Nawet najmarniejszy kot jest
arcydziełem natury.

                 Leonardo da Vinci

Wydawca:




PTASIA GRYPA

             więcej...


KOTA kupić można
w kioskach i salonach prasowych na terenie całej Polski.

Numery archiwalne i bieżące dostępne są także
w sprzedaży wysyłkowej, realizujemy również sprzedaż
i prenumeratę zagraniczną.

W prenumeracie otrzymasz KOTA bezpośrednio do domu, oszczędzając czas i pieniądze!

Twórz KOTA razem z nami!
Masz ciekawy pomysł?
Chciałbyś podzielić się swoimi wiadomościami o kotach?
Zrobiłeś świetne zdjęcie...
a może napisałeś ciekawy
tekst o kocie?
Zapraszamy do współpracy!
Czekamy na listy, maile, telefony.

Copyright KOT 2005. Wszystkie prawa zastrzeżone
Nr 12(16) Grudzień

  
Nr 01(17) Styczeń

  
Nr 02(18) Luty

  

Numer 12(16) Grudzień 2006

Zdrowie
10. Wirusowy niedobór immunologiczny kotów, czyli koci AIDS

Anatomia
14. Mięśnie

Zagrożenia
18. Uwaga, idą święta!

Rasy - kot brytyjski
22. Kot brytyjski - znudzony wyspiarz
28. Kot brytyjski w Polsce
30. Kot brytyjski u doktora
32. Standard BRI
33. W oczach sędziego

Co KOT to KOT
36. Co dwa koty to nie jeden
37. Koleżanka sąsiadka
38. Hierarchia
39. Schronisko Tara
40. Koty moje i nie moje
41. Aniele mój

Opowiadanie
42. Wigilia dla zwierząt
43. Nasza "Kotopedia Britannica"
44. Jak z brzydkich kaczątek wyrastają piękne łabędzie.
Zobaczyć w chorych kocich oczach gwiazdy.
48. Ami z gatunku piwnicznych

Kot w kulturze
50. Święte zwierzę czy symbol zła?
52. Behemot

Nauka
54. Genetyka kociego eksterieru

Forum
56. Kocięta na sprzedaż!!!

Poza tym
3. Od redakcji
4. Spis treści
5. Wydarzenia
11. Władcy życia
12. Karmić z sercem, karmić z głową
13. Koci zodiak
16. Dzieci i koty
19. Norweski leśny ringtail
20 Do czego kotu potrzebne jest futro?
45. Wpuść Mruczka do piwnicy!
49. Psychotest. Jakim jesteś kotem?
55. Zapraszamy do Nevaclub!
58. Wspomnienie o Bel
58. Listy od czytelników
58. Wspomnienie o Karolku
62. Recenzja
63. Ogłoszenia
66. W poprzednich numerach

Konkursy
58. Zagadka
59. Konkurs literacki
60. Kot i dziecko
62. Konkurs fotograficzny

KOT in English
64. A Cat with a Passport - Travelling with Your Cat
65. Cats and Witches


