Numer 11(15) Listopad 2006
Zdrowie
8. Zakaźne zapalenie otrzewnej kotów (FIP)
12. Skręcone nóżki - twisted legs
Anatomia
14. Szkielet
Rasy - doński sfinks
24. Doński sfinks - mutant czy kosmita?
26. Historia rasy
28. Prawie wszystko o dońskich sfinksach
30. Doński sfinks u doktora
32. Standard DSP
33. W oczach sędziego
Co KOT to KOT
36. O Lolku i Po-Lolku
37. Dziękujemy za listy
37. Fundacja "Koci Pazur"
38. Weź po dach bidę z nędzą
39. Nieudane loty
40. W czepku urodzona
41. Naturalna kolej rzeczy
Opowiadanie
42. 21 gramów
43. Bank kocich serc
44. Jak z brzydkich kaczątek wyrastają piękne łabędzie
48. Na Różanej
Kot w kulturze
50. Przyjaciele pogańskich bogów
Nauka
54. Genetyka kociego koloru. Praktyczna lekcja genetyki
Dzikie koty
56. Lwice - kocie Amazonki
Poza tym
3. Od redakcji
4. Spis treści
5. Wydarzenia
9. Festiwal kotów
10. Kolor ciemności
13. Koci zodiak
16. Hodowle kotów w Australii
18. Dlaczego poza kuwetą?
20 Kot z Broadwayu
22. Do czego kotu potrzebne są uszy?
52. Moda na kota. Faceci w cętki
53. Co z tymi hodowlami?
58. Listy od czytelników
58. Wspomnienie o Karolku
62. Recenzja
63. Ogłoszenia
66. W poprzednich numerach
Konkursy
58. Zagadka
59. Konkurs literacki
60. Kot i dziecko
62. Konkurs fotograficzny
KOT in English
64. Catteries in Australia
64. Friends of the pagan gods
Witam.
Kiedy ten numer KOTA znajdzie się w Państwa rękach, opadać już będą emocje związane z największym wydarzeniem w roku dla kociej arystokracji i wystawowych dachowców - Światową Wystawą Kotów, która tym razem odbyła się
w Holandii. Mam nadzieję, że "nasze koty" przywiozły do kraju cenne tytuły i puchary, a ich opiekunowie przeżyli niezapomniane i pełne emocji chwile. Relacja z "WW" w następnym numerze. Kolejna "Światówka" już za rok, po sąsiedzku, na Słowacji.
W listopadzie świat staje się nagi, drzewa pozbawione liści,
a w tym numerze naszego magazynu - nagi kot pozbawiony futra. Dońskie sfinksy są rzadkie, będą uznane przez FIFe dopiero od przyszłego roku. My pierwsi prezentujemy portret tej niezwykłej rasy. Mam nadzieję, że zainteresuje on wielu Czytelników, acz wiem, iż nie wszyscy polubią te przedziwne stworzenia.
KOT razem z "Cat Club - Łódź" i Galerią Łódzką organizuje "Festiwal Kotów". Serdecznie zapraszamy na to święto do Łodzi. Jestem pewien, że te nasze małe i duże akcje przyczyniają się do propagowania kultury i szacunku dla kotów.
Zachęcam Państwa do głosowania na Kociarza Roku 2006, tym razem spłynęło kilka ciekawych. a nawet kontrowersyjnych kandydatur. Wybór zostawiamy Wam, to od Was, Drodzy Czytelnicy, zależy, komu przyznamy ten zaszczytny tytuł. więc - do urn!
Cieszę się bardzo, że KOT rośnie w siłę nie tylko w Europie, ale także za oceanami. Polecam gorąco teksty naszych korespondentek z USA i Australii.
Niedawno los zetknął mnie z niezwykłym człowiekiem, Adrianem Kędzią. W listopadowym KOCIE przedstawiam Państwu nieprawdopodobne, acz prawdziwe losy jedynego ucznia wybitnego malarza Zdzisława Beksińskiego. Adrianowi odebrano światło, ale pozostawiono to, bez czego nie byłoby go dziś z nami - koty.
Miłej lektury.
