w domu". Uczony podkreśla, że ci astmatycy, którzy nie mieli kontaktu z psem lub kotem w dzieciństwie, nie powinni nabywać takiego zwierzęcia później.

Opracowała ana

powrót


Najpopularniejsze rasy kotów w USA i w Polsce

Jakie koty najczęściej mieszkają w amerykańskich domach? Tamtejsza federacja hodowców i miłośników kotów CFA (The Cat Fanciers' Association) ogłosiła ranking najpopularniejszych ras:

1. Persy
2. Maine coony
3. Egzotyki
4. Syjamy
5. Abisyńskie
6. Ragdolle
7. Birmy
8. Amerykańskie krótkowłose
9. Orientalne krótkowłose
10. Sfinksy

A jakie rasy kotów są najpopularniejsze w Polsce? W Polskiej Federacji Felinologicznej "Felis Polonia" lista ta wygląda następująco:

1. Maine coony
2. Brytyjskie
3. Persy
4. Norweskie leśne
5. Syberyjskie
6. Egzotyki
7. Rosyjskie niebieskie
8. Devon rexy
9. Syjamy
10. Cornish rexy


Kocie lato w Sopocie

W dniach 15-16 lipca w hali sportowo-widowiskowej Sopockiego Klubu Tenisowego odbyła się III i IV Międzynarodowa Wystawa Kotów Rasowych FIFe zorganizowana przez Cat Club Baltic, członka FPL. Zaprezentowało się na niej ponad 300 kotów dwudziestu czterech ras.
W sobotę miała miejsce wystawa specjalistyczna kotów maine coon, którą wygrał kocur Consul Medium Color *PL Anny Marii Buczak, natomiast w niedzielę podczas wystawy specjalistycznej kotów norweskich leśnych zwyciężyła kotka Chacolis Apharael Danuty Dulińskiej. Zwycięzcami całej wystawy zostali: pierwszego dnia kocur bengalski Koppiekatz Custom Jaha Of Wild Africa należący do Viktora Gerlinsha z Łotwy, a drugiego kotka cornish rex Dagmara Maranta, której właścicielami są Sigita Zakariene i Donatas Zakaris z Litwy.
Wśród wielu stoisk z szeroką ofertą handlową oraz atrakcji przygotowanych dla wystawców i zwiedzających z całą pewnością na specjalną uwagę zasługują sobotnie występy Indian z wałbrzyskiego zespołu Catawba i niedzielne walki Wikingów z trójmiejskiej drużyny Nordelag. Tego typu atrakcje można było zobaczyć na wystawie kotów po raz pierwszy i cieszyły się one dużym zainteresowaniem. Kolejne wystawy organizowane przez CCB warto będzie więc odwiedzić nie tylko po to, żeby obejrzeć koty. Na wystawie można było też podziwiać wspaniałe fotografie dzikich kotów autorstwa współpracującego z KOTEM wicedyrektora łódzkiego ZOO Włodzimierza Stanisławskiego oraz wziąć udział w aukcji jednej prac, z której dochód został przeznaczony na schronisko dla bezdomnych psów i kotów w Sopocie. Zaś miłośnicy nieco mniejszych zwierzaków z przyjemnością oglądali śliczne, różnie umaszczone myszki zaprezentowane podczas Wystawy Myszy Rasowych.

Tekst i foto: Dominika P. "Ktosia"

powrót


Amputacja pazurów u kotów

Amputacja pazurów u kotów to drastyczny zabieg polegający na usunięciu pazura wraz z kością, z której on wyrasta. Można to porównać do pozbawienia człowieka czubka palca.
W większości krajów zabieg ten jest nielegalny. Dość często przeprowadza się go w Stanach Zjednoczonych, ale amerykańscy miłośnicy zwierząt od dawna apelują o to, aby dołączyć do reszty cywilizowanych krajów świata i wydać przepis zabraniający usuwania pazurów u kotów. Nie ma bowiem wątpliwości, że wpływa ono niekorzystnie zarówno na psychiczny, jak i fizyczny stan zwierzęcia.
A jak ta sytuacja wygląda w Polsce? W Ustawie o ochronie zwierząt znajduje się zapis, że jedyne zabiegi chirurgiczne, jakie można przeprowadzać u zwierząt, to te ratujące ich zdrowie i życie, natomiast Europejska Konwencja Ochrony Zwierząt Towarzyszących wyraźnie zabrania usuwania zwierzętom pazurów, za wyjątkiem szczególnych przypadków, w których jest to niezbędne dla zdrowia pacjenta. Czy jednak wszyscy lekarze weterynarii przestrzegają tych przepisów? Docierają do nas sygnały, że usuwanie pazurów u kotów wcale nie jest w Polsce rzadkością. Zabieg ten figuruje w cennikach niektórych lecznic i nie trzeba się zbyt natrudzić, aby znaleźć lekarza, który zechce go przeprowadzić.
Być może najwyższy więc czas pomyśleć o zaostrzeniu przepisów chroniących zwierzęta albo surowszym egzekwowaniu tych już obowiązujących.