Witam.
Grudzień to miesiąc wyjątkowy. Zabiegany i nieco szalony. W grudniu pałamy zazwyczaj przemożną chęcią sprawiania radości bliskim nam osobom. Czasami jednak próbujemy uszczęśliwić je na siłę, np. dając im w gwiazdkowym prezencie piękną, mruczącą, żywą maskotkę. Pamiętajmy jednak, że maskotka taka to żywe zwierzę, za które my, ludzie, ponosimy pełną odpowiedzialność. Czy obdarowywany naprawdę chce dzielić życie z kotem? Czy może zagwarantować mu opiekę na kilkanaście najbliższych lat? Jeśli chcemy podarować komuś pod choinkę zwierzaka, zastanówmy się nad tym bardzo poważnie i nie zapominajmy, że możemy zrobić komuś zarówno najbardziej kłopotliwy, jak i. najwspanialszy prezent w życiu.
Niestety, tym razem nie udało się przywieźć do Polski tytułu Zwycięzcy Świata. ale polskie koty odniosły wiele znaczących sukcesów na minionej "światówce". Najbardziej jednak cieszy fakt, że Polacy zaczęli aktywniej uczestniczyć w wielkich i ważnych wystawach zagranicznych, promując tym samym doskonale naszą rodzimą felinologię.
O monografię rasy poświęconą kotom brytyjskim prosiliście nas, drodzy Czytelnicy, już od dawna. Dziś postanowiliśmy spełnić Wasze życzenie. W tym numerze rasa bardzo w Polsce lubiana - pluszowe brytyjczyki. Spokojny kot, doskonały na długie zimowe wieczory, mocny, ciężki i pięknie mruczący swym głębokim basem. Dla wielbicieli wielkiej literatury Monika Ulatowska napisała świetny tekst o kocie Behemocie z Mistrza i Małgorzaty Michaiła Bułhakowa.
Kolejna już rozmowa z psychologiem rzuca nowe światło na temat kontaktów i interakcji dziecko - kot. Chwalimy się "Festiwalem kotów", który zorganizowaliśmy wspólnie z "Cat Club - Łódź" i "Galerią Łódzką". To była świetna impreza i wspaniała promocja kotów, niezależnie od tego, czy były one rasowe, czy najbardziej na świecie dachowe.
Grudniowe dni są krótkie i szare. Pogańskie zwyczaje zapalania światełek przerodziły się we wspaniałe festyny światła w szaleńcze przedświąteczne dni. W pogoni za prezentami przystańmy czasami choć na chwil kilka, zobaczmy lśniące oczy zziębniętego kota. Otwórzmy piwniczne okienko, wystawmy miskę strawy. by gdy zaświeci wigilijna gwiazdka, nasz bezdomny mruczący sąsiad mógł głośno i wyraźnie powiedzieć o nas, ludziach, choćby kilka pięknych słów.
Życzę Wam, drodzy Czytelnicy, i wszystkim Kotom świata - nadziei, miłości i wiary: nadziei na piękniejszy czas, miłości ze wzajemnością i wiary. w jutro.

Wojciech - Albert Kurkowski,
redaktor naczelny.

powrót


Światowa Wystawa Kotów 2006

Raz do roku, zawsze w ostatni weekend października, odbywa się najważniejsza na świecie kocia impreza "World Winner Show". Organizowana corocznie przez jeden z krajów członkowskich FIFe wystawa, gromadzi zawsze nie tylko wiele kotów, ale także ogromne rzesze zwiedzających. Organizatorem tegorocznej wystawy, która odbyła się 28 i 29 października w Maastricht, był holenderski klub MUNDIKAT. Na wystawę zgłoszono aż 1471 kotów, prawie wszystkich ras uznanych przez FIFe, dodatkowo prezentowano rasy nieuznane i zorganizowano "Specjalistyczną Wystawę Czarnych Kotów". Ta ogromna impreza odbyła się pod hasłem "Halloween". Przestronna hala była pięknie udekorowana - pomarańczowe dynie, czarne koty, poprzebierani wystawcy. wszystko to miało niepowtarzalny odświętny wygląd i tworzyło niecodzienną atmosferę, do której koty pasowały wprost znakomicie.
Organizacja wystawy była doskonała, może jedynie drzwi w klatkach mogłyby być nieco większe. Impreza należała do bardzo udanych, a zebrane recenzje świadczyć mogą, że była to jedna z najlepiej zorganizowanych i najładniejszych "światówek" ostatnich lat.
Wszystkie koty oceniane były w sobotę przez 22 międzynarodowych sędziów felinologicznych, wśród których ja sam miałem zaszczyt oceniać koty kategorii II; maine coony i norweskie leśne. W niedzielę odbyły się finały Best in Show i walka o tytuły Zwycięzców Świata. Przypomnę, że tytuł Zwycięzcy Świata otrzymuje każdy kot z oficjalnym tytułem BiS w klasach kotów dorosłych (kocur i kotka), kastratów (kocur i kotka), młodzieży (6-10 miesięcy) i kociąt (3-6 miesięcy) w każdej z czterech kategorii. Dodatkowo o tytuł BiS walczą oczywiście koty domowe.
Udział polskich kotów na wystawie był mocno zauważalny, widoczni byli także nasi wystawcy, choć nie bardziej spektakularni od Duńczyków czy Finów.
Nasze koty wypadły zupełnie nieźle, acz żaden nie wrócił do Polski z tytułem Zwycięzcy Świata. Najbliżej tego sukcesu był kociak syberyjski (klasa kociąt, 12) - SIB n 23, DIMITRI Z KUFRA CARYCY *PL, Bożeny i Michała Srebrzyńskich z Bełchatowa, który w finalnym głosowaniu uzyskał równą liczbę głosów i dopiero w głosowaniu dodatkowym przegrał z równie pięknym maine coonem z Holandii.