Wojciech - Albert Kurkowski,
redaktor naczelny.
powrót
Kociarz Roku 2006 - nominacje
Przypominamy, że trwa nasz plebiscyt na Kociarza Roku! Otrzymaliśmy od Państwa wiele listów i e-mali z nazwiskami osób, które - według Państwa - najbardziej zasłużyły się dla "kociego świata". Za wszystkie listy dziękujemy. W tym numerze otwieramy drugą część plebiscytu i publikujemy nazwiska tych kociarzy, którzy zebrali najwięcej głosów. To spośród nich Wy, Drodzy Czytelnicy wybierzecie najważniejszą "Kocią Postać" roku 2006. To od Was zależy, kto podczas oficjalnych obchodów Światowego Dnia Kota w Polsce odbierze z rąk Kociarza Roku 2005, Krzysztofa Cwynara, ten zaszczytny tytuł. Czekamy na Wasze głosy. Kartki pocztowe, listy i maile z dopiskiem "Kociarz Roku 2006" można nadsyłać do 15 stycznia 2007 r. Wśród głosujących rozlosujemy ciekawe nagrody książkowe.
Oto nominacje w kolejności alfabetycznej:
Forum MIAU i Rafał Lewandowski - Rafał Lewandowski jest założycielem i administratorem internetowego forum MIAU, na którym spotykają się setki miłośników kotów, aby wymieniać się wiedzą i doświadczeniami. Dzięki MIAU udało się uratować życie wielu kotom, tylko w 2005 roku ponad 900 kotów znalazło nowe domy za pośrednictwem forum.
Lech Kaczyński - prezydent RP, znany miłośnik kotów, jako prezydent Warszawy realizował program opieki nad bezdomnymi zwierzętami, utworzył w stolicy stanowisko pełnomocnika do spraw zwierząt.
Franciszek Klimek - krakowski poeta, autor wspaniałych wierszy o kotach, od lat wzrusza swoich czytelników do łez, zaraża ich swoją wrażliwością i szacunkiem dla kotów; sam też niesie pomoc potrzebującym zwierzętom.
Danuta Skarbek -założycielka i prezes warszawskiej Fundacji "Canis", pomagającej bezdomnym i wolno żyjącym kotom; Pani Danuta dzięki swojej pasji i determinacji uratowała, wyleczyła i oddała w dobre ręce ogromną liczbę kotów.
Halina i Bogdan Wiszniccy - warszawscy hodowcy kotów perskich i egzotycznych (hodowla BO WI *PL); aktywnie udzielający się w kocich organizacjach; koty z ich hodowli osiągnęły wiele sukcesów w kraju i za granicą; państwo Wiszniccy zawsze chętnie dzielili się swoją wiedzą na temat kotów i pomagali innym hodowcom.
Redakcja
powrót
Kot, który nie uczula?
Firma biotechnologiczna z Kalifornii (USA) ogłosiła niedawno, że wyhodowała kota, który nie powoduje alergii. Wszyscy chętni mogą już składać zamówienia na takie zwierzaki. Alergicy muszą się jednak liczyć
z tym, że spełnienie marzenia
o posiadaniu mruczącego przyjaciela będzie ich sporo kosztować - za kota trzeba bowiem zapłacić niebagatelne 4000 dolarów. W dodatku kot nie trafi do przyszłego opiekuna od razu, na realizację zamówienia czeka się ponad rok.
Firma twierdzi, że nie będzie sprzedawać swoich kotów każdemu, kto się zgłosi. Przyszli nabywcy będą dokładnie sprawdzani, czy nadają się na opiekuna zwierzęcia i czy zapewnią mu dobry dom.
Zakupionych kotów nie będzie można rozmnażać, gdyż kociaki zostaną wysterylizowane już w wieku 10-12 tygodni. Przedstawiciele amerykańskiej firmy uzasadniają to troską o kontrolę liczebności kociej populacji. Podejrzliwi zauważają jednak, że istnieje duże prawdopodobieństwo, iż nieuczulające koty przekazywałyby swoje niezwykłe właściwości potomstwu, na czym ucierpiałby interes kalifornijskiej firmy.
Czy jednak faktycznie można wyhodować koty, które nie uczulają? Wszak alergenów odpowiadających za uczulenia jest wiele i nie wszystkie znajdują się
w kocich białkach czy też na kocim futrze. Czas pokaże.
mau
powrót
Debiut w Lublinie
W dniach 30 września i 1 października w Lublinie odbyła się I i II Międzynarodowa Wystawa Kotów Rasowych zorganizowana przez Lubelski Klub Kota Rasowego pod patronatem "Felis Polonia" (FIFe). Była to pierwsza wystawa organizowana w tym mieście przez ten klub. Szczególne uznanie wystawców i zwiedzających wzbudził wybór miejsca wystawy - przestronnej, nowoczesnej hali Międzynarodowych Targów Lubelskich.