mau

powrót


WOLIERA BALKONOWA

W poprzednich numerach pisałam o przydomowych ogrodowych wolierach dla kotów. Większość z nas, kociarzy, mieszka jednak w budynkach wielorodzinnych, blokach czy kamienicach. Jeśli więc w naszym mieszkaniu jest balkon lub nieduży taras, to możemy zbudować kotom wolierę balkonową. Cała inwestycja jest o wiele łatwiejsza w realizacji i nie wymaga tak dużych nakładów finansowych, jak w przypadku woliery ogrodowej.

Wiadomo, że koty nie zawsze spadają na przysłowiowe cztery łapy, dlatego jeśli mieszkamy na wyższych kondygnacjach, zabezpieczmy nasz balkon, budując wolierę balkonową. Koty będą mogły wówczas korzystać z uroków letniej aury, nie wychodząc na zewnątrz.
Każdy z nas może zrealizować swój indywidualny i niepowtarzalny pomysł. Jest ich z pewnością tyle, ile rodzajów i kształtów balkonów. Przed rozpoczęciem prac należy jednak zwrócić uwagę na kilka istotnych elementów. Jaki kształt ma nasz balkon - prostokątny, czy może półokrągły, z daszkiem, czy bez? Co z konserwacją? Musimy również uwzględnić wagę i możliwości ruchowe naszego kota. Estetyka i konieczność dostosowania się do istniejącej tkanki architektonicznej zmuszają do zastanowienia, z jakich materiałów powstanie nasze dzieło.
Ważne jest, aby nie działać prowizorycznie, ponieważ niesolidnie wykonane zabezpieczenie może doprowadzić do tragedii.
Pierwszym krokiem będzie inwentaryzacja, czyli dokonanie dokładnych pomiarów balkonu, na którym chcemy zamontować zabezpieczenie. Następnie przystępujemy do najprzyjemniejszej części całego przedsięwzięcia, a mianowicie tworzymy projekt.
Niezależnie od rodzaju i kształtu balkonu musimy zwrócić uwagę na balustradę i ocenić, czy jest bezpieczna i czy nie ma w niej dużych otworów, przez które nasz kot mógłby się prześlizgnąć. Od tej oceny zależy bowiem, czy wolierę zabudujemy tylko w pasie górnym balkonu, od stropu do balustrady, która posłuży nam w tym przypadku jako element stały do mocowania zabudowy, czy też będziemy zmuszeni postawić zabudowę niezależną od balustrady balkonu, na całości otworu.
W przypadku loggi można zastosować podobne rozwiązanie jak w przypadku okien. Mamy tu do wypełnienia otwór z gotowym stropem i ścianami bocznymi. Proponuję wykonać ramiak drewniany z krawędziaków i obciągnąć go plastikową siatką do wolier ptasich o większych oczkach, tak aby nie zaciemniać zbytnio pokoju. Świetnie sprawdza się dobrze naciągnięta na ramiak sieć rybacka. Powinna być obszyta taśmą brezentową i mocowana w małym rozstawie. Zbijając ramiak, musimy pamiętać, aby jego wymiary były o 0,5 cm do 1,0 cm mniejsze niż faktyczny wymiar otworu balkonu. W innym przypadku będziemy mieć kłopot z osadzeniem ramiaka w docelowym miejscu. Następnie za pomocą wkrętów do betonu mocujemy ramiak do ścian i stropu. Pamiętajmy również, że wszystkie elementy narażone na wpływ czynników atmosferycznych wymagają konserwacji, lakierowania lub malowania.
W blokach z lat 70. często spotykamy sąsiadujące ze sobą balkony, łączone po dwa lub trzy. W tym przypadku nie ma mowy o ściankach bocznych, sami musimy zbudować konstrukcję boczną i od frontu balkonu. Tu najlepiej, jako konstrukcja wspierająca całe zabezpieczenie z siatki, sprawdzają się elementy stalowe, np. z rury kwadratowej 100/150/3. Elementy stalowe można nawet dospawać do istniejącej stalowej balustrady balkonu.
Dość uciążliwym przypadkiem jest balkon, nad którym nie ma nic, czyli zmuszeni jesteśmy do stworzenia nie tylko osłony pionowej, ale i poziomej tworzącej daszek nad balkonem. Dotyczy to najczęściej ostatnich, wysokich kondygnacji, gdzie zawirowania, cugi i podmuchy wiatru są silniejsze. W tym przypadku również najlepiej sprawdza się konstrukcja stalowa, ze względu na swój mały przekrój i dużą sztywność.
Opiszę Państwu również dość ciekawy, a zarazem wygodny i skuteczny sposób, który zastosowałam na własnym balkonie. Balkon ten w rzucie jest dość sporą ćwiartką koła, co oczywiście zmusiło mnie do wymyślenia czegoś równie nietypowego. Potrzebne mi były: sieć rybacka 7 x 3 m, którą bez trudu nabyłam na pobliskim ryneczku od naszych wschodnich sąsiadów, kilkanaście metrów średniej grubości linki, żyłka i kołki rozporowe z wkrętami z hakiem. Linkę należało przesnuć w górnym i dolnym pasie siatki co oczko oraz pionowo co 50 cm, nie pomijając skrajnych boków. Spowodowało to niezwykłe usztywnienie sieci po jej naciągnięciu. Mocowanie nastąpiło na zasadzie naciągu w dość gęstym, bo około 12-centymetrowym rozstawie kołków do ścian bocznych i górnej płyty balkonowej. Dolna część sieci wraz z poziomą linką została przywiązana prawie niewidoczną żyłką równie gęsto do balustrady balkonu. Warunkiem bezpieczeństwa w tym rozwiązaniu jest równomierne naciągnięcie całej płaszczyzny sieci i małe odstępy punktów mocujących.
Niezależnie od tego, jaki mamy balkon, ważne są nasze pomysły i pomoc innych doświadczonych kociarzy, którzy zapewne niejedną wolierę już zbudowali.