Oto lista polskich kotów nominowanych do finalnego Best in Show:
. MCO n 22 (klasa 1, kocur) - EC. FIN* ESCAPE'S POKER FACE JW, Anny Adamczyk
. SIB n 23 (klasa 12, kociąt) - DIMITRI Z KUFRA CARYCY *PL, Bożeny i Michała Srebrzyńskich
. SIB d (klasa 11, młodzież) - WOLKONSKAJA'S OSCAR, Danuty Santarek
. BRI a (klasa 12) - SIMON LOVELY PANTHER, Martyny Paturalskiej
. BRI a (klasa 4, kocur kastrat) - GIP/CH DAZZLER OF NILFGAARD, Martyny Paturalskiej
. BRI f (klasa 11, młodzież) - UNITY OF CZANKRA *PL JW, Anny i Krzysztofa Czyżkowskich
. DRX f 09 (klasa 11, młodzież) - SASKAKHAN'S IMPRESJA, Magdaleny Dorazil-Dudzik
. OSH d (klasa 11, młodzież) - FIN* BIRREGIN DIVINE FIRE, Sylwi Stucholik

Na WW'2006 wystawiło swe koty 29 Polaków zarejestrowanych w FPL - "Felis Polonia". Pokazali oni w sumie 37 kotów, z czego 8 otrzymało nominacje do BiS. To zupełnie nieźle, biorąc pod uwagę fakt, że polscy wystawcy po raz pierwszy tak licznie wzięli udział w Światowej Wystawie Kotów, poza oczywiście tą, która przed laty odbyła się w Poznaniu.
Podczas wyborów Specjalistycznej Wystawy Kotów Czarnych na "Halloween Show", do pierwszej dziesiątki najlepszych zakwalifikował się nasz polski pers (PER n) - EC. ISUM BALCK STAR MRUCZKI *PL, Danuty i Andrzeja Lorek ze Szczecina.

Tytuły Zwycięzcy Świata 2006 zdobyły następujące koty:

Kategoria I
Kocur: PER n, CH. KUORII BLACK-CODE, wł: Denise Gaida, Włochy.
Kotka: PER n, GIC. GEORGIA OF KENFTHIS, wł: Emanuela Nardin, Włochy.
Kocur kastrat: PER d 03, PR. MARADN-A-ZAMBOMBA, wł: Ramón Piqué Perucho, Hiszpania.
Kotka kastratka: EXO f 22, EP/GIC. SW02/04/06 S* ATHELSTONES UNBELIEVABLE DSM, wł: Lisbeth Larsson & Bert Persson, Szwecja.
Młodzież, (klasa 11): EXO n (kotka), S* ATHELSTONES PUSSYCAT DOLL JW., wł: Inger Brobert, Szwecja.
Kocięta (klasa 12): PER d 22 (kotka), MARIPOSA DEL FALCO D'ORO, wł: Falasca Colombo, Włochy.

Kategoria II
Kocur: MCO w, EC. SEBASCO'S ICEMAN, wł: Susanne & Per Larsen, Dania.
Kotka: MCO ns 09 22, CH. LOVE HULEN'S SHINING SILVER, wł: Alessandra La Ganga, Włochy.
Kocur kastrat: NFO a, EP/EC. S* ARISTO LIMAZ ZEB MARZELO, wł: Anneli Tranberg, Szwecja.
Kotka kastratka: SBI c 21, GIP/EC. LINDOW'S FELICITY DSM, wł: Claus Lindow Hansen, Niemcy.
Młodzież (klasa 11): MCO w (kotka), DK *SEBASCO'S ICE COOL CHIC, wł: Bjarne Buntzen & Lonnie Joergensen, Dania.
Kocięta (klasa 12): MCO a (kocur) LANGSTTEICH'S N'SAN FRANCISCO, wł: René v d Voorden, Holandia.