W Lublinie zaprezentowało się ponad 250 kotów, wśród których najwięcej było syberyjczyków i brytyjczyków. Niekwestionowanym królem wystawowego ringu okazał się czarny cętkowany kocur syberyjski, HARLEY należący do Sylwii Hajduk. Podbił on serca wszystkich sędziów i w obydwa dni wystawy zdobył Best of the Best I oraz został najlepszym kotem Specjalistycznej Wystawy Kotów Syberyjskich, która odbyła się w sobotę. W niedzielę natomiast, na wystawie specjalistycznej, w szranki stanęły koty brytyjskie. Najpiękniejsza okazała się młoda niebieska szylkretowa kotka CYRENE CHAKRAM *PL państwa Aleksandry i Kamila Bloch.
Mamy nadzieję, że lubelskie wystawy będą doskonale się rozwijać, a regularne kocie spotkania w tym mieście staną się tradycją.
Dominika P. "Ktosia"
powrót
Warszawska wystawa
W samym środku złotej polskiej jesieni, 14 i 15 października w Warszawie w Hotelu Gromada odbyły się zorganizowane przez Stowarzyszenie Miłośników Kotów JEDYNKA (członek FPL) IV i V Międzynarodowe Wystawy Kotów Rasowych pod patronatem FIFe. Na show zjechało ponad 300 kocich piękności reprezentujących ponad 20 ras, głównie z Polski, ale odwiedziły nas też koty z Finlandii, Ukrainy, Szwecji i Francji.
W sobotę odbyła się prezentacja kotów domowych. Właściciele kotów domowych opowiadali, w jaki sposób ich pupil zawitał do ich domu, uświadamiali publiczności nieodzowność kastracji domowych kotów, mówili o nadpopulacji kotów bezdomnych.
Na wystawie po raz pierwszy w Polsce prezentowany był kot egipski mau, czarny srebrzysty cętkowany. Jest to na razie jedyna w Polsce kotka tej rasy.
GB* ELMRIDE SAMIRA niedawno przyleciała z Wielkiej Brytanii, a jej opiekunami są Monika Boroń i Bogdan Kuszyński.
W sobotę tytuł Best of the Best I zdobyła kotka perska szylkretowa pręgowana tabby PER f 22 - CELINE JAGUARUNDI *PL, której właścicielami są państwo Elżbieta i Zdzisław Wierzbiccy, Best of the Best II zdobył ragdoll niebieski bikolor RAG a 03 - IC IL* GIVHATOLl PALAMEDES, należący do Dariusza Pawlaka, tytuł Best of the Best III przypadł kotce cornish rex czekoladowy szylkret arlekin tabby CRX h 01 21 - JOLIE
Z PÓŁWYSPU *PL, której właścicielką jest Agnieszka Chwojnowska, a Best of the Best IV - kocurowi balijskiemu liliowemu BAL c - EC U.K. DU PHARE BRETON należącemu do Renaty Szałackiej.
W niedzielę tytuł Best of the Best I zdobyła kotka rosyjska niebieska RUS - EC CLOU EWJATAR *PL, której właścicielką jest Ewa Kralka, Best of the Best II zdobył ragdoll RAG a 03 - IC IL*GIVHATOLl PALAMEDES, Best of the Best III - kotka perska PER f 22 - CELINE JAGUARUNDI *PL, a Best of the Best IV kocur balijski BAL c - EC U.K. DU PHARE BRETON.
W sobotę najlepszym kotem domowym była TINA - Agnieszki Duchnowskiej, a w niedzielę KRECIK - Agaty Kruszona-Zawadzkiej. W niedzielę w trakcie przerwy między ocenami
a BIS odbył się pokaz ras.
O swoich zwierzakach opowiadali doświadczeni hodowcy. Mówili o standardach, przygotowaniu do wystawy, charakterze hodowanych przez siebie kotów. Opowieści tych uważnie słuchali nie tylko zwiedzający, ale także i sami wystawcy.
Agnieszka Łodzińska
powrót
Koci szabat
Koci weekend w Tel Awiwie zaczął się czwartkowym popołudniem. W Izraelu dni wolne od pracy to piątek i sobota, tak więc terminy wystaw są przystosowane do lokalnych świąt i tradycji. Izraelski Klub Felinologiczny "AMIL" jest członkiem FIFe od dawna i od wielu lat organizuje jedyne na Środkowym Wschodzie wystawy kotów. 13 i 14 października br. odbyły się dwie jednodniowe międzynarodowe wystawy kotów pod patronatem
FIFe. Kotów, jak na nasze warunki, było niewiele, około 150, ale za to bardzo piękne. Najliczniejszą grupę stanowiły koty perskie i brytyjskie choć sporo było także ragdolli, sfinksów i devon reksów. Maine coony nie podbiły jeszcze serc mieszkańców Izraela, było ich na wystawie zaledwie kilka, a norweskich leśnych nie było w ogóle.