Anna Wilczek

powrót


Stereotypy część VII

Biorąc do domu kota, oczekujemy, że będzie on do nas przywiązany. Rozumiem to doskonale, jednak zabieranie na przykład miesięcznego kociaka od matki, tylko dlatego że uważamy, iż starszy już do nas się nie przywiąże, jest dla mnie przejawem braku poszanowania jego potrzeb emocjonalnych.

"Koty przywiązują się do nowego opiekuna tylko wtedy, gdy są bardzo małe"

"W jakim wieku są kocięta?" - to jedno z pierwszych pytań, jakie pada, kiedy dzwonią do mnie ludzie pragnący dokonać zakupu rzeczonych kociąt. Oczywiście zawsze szczerze odpowiadam, ale jeśli tak się akurat złoży, że potomstwo moich kotek liczy już sobie cztery, pięć lub nawet sześć miesięcy, po drugiej stronie kabla słyszę pełne rozczarowania stwierdzenie: "Takie stare...". Ręce mi wówczas opadają, a włosy stają dęba na myśl, że znów będę zmuszony pół godziny tłumaczyć, że "wcale nie są takie stare, bo...". No i gadam, i gadam, a moje słowa zwykle i tak nie przekonują rozmówcy. Kończy się na tym, że niedoszli "klienci" udają się do "konkurencji", u której nabywają ośmio- lub dwunastotygodniowe kocięta.
Ludzie niechętnie przyjmują pod swój dach dorosłe koty. Chcą kociąt, i to jak najmłodszych. Jestem przekonany, że najchętniej wzięliby nawet czterotygodniowe zwierzę, gdyby tylko już samo jadło i oczywiście grzecznie chodziło załatwiać się do kuwety. Zupełnie jakby cały rozwój fizyczny i emocjonalny kociaka ograniczał się do zdobycia tych umiejętności.
Rozumiem, dlaczego wolimy malutkie kocięta. Są takie słodkie. Te małe uszka, duże oczka, okrągłe główki, kluskowate ciałka i nieporadne ruchy. To właśnie te cechy fizyczne wyzwalają w nas reakcje opiekuńcze. Nie wierzycie? To porównajcie kocie dziecko z dzieckiem ludzkim. Czyż nie są podobne? Pominąwszy oczywiście wielkość, sprawność fizyczną i liczbę włosów na ciele.
Wrodzone reakcje opiekuńcze to jedna sprawa, druga to fakt, iż jesteśmy głęboko przekonani, że tylko takie bardzo młodziutkie zwierzę może przyzwyczaić się do nowego opiekuna. A przecież wiek kociaka naprawdę nie ma na to wpływu, czego namacalnym dowodem jest moja Pola, kotka, która pojawiła się w moim życiu, gdy liczyła sobie już dwie wiosny. Zgodnie ze stereotypowym myśleniem, Pola powinna zachowywać się wobec mnie co najmniej powściągliwie, tymczasem gdy jestem w domu, niemal nie odstępuje mnie na krok, denerwuje się, gdy zamknięte drzwi ogradzają ją ode mnie, śpi w moim łóżku, a każde jej spojrzenie mówi o ogromnym przywiązaniu, jakim mnie obdarza.
Bardzo trudno jest walczyć z utartymi schematami myślowymi. Warto jednak próbować, zwłaszcza, gdy gra toczy się o poprawę jakości życia naszych podopiecznych. Proszę mi wierzyć, że dla emocjonalnego rozwoju kociąt wcale nie jest bez znaczenia, w jakim wieku zostaną one odebrane swojej matce, a z reguły dzieje się to zbyt wcześnie. Dobrze chociaż, że przepisy hodowlane FIFe (w Polsce - FPL) - federacji, do której należę jako hodowca - nakazują, by kocięta przebywały z matką do dwunastego tygodnia. Nie chronią one jednak całej rzeszy kociąt bez rodowodu.