Kategoria III
Kocur: BEN n 24, EC/WW. ALUREN FAMOUS BLANCHE NEIGE, wł: J. C. Jeronimo, Portugalia.
Kotki: BRI a, IC. SAJOMA'S BON BON, wł: Sabine Ramm, Niemcy.
Kocur kastrat: SOM n, EP. DUSHARA GOLDEN CROWNS DSM, wł: Lisbeth Nilsson, Szwecja.
Kotka kastratka: BRI ns 22 64, BEBABELUBA DE BROECKLONI, wł: Ad de Bruijn, Holandia.
Młodzież (klasa 11): BUR n (kotka), STJÄRNVIKS FAIRY, wł: Sara Mitzeus Wecksell, Szwecja.
Kocięta (klasa 12): ABY n (kotka), SOLARIAN MAIA, wł: Chiara Parodi, Włochy.

Kategoria IV
Kocury: OSH d 24, EC. FIN* ANATOLIAN ME TOO JW, wł: Kirsten Foldager, Dania.
Kotki: SIA n 24, CH. MY SQUAW VON WARANTHARPA, wł: Gerhard Wehrmann, Niemcy.
Kocur kastrat: OSH n 25, EP. WW01/02/03/04/05 KATTILAN ILMARII ITÄINEN DSM, wł: Anne & Krister Taino, Finlandia.
Kotka kastratka: SIA n, GIP. NISSEN'S LEXIE JW., wł: A & E Nissen, Dania.
Młodzież (klasa 11): OSH n 24 (kocur), MICHELANGELO D'OLTREMARE, wł: Simone Caratozzolo, Włochy.
Kocięta (klasa 12): OSH n (kocur), LOS CALIFAS HATIM, wł: Alejo A Gonzales, Hiszpania.
Kot domowy: kotka krótkowłosa - SUSANNA, wł: Kiira Laine i Tuomo Kotola, Finandia
Najlepszym kotem według publiczności został: SBI b, SHUKRI SORAYA GOVINDA, wł: Franco & Renske Sengers, Holandia.

Podczas tej wystawy pobity został dotychczasowy rekord zgromadzonych przez jednego kota tytułów Zwycięzcy Świata - kot orientalny czarny ticked tabby (OSH n 25) EP. WW01/02/03/04/05/06 KATTILAN ILMARII ITÄINEN DSM uzyskał go po raz szósty! Podczas wystawy odbywały się zawody kociego agility, czyli zawody w pokonywaniu przeszkód dla kotów. Podobnie jak agility dla psów, cieszą się one coraz większą popularnością. Miejmy nadzieję, że i w Polsce pojawią się osoby, które zainteresuje temat kociego agility. Redakcja KOTA chętnie udzieli wskazówek i porad, jak zorganizować takie zawody i jak przygotowywać do nich koty.
Przepiękne koty. Uśmiechnięci ludzie. Łzy szczęścia. łzy goryczy, emocje. Wspaniałe stoiska z kocimi rzeźbami, obrazami, biżuterią. Piękne rzeczy dla ludzi o kotach i dla samych kotów od ludzi. Ta wystawa niewątpliwie była najbardziej spektakularną Światową Wystawą Kotów, na jakich miałem zaszczyt oceniać koty (sędziowałem na ostatnich sześciu).
"Światówka" w Holandii przeszła już do historii. Poza tym, że była to wspaniała wystawa, zorganizowana z ogromnym rozmachem, pokazała, jak doskonale można pracować w wielkim "kocim" zespole ludzi. Tak ogromne przedsięwzięcie wymagało ponad roku przygotowań, wielu spotkań, zebrań, doskonałej organizacji pracy i wielkiego zaangażowania. Czy chcielibyśmy zorganizować World Winner Show w Polsce? Czy jesteśmy już na gotowi na takie wyzwanie? Kolejna "Światówka" już za rok na Słowacji. Zobaczmy, jak przygotują ją nasi sąsiedzi i. wybierzmy się na nią tłumnie, wszak to tak blisko.