Zabawne wydawać się mogło to, że obok hebrajskiego, wszystkie zapowiedzi i komunikaty ogłaszano także w języku rosyjskim, ale po ostatniej fali emigracji ponad miliona Żydów z Rosji do Izraela, ponad trzy czwarte członków klubu AMIL mówi po rosyjsku.
Mimo dochodzących do 40 stopni upałów koty były w dość dobrej kondycji, czemu nie można się specjalnie dziwić, gdyż
w prawie każdym pomieszczeniu w Izraelu działa klimatyzacja.
Magazyn KOT, podarowany w prezencie członkom klubu, cieszył się ogromnym powodzeniem i bez problemów znajdował czytelników o polskich korzeniach, którzy tłumaczyli teksty na hebrajski.
Wystawa w Tel Awiwie przyciągnęła ponad 5 tysięcy zwiedzających, pokazano ją we wszystkich izraelskich telewizjach, pisały o niej wszystkie gazety. Być może koty cieszą się tam takim powodzeniem, gdyż potrafią to, czego Izraelowi brakuje ostatnimi czasy najbardziej - potrafią spokojnie mruczeć swe szabasowe pieśni.
AQ
powrót
Festiwal kotów 2006
W niedzielę, 12 listopada 2006 r. w Łodzi odbędzie się Festiwal Kotów. Na to niezwykłe Święto serdecznie zapraszają organizatorzy: "Cat Club Łódź",
i Galeria Łódzka - eleganckie centrum handlowe zlokalizowane w samym sercu miasta.
W programie festiwalu:
- Pokaz kotów rasowych i domowych.
- Prezentacja kocich ras.
- Spotkanie z Kociarzem Roku 2005, Krzysztofem Cwynarem i minirecital artysty.
- Spotkanie z Franciszkiem Klimkiem, znanym "kocim" poetą.
- Konkursy z nagrodami, dla dzieci i dorosłych.
- Zabawy z Kocillą.
- Prezentacja "kocich" obrazów Adriana Kędzi i innych artystów.
- Wystawy fotograficzne.
- Stoiska z artykułami dla kotów, książkami, gadżetami.
- Stoisko redakcji miesięcznika KOT.
- Stoisko Forum MIAU.
- Wiele niespodzianek.
Zapraszamy
Centrum Handlowe "Galeria Łódzka"
ul. Piłsudskiego 15/23, Łódź
12.11.2006 godz. 12.00-18.00
więcej informacji: www.catclub-lodz.pl
www.forum.miau.pl na Festiwalu Kotów
Na Festiwalu Kotów w Łodzi, 12 listopada, zagości również stoisko największego internetowego forum, poświęconego kotom - www.forum.miau.pl Zapraszamy na spotkanie z jego użytkownikami! Można tam znaleźć fachową wiedzę, porady ekspertów, potrzebne informacje, można pochwalić się swoimi pupilami, a w chwilach smutku - otrzymać psychiczne wsparcie i pocieszenie... W trakcie imprezy łódzcy - i nie tylko - użytkownicy forum podzielą się swoją wiedzą i doświadczeniem, zarówno na temat kotów domowych, jak i wolno żyjących. Na stoisku można będzie obejrzeć fotografie kotów "forumowych" - tych po przejściach, uratowanych z niedoli, jak i ukochanych pupili forumowiczów. Dla szukających mruczącego przyjaciela udostępniony zostanie obszerny katalog z kotami, które czekają na własny dom, a dla tych, którzy się na kota jeszcze nie zdecydowali, mamy moc pro-kocich argumentów.
O internecie i forach internetowych wypowiada się ostatnio sporo psychologów, socjologów, zajmując różne - skrajne czasami - stanowiska. Forum Miau jest jednym z nielicznych internetowych tworów, gdzie trudno mówić o wirtualności, gdyż tworzy potężną maszynę adopcyjną, maszynę pomocy i opieki nad kotami, a nierzadko i psami, końmi, fretkami, królikami.
Forum jednoczy ludzi, umożliwia działanie realne. Może właśnie dlatego działa, iż żywe stworzenie, którym zajmuje się człowiek, zmienia go i pozwala funkcjonować ponad podziałami?