Koty dorastają szybko. Około dziesiątego dnia życia otwierają im się oczy. Gdy kończą trzy tygodnie, wyrastają im zęby i wkrótce zaczynają jeść również pokarmy stałe, uczą się załatwiać do kuwety, i w zasadzie, otoczone opieką człowieka, są w stanie przeżyć bez matki. Szybki rozwój fizyczny nie pokrywa się jednak z rozwojem emocjonalnym, który przebiega znacznie wolniej.
Przez wiele stuleci pokutował pogląd, że zwierzęta pozbawione są uczuć, a ich życiem rządzi tylko instynkt. Na szczęście w ostatnich latach coraz bardziej uświadamiamy sobie, iż również one mają uczucia - inne niż nasze, ale jednak mają. Oczywiście nie wszystkie. Ameba też zwierzę, ale trudno przecież od jednokomórkowego organizmu wymagać okazywania emocji. Nasze koty są jednak bardziej rozwiniętymi istotami. Jedną z najważniejszych potrzeb emocjonalnych każdego kociaka jest poczucie bezpieczeństwa, jakie zapewnia mu bliski kontakt fizyczny i psychiczny z rodzicami lub z jednym z rodziców i rodzeństwem.
Kocury zwykle nie opiekują się swoim potomstwem, za to kotki, według ludzkich kryteriów, są wyjątkowo dobrymi matkami. Swoim dzieciom poświęcają wiele czasu i okazują dużo troski, od chwili ich narodzenia do... no właśnie. Kocięta urodzone na wolności pozostają blisko matki dłużej, niż nam się wydaje - pięć, sześć, a nawet siedem miesięcy. Jasne, że więź między kotką i jej dziećmi słabnie w miarę jak kocięta dorastają. Nigdy jednak nie następuje to gwałtownie, i na pewno nie w szóstym tygodniu życia kociąt. Kocięta w tym wieku większość czasu spędzają pod czujnym okiem matki, która oddala się tylko na chwilę, by zdobyć pożywienie. Rozwój socjalny kociąt wymaga, by przebywały one z matką i rodzeństwem minimum do 12. tygodnia życia.
Zachowaniem wielu gatunków kierują tylko instynkty. W małym mózgu perkoza jest dokładnie zaprogramowane, co ma jeść, jak wychowywać potomstwo, jak wyglądają jego wrogowie, itd. Koty także przejawiają wrodzone zachowania, jednak w ich życiu równie ważną rolę odgrywa doświadczenie. Kocięta, podobnie jak ludzkie dzieci, muszą się wiele nauczyć, zanim zaczną żyć na własny rachunek. A kto będzie dla nich lepszym nauczycielem niż matka?
Koty nie są takimi samotnikami, jak sądzi wielu ludzi, i tworzą społeczności. Prawidłowe funkcjonowanie w jakiejkolwiek grupie społecznej wymaga znajomości zasad, które w tej grupie obowiązują. Reguł tych uczą się nasze koty właśnie w dzieciństwie, obcując z matką i rodzeństwem. To, że w zabawie nie używa się pazurów, to tylko jedna z wielu lekcji do opanowania, i to wcale nie najważniejsza. Jeśli zbyt wcześnie zabierzemy kociaka z gniazda, śmiało możemy przypuszczać, iż wyrośnie on na kociego społecznego kalekę.
Przyjmując pod swój dach zwierzę, bierzemy za nie odpowiedzialność. Musimy nie tylko zadbać o jego zdrowie fizyczne, ale i zapewnić mu prawidłowy rozwój psychiczny. Kot to nie maskotka, ale żywa i wrażliwa istota, której potrzeby emocjonalne powinniśmy respektować.