Wojciech - Albert Kurkowski

powrót


Kociarz Roku 2006 - nominacje

Przypominamy, że trwa nasz plebiscyt na Kociarza Roku! Otrzymaliśmy od Państwa wiele listów i e-mali z nazwiskami osób, które - według Państwa - najbardziej zasłużyły się dla "kociego świata". Za wszystkie listy dziękujemy. W tym numerze otwieramy drugą część plebiscytu i publikujemy nazwiska tych kociarzy, którzy zebrali najwięcej głosów. To spośród nich Wy, Drodzy Czytelnicy wybierzecie najważniejszą "Kocią Postać" roku 2006. To od Was zależy, kto podczas oficjalnych obchodów Światowego Dnia Kota w Polsce odbierze z rąk Kociarza Roku 2005, Krzysztofa Cwynara, ten zaszczytny tytuł. Czekamy na Wasze głosy. Kartki pocztowe, listy i maile z dopiskiem "Kociarz Roku 2006" można nadsyłać do 15 stycznia 2007 r. Wśród głosujących rozlosujemy ciekawe nagrody książkowe.
Oto nominacje w kolejności alfabetycznej:

Forum MIAU i Rafał Lewandowski - Rafał Lewandowski jest założycielem i administratorem internetowego forum MIAU, na którym spotykają się setki miłośników kotów, aby wymieniać się wiedzą i doświadczeniami. Dzięki MIAU udało się uratować życie wielu kotom, tylko w 2005 roku ponad 900 kotów znalazło nowe domy za pośrednictwem forum.

Lech Kaczyński - prezydent RP, znany miłośnik kotów, jako prezydent Warszawy realizował program opieki nad bezdomnymi zwierzętami, utworzył w stolicy stanowisko pełnomocnika do spraw zwierząt.

Franciszek Klimek - krakowski poeta, autor wspaniałych wierszy o kotach, od lat wzrusza swoich czytelników do łez, zaraża ich swoją wrażliwością i szacunkiem dla kotów; sam też niesie pomoc potrzebującym zwierzętom.

Danuta Skarbek -założycielka i prezes warszawskiej Fundacji "Canis", pomagającej bezdomnym i wolno żyjącym kotom; Pani Danuta dzięki swojej pasji i determinacji uratowała, wyleczyła i oddała w dobre ręce ogromną liczbę kotów.

Halina i Bogdan Wiszniccy - warszawscy hodowcy kotów perskich i egzotycznych (hodowla BO WI *PL); aktywnie udzielający się w kocich organizacjach; koty z ich hodowli osiągnęły wiele sukcesów w kraju i za granicą; państwo Wiszniccy zawsze chętnie dzielili się swoją wiedzą na temat kotów i pomagali innym hodowcom.

redakcja

powrót


OPAWA 2006

W dniach 21 i 22 października 2006 miała miejsce Międzynarodowa Wystawa Kotów Rasowych w Opawie w Czechach, zorganizowana przez klub Cats Breeders Association - ZO Ostrava. Wystawa, na której zaprezentowano 330 kotów z Czech, Polski, Słowacji, odbywała się w dużej hali sportowej, jedynym mankamentem imprezy były klatki nazywane przez naszych wystawców z Polski "klatkami dla gołębi". Wystawę poprowadził międzynarodowy sędzia felinoloficzny FIFe Martin Kabina.
W sobotę zorganizowano wystawę specjalistyczną ragdolli. Tytuł najlepszego ragdolla zdobyła kotka CH. BLUE LUINIL vin den SPESSART Raubern, wł. Zuza Pivonkowa z Czech.
Tytuł Best of Best zarówno w sobotę, jak i w niedzielę zdobył niebieski kot btytyjski - BRI e, CH PRINCESS LOVELY PANTHER, którego właścicielem jest Peter Hrin ze Słowacji
Polscy hodowcy przywieźli z tej wystawy wiele zdjęć i. tytułów. Wśród naszej ekipy został zorganizowany też konkurs na najpiękniejszy wystrój klatki. W sobotę wygrała Ewa Sima, a w niedzielę Zbigniew Wilczek.