Zapraszamy na forum, gdzie "człowiek" brzmi dumnie. Gdzie człowiek - silniejszy i mądrzejszy - zajmuje się bracią mniejszą. Miejsce, gdzie internet dotyka realności i... daje przyjaźń.
powrót
Dlaczego poza kuwetą?
Dlaczego kot załatwia się poza kuwetą? Przeważnie pokazuje w ten sposób, że w jego życiu coś przestało działać prawidłowo. Nie czyni jednak tego dlatego, że jest złośliwy lub podły.
Koty słyną z niezwykłej czystości. Przywiązują ogromną wagę do mycia futra, nie bez znaczenia jest czystość misek,
w których spożywają posiłki, bardzo niechętnie napiją się brudnej lub stojącej zbyt długo wody; jeśli mogą, zawsze wybiorą czyste posłanie i mają niemalże wrodzony odruch zakopywania własnych odchodów. Krótko mówiąc, odstręcza je brud i smród.
I nawet jeśli zachowania te mają podłoże nie tylko higieniczne, to i tak pozostajemy pełni zachwytu dla kociej czystości. Dlatego najbardziej gwałtowne konflikty między kotem a jego opiekunem rodzą się, gdy nagle nasz największy domowy czyścioch zaczyna załatwiać swoje potrzeby poza kuwetą. No właśnie, gdybyśmy potrafili za każdym razem spojrzeć na świat oczami naszego kota i wyobrazić sobie to, co dzieje się w tej małej, acz bardzo mądrej główce, to bez większego trudu znaleźlibyśmy odpowiedź na pytanie "dlaczego to robi?".
Mamy skłonność do przypisywania zwierzętom ludzkich uczuć, a kotom - szczególnie tych negatywnych. Słyszy się czasem, że kot jest wredny, złośliwy, a nawet podły. Jeśli zatem nagle zaczyna załatwiać się na przykład do łóżka swojej opiekunki, łatwo bez głębszego zastanowienia stwierdzić, że robi to na złość. Okazuje się jednak, że przyczyn takiego zachowania może być wiele, mogą mieć podłoże zdrowotne, behawioralne, psychiczne lub środowiskowe. Czasami zdarza się też, że pewne czynniki występują równolegle lub na zmianę i wtedy trudno jednoznacznie i od razu określić powody takiego zachowania. Należy wówczas działać wielotorowo. Załatwianie się poza kuwetą nie ma jednak nic wspólnego ze złośliwością naszego kota. Daje on nam sygnały, że coś w jego życiu przestało prawidłowo funkcjonować.
Choroba
Nasz kot może cierpieć z powodu dolegliwości związanych z chorobami układu pokarmowego lub moczowego. Może odczuwa silną bolesność na skutek zapalenia pęcherza, nerek, biegunki, czy zwyrodnień stawów. Może siusianie sprawia mu ból (co zdarza się dość często w syndromie urologicznym kotów) i kojarząc ten ból z kuwetą, zaczyna jej unikać. Powodem może okazać się zwiększona ilość produkowanego moczu przy cukrzycy lub kału przy zapaleniu jelit. Warto zwrócić uwagę na zachowanie kota i okoliczności, jakie towarzyszą całej sytuacji załatwiania się poza kuwetą. Czy wchodząc do kuwety, kot głośno i z przejęciem miauczy. Czy często odwiedza kuwetę i nic w niej nie zostawia? Czy siusiając robi koci grzbiet i napina mięśnie zamiast je rozluźniać?
W pierwszej kolejności należy bezwzględnie wykonać w lecznicy weterynaryjnej badanie moczu i kału oraz ogólne badanie krwi, wykluczając bądź potwierdzając podłoże zdrowotne.
Znaczenie
Ważna jest umiejętność odróżnienia załatwiania się kota poza kuwetą od znaczenia terenu moczem. W tym drugim przypadku kotki chcą po prostu poinformować o zbliżającej się rui i gotowości rozrodczej, kocury natomiast podkreślają swoją obecność na danym terytorium. Koty znaczą powierzchnie pionowe małą ilością moczu o bardzo intensywnej woni. Gdy zwyczajnie siusiają, mamy do czynienia zawsze z poziomą powierzchnią o specyficznej miękkiej strukturze (koc, pościel)
i dużą ilością moczu. Jeśli zatem kot nie jest kotem hodowlanym, to jedynym rozwiązaniem jest kastracja, aby nie utrwaliły się w kocie "złe" nawyki. Zdarza się, choć rzadko, że u niedokładnie wykastrowanych kotów z różnych przyczyn, np. wstąpienia się jednego
z jąder, pozostaje kawałek tkanki powodującej wydzielanie hormonów odpowiedzialnych za potrzebę znaczenia.