Na tym kończę mój cykl o stereotypach. Możliwe jednak, że kiedyś do niego powrócę, gdyż chyba nie wyczerpałem tematu. Jeszcze raz namawiam: walczmy ze stereotypowym myśleniem, ponieważ przynosi ono dużo szkody. nie tylko w kocim świecie.

Jacek P. Narożniak

powrót


Przystań ocalenie

Każde zwierzę ma prawo do poszanowania. Człowiek, jako należący do świata zwierzęcego, nie może eksterminować innych zwierząt, ani eksploatować ich, gwałcąc to prawo!

(z Deklaracji Praw Zwierząt UNESCO, 1978 r.)

Te słowa widnieją na stronie internetowej Komitetu Pomocy dla Zwierząt, który od 1998 r. prowadzi we wsi pod Katowicami przytlulisko dla koni i innych zwierząt. Głównym zadaniem tyskich społeczników jest zbiórka pieniędzy na wykup koni z transportów (do tej pory udało się uratować ich ponad 60) oraz prowadzenie działań mających na celu zakazanie transportu żywych koni. Ponadto Komitet prowadzi akcje edukacyjne, upowszechniające humanitarne traktowanie zwierząt.
Przystań Ocalenie jest domem zwierząt i wszystko jest tu podporządkowane ich potrzebom. Oprócz koni na farmie mieszkają kozy, krowa, osiołek, świnki, owce, króliki, kury, psy i koty. Wśród nich koty doświadczalne, które udało się uratować, ponieważ naukowcom skończyły się dotacje na medyczne eksperymenty. Wszystkie zwierzęta doznały wielu krzywd od ludzi. Stare, chore, często okaleczone, tu odzyskują siły i chęć do życia, tu doczekają swych ostatnich dni bezpieczne, szczęśliwe i najedzone. Dla większości z nich czas spędzony w Przystani to jedyny dobry okres w życiu, często niestety zbyt krótki. Niektórym zwierzętom (głównie szczeniętom i kociętom) udaje się znaleźć nowych troskliwych opiekunów. Obowiązuje jednak zasada nieoddawania koni.
Mieszkańcom przytuliska może pomóc każdy z nas. Poprzez dowolne wpłaty na konto Komitetu lub sponsorowanie wybranego zwierzaka, przeprowadzenie zbiórki darów wśród znajomych lub zbieranie podpisów pod petycjami w obronie zwierząt. Można także zamówić kalendarz, z którego dochód w całości przeznaczany jest na utrzymanie przytuliska, albo wziąć udział w aukcjach charytatywnych. Komitet posiada status Organizacji Pożytku Publicznego (warto o tym pamiętać przy rozliczaniu się z fiskusem - 1% naszego podatku możemy podarować zwierzętom z Ocalenia). Więcej informacji na:

www.przystanocalenie.pl

Komitet Pomocy dla Zwierząt Skrytka pocztowa 79, 43-100 Tychy Bank Śląski S.A O/Tychy 91 1050 1399 1000 0022 0998 2426

Magdalena Mrozowska

powrót