Kuweta
Kuweta to bardzo ważny przedmiot - pozwala żyć kotu w komforcie i decyduje o naszych dobrych stosunkach ze zwierzęciem. Powodów, dla których kuweta nie wzbudza jego zachwytu, może być kilka.
. Zbyt mała kuweta - załatwiając swoje potrzeby, kot powinien mieć możliwość wykonania obrotów w swobodny sposób. Kupując kuwetę dla małego kotka, pamiętajmy, że kuweta nie urośnie razem z nim. Kuweta z rantem jest zawsze mniejsza, niż się wydaje, ponieważ kołnierz (rant) ogranicza ruchy kota.
. Niewłaściwy typ kuwety - nie każdy kot chętnie korzysta z kuwety zamkniętej. Silna koncentracja zapachów i klaustrofobiczna przestrzeń sprawiają, że kot czuje się zagrożony. Staremu kotu nie będzie natomiast odpowiadać wysoka kuwety, do której trzeba wskoczyć.
. Brudna lub źle myta kuweta - koty konsekwentnie będą omijać kuwetę nie sprzątaną i nie mytą regularnie. Nie przesadzajmy jednak z używaniem detergentów, a jeśli jest już bardzo stara i zniszczona, to po prostu kupmy nową.
. Nieodpowiednie ustawienie kuwety - dobrze, gdy kuweta stoi w zacisznym miejscu, do którego kot ma zawsze dostęp. Kot ma wręcz obsesyjną potrzebę bezpieczeństwa, kiedy z niej korzysta. Nie lubi też zbytniej bliskości z miejscem, gdzie je.
. Zbyt mała liczba kuwet - podstawowa zasada mówi, że ilość kuwet w domu = liczba kotów + 1.
. Niewłaściwy żwirek (lub inny wypełniacz) - nie ma złotej recepty na typ żwirku, najlepiej jednak, jeśli przypomina warunki naturalne, nie pyli, nie ma ostrych brzegów i nie jest zbytnio perfumowany. Powinien dobrze się zbrylać i wchłaniać wilgoć.
. Zbyt dużo lub za mało żwirku w kuwecie - duża ilość powoduje pewną utratę równowagi, a co za tym idzie pewności siebie, kot musi się nieźle namachać, żeby przekopać tak ogromną ilość wkładu. Mała ilość żwirku to dyskomfort, ponieważ nie da się wykopać odpowiednio głębokiego dołka, a trzeba jeszcze całość zakopać. Optymalnie grubość wkładu to około 4-5 cm, zależnie od wypełniacza.
. Wspomagacze zapachowe do żwirku - nie używajmy perfum, odświeżaczy powietrza czy pochłaniaczy przykrych zapachów, bo możemy bardzo skutecznie zniechęcić kota do jego kuwety.
. Awersja do kuwety i negatywne skojarzenia - wynikają niekiedy z przykrych dla kota doświadczeń. Może podczas załatwiania naturalnych potrzeb przestraszył go człowiek lub inny kot, może został nagle dorwany w kuwecie w celu podania leku, zastrzyku, może karą za załatwienie się poza kuwetą było gwałtowne wrzucenie go do niej, okraszone krzykiem właściciela, a może ktoś zdenerwowany zaistniałą sytuacją zanurzał jego nos w odchodach. My możemy już nie pamiętać takich zdarzeń lub nie przywiązywać do nich większej wagi. Z kotem niestety jest inaczej - ma kruchą psychikę, którą łatwo złamać, lecz trudno odbudować.
Stres
Nie da się wymienić wszystkich przyczyn stresu powodujących załatwianie potrzeb kota poza kuwetą, ponieważ każdy przypadek należy rozpatrywać indywidualnie. Warto jednak spojrzeć na świat oczami kota, bo każda poważna zmiana w jego życiu może wywołać stres. Najczęstsze powody to:
. Przeprowadzka - nie da się jej uniknąć. Kot czuje wielkie napięcie unoszące się w powietrzu, wszyscy są przemęczeni, nikt nie poświęca mu wystarczającej ilości czasu. Zastanówmy się wcześniej, jak zapewnić kotu najbezpieczniejsze nowe miejsce. Zabierzmy ze starego domu ulubione kocie rzeczy, dywanik, stary fotel lub koc.
. Ktoś w domu przybył albo odszedł - mogą to być narodziny dziecka, zakup kolejnego kota, ale też rozstanie z ulubionym domownikiem lub też innym kotem, który był "najbliższą rodziną". Są to sytuacje niezwykle stresogenne. Należy wówczas poświęcić kotu dużo czułości i uwagi.
. Przemeblowanie lub przeniesienie kuwety w inne miejsce - jeśli jest to możliwe, wszystkie tego typu zmiany wprowadzajmy stopniowo, np. przesuwajmy kuwetę o parę centymetrów dziennie i uważnie obserwujmy reakcję kota.
. Próby bicia lub karania kota - gazetą, krzykiem, gwałtownymi nerwowymi ruchami. Pod żadnym pozorem nie wolno tego robić!
. Nagłe zaniedbanie kota - niepoświęcanie kotu należytej uwagi i czasu może być spowodowane nadmiarem pracy, częstymi dłuższymi wyjazdami i późnymi powrotami do domu. Kot czuje się zagubiony i opuszczony. Załatwia się wtedy najczęściej do łóżka, aby zwrócić na siebie uwagę właściciela.
. Gwałtowna zmiana diety - może spowodować silny stres, dlatego wszelkie zmiany żywieniowe dobrze jest wprowadzać stopniowo.
. Zapach innego kota przyniesiony na butach i ubraniu - po przyjściu do domu buty chowajmy zawsze w niedostępne dla kota miejsce.
. Nieporozumienia między kotami - przy większej liczbie kotów należy bacznie obserwować ich zachowania i wzajemne relacje. Interweniujmy jednak tylko w ekstremalnych sytuacjach.
Maluch
Zdarza się, że koty oddawane są do adopcji zbyt wcześnie, gdy nie mają trzech miesięcy. Matka kociąt nie ukończyła jeszcze nauki małego kociaka. W takiej sytuacji cały problem spocznie na nabywcy malucha. To bardzo trudne zadanie. Psy, na przykład, szkoli człowiek, to od niego zależy w dużej mierze zachowanie i dobre ułożenie psa. Koty uczy matka i tylko ona z wielką łatwością i umiejętnie przekazuje im wiedzę na temat "dobrego wychowania". Wytłumaczenie więc maluchowi, do czego służy kuweta, może czasami być bardzo kłopotliwe, acz nie niemożliwe.
Miłość, zrozumienie, cierpliwość - to cechy, którymi powinniśmy wykazać się w sytuacji kryzysowej, jaką jest załatwianie się kota poza kuwetą. Pomóżmy naszemu kotu, bo on właśnie tego od nas oczekuje.
Anna Wilczek
powrót
Fundacja "Koci Pazur"
Fundacja dla Zwierząt "Koci Pazur" została zarejestrowana w Poznaniu, w maju br., ale osoby, które ją utworzyły, pomagają zwierzętom, głównie kotom, od wielu lat. "Koci Pazur" powstał w odpowiedzi na rosnącą bezdomność kotów domowych i stale pogarszające się warunki bytowania miejskich kotów wolno żyjących.
Celem Fundacji jest niesienie pomocy porzuconym i skrzywdzonym zwierzętom, wspieranie działań ograniczających ich bezdomność, prowadzenie edukacji kształtującej w społeczeństwie postawę przyjazną, zarówno wobec tych udomowionych, jak i wolno żyjących. Służyć temu ma m.in. popularyzowanie idei adopcji nie tylko kociąt, ale i dorosłych osobników, które utraciły dotychczasowe domy, ze szczególnym położeniem nacisku na te "po przejściach". Wszystkie zwierzęta, przeznaczone do adopcji przebywają w prywatnych mieszkaniach wolontariuszy, którzy szukają dla nich nowych, troskliwych opiekunów. Nie mniej ważne jest uświadomienie społeczeństwu potrzeby sterylizacji i kastracji psów i kotów, jako najtańszej i najskuteczniejszej metody walki z bezdomnością zwierząt w naszym kraju. Fundacja organizuje i finansuje akcję oraz zapewnia opiekę na czas rekonwalescencji po zabiegach.
Fundusze na działalność statutową są pozyskiwane od ludzi dobrej woli m.in. w ramach całorocznej akcji "Ziarnko do ziarnka". Tytułowe ziarenko to darowizna w wysokości zaledwie 10 zł wpłacona na konto Fundacji. "Koci Pazur" można również wesprzeć darami rzeczowymi (najbardziej potrzebna jest karma, odżywki dla kociąt i środki weterynaryjne), lub obejmując wirtualną opieką wybranego podopiecznego fundacji, a także biorąc udział w akcji ulotkowej - więcej szczegółów znajduje się na stronie internetowej
www.kocipazur.org
W Fundacji można też uzyskać wyczerpujące informacje na temat fachowej opieki nad kotami domowymi.
"Koci Pazur" jest organizacją charytatywną, działającą pod nadzorem ministra ochrony środowiska, w oparciu o pracę społeczną fundatorów i wolontariuszy. Darowizny przekazane na jej rzecz podlegają odpisowi podatkowemu.
Fundacja dla Zwierząt "Koci Pazur"
PKO BP 25 Oddział w Poznaniu
51 1020 4027 0000 1402 0415 2856
Magdalena Mrozowska
powrót
Nieudane loty
W ostatnim tygodniu września codziennie jeździłam do lecznicy weterynaryjnej z chorym kotem. Pozytywny efekt tych wizyt to wyleczenie kota, a negatywny - kolejna trauma na skutek słuchania o wypadkach zwierząt spowodowanych bezmyślnością ich opiekunów i oglądanie ofiar tej bezmyślności. Pośredni sprawca nieszczęść to niezabezpieczone okna i balkony, ale głównym i bezpośrednim jest człowiek pełen wiary w kocią mądrość i zwinność lub osobnik całkowicie pozbawiony wyobraźni.
"Koty zawsze spadają na cztery łapy". Jasne! Tylko że jak spadają na beton, to te łapy im się łamią. Oto przypadki zasłyszane i obejrzane w czasie wizyt w lecznicy:
1. Trzymiesięczny kot wypadł z balkonu na trzecim piętrze. "W domu zawsze były koty
i nigdy nie wypadały". A ten gamoń nie dość, że zleciał, to złamał tylną nogę, palce u przedniej, pękła mu szczęka i odbił sobie płuca. Szczęśliwie opiekunów stać było na operację nogi i leczenie. Bardzo się przejęli i będą teraz uważać.
2. Półroczna trikolorka spadła z trzeciego piętra, wychodząc przez okno na gzyms ciągnący się wzdłuż fasady budynku. Tylna łapa pogruchotana. Koszt operacji - 1000 złotych. Dziewczyna płakała ze szczęścia, że lekarz zgodził się rozłożyć tę kwotę na raty. Okna już osiatkowane.
3. Dwuletnia kotka rasowa złamała przednią łapę spadając - co za fatum! - też z trzeciego piętra. Opiekunka bez żenady opowiadała, że ależ pech, bo przecież ta kotka od dawna świetnie sobie radziła, zeskakując po balkonach na podwórko! Bez komentarza.
Podaję tylko przykłady "z ostatniej chwili", lecz mogłabym przytoczyć ich dziesiątki (spytajcie Waszych weterynarzy, ilu przyjmują w miesiącu takich pacjentów po nieudanym locie). Te koty akurat miały szczęście w nieszczęściu - przeżyły. Ale jaki stres i ból był ich udziałem? Na jakie cierpienia zostały narażone?
Jeśli kot wypadnie przez okno w obecności opiekuna, istnieje możliwość natychmiastowego ratowania. Gdy spadnie niezauważony lub pod nieobecność właścicieli, może leżeć pod oknem godzinami, a gdy w końcu się go znajdzie, na ratunek często jest już za późno. Zdarza się też, że po upadku, nawet jeśli zwierzę jest ranne, szok i stres powodują, iż wykrzesze dość sił, aby uciec i zaszyć się
w jakimś niedostępnym miejscu. Znalezienie go może się okazać niewykonalne.
Nie piszę tego, by straszyć i panikować, choć jeśli miałoby to służyć dobru kotów, to czemu nie. Żyjemy w czasach przyjaznych przynajmniej pod jednym względem: za naprawdę nieduże pieniądze można kupić wszelkiego rodzaju siatki - druciane, sznurkowe, plastikowe. Na dodatek w różnych kolorach. Znam osoby niezamożne, które bezboleśnie uporały się z problemem osiatkowania okien.
Jeżeli kochacie Wasze koty, zadajcie sobie trochę trudu i zadbajcie o ich bezpieczeństwo, zamiast po fakcie płakać, patrząc na cierpienie, lub rozpaczać po stracie. Bo nawet nie śmiałabym pomyśleć, że wśród miłośników kotów są i tacy, którym los ich zwierzaka jest obojętny.
Dopóki istnieją ptaki i muchy, plastikowe
i blaszane parapety oraz wysokie piętra, żaden kot przy otwartym oknie nie jest bezpieczny.
Maryla Weiss
powrót