Ewa Sima

powrót


Festiwal Kotów

W niedzielę 12 listopada do Łodzi zjechali hodowcy i miłośnicy kotów. W Centrum Handlowym "Galeria Łódzka" odbywał się Festiwal Kotów, którego organizatorami byli "Cat Club -Łódź", miesięcznik KOT i "Galeria Łódzka". Dzięki zaangażowaniu i doskonałej współpracy wszystkich organizatorów udało się przygotować imprezę, jaką łodzianie zapamiętają pewnie na długo.
Główną atrakcją Festiwalu był niewątpliwie pokaz kotów. W eleganckim budynku nowoczesnego centrum handlowego można było podziwiać ponad 150 kotów różnych ras, które przybyły tu, wraz ze swymi opiekunami, z całej Polski, a nawet ze Słowacji. Hole "Galerii Łódzkiej" pękały w szwach, chętnych, którzy chcieli z bliska popatrzeć na piękne zwierzęta, było tylu, że czasami trudno było dopchać się do wystawowych klatek.
Pokazowi towarzyszyło wiele innych atrakcji. Na festiwalowej scenie zaśpiewał Kociarz Roku 2005 miesięcznika KOT, Krzysztof Cwynar wraz ze swymi bardzo uzdolnionymi, niepełnosprawnymi przyjaciółmi ze Stowarzyszenia "Studio Integracji".
Miłośników nie tylko kociej poezji przyciągnęło spotkanie z Franciszkiem Klimkiem, który przybył do Łodzi na premierę swojego najnowszego tomiku Gdy kot przebiegnie ci drogę wydanego nakładem Wydawnictwa Galaktyka. Do stolika, przy którym poeta podpisywał książkę, ustawiła się kolejka zarówno wiernych wielbicieli, jak i tych, którzy dopiero niedawno dali się zaczarować kociej poezji.
Szczególnym gościem imprezy był Adrian Kędzia, malarz, który stracił wzrok w nieszczęśliwym wypadku (artykuł o nim można było przeczytać w listopadowym numerze KOTA). Adrian przywiózł ze sobą kilka swoich "kocich" obrazów, w tym słynnego już Żółtego kota, którego namalował wieku zaledwie 9 lat.
Ogromnym zainteresowaniem publiczności cieszył się multimedialny pokaz ras. Prowadzący imprezę Wojciech-Albert Kurkowski, redaktor naczelny KOTA i szef łódzkiego klubu "Cat Club - Łódź", ciekawie opowiadał o różnych rasach, dla wielu widzów było to pierwsze w życiu spotkanie z tak różnorodnymi przedstawicielami kociego rodu. O kotach i swoich hodowlach mówili też zgromadzeni w "Galerii Łódzkiej" hodowcy.

Prawdziwe tłumy zgromadził przed sceną pokaz mody inspirowanej kotami, którego autorem był nasz redakcyjny specjalista od mody nie tylko kociej - Marcin Świderek, oraz jego koleżanka Ewa Włodarczyk. Cętki na spódnicach, kapeluszach, torebkach. aż wirowało od nich w oczach.
Najmłodsi mogli wziąć udział w warsztatach plastycznych przygotowanych przez Olgę Fajkowską ze Studia Plastycznego "DADA" i pomalować ogromne figury kotów; bawić się z naszą maskotką Kocillą, zrobić sobie koci makijaż, a także odpowiadać na trudne nieraz pytania zadawane w konkursach przez redaktor Annę Wilczek.
O kotach potrzebujących pomocy pięknie mówili przedstawiciele Forum MIAU. Na ich stoisku można było zapytać o wszystko, co związane jest z opieką nad kotami i podzielić się opowieściami o własnych mruczących ulubieńcach.
Ci, którzy wybrali się na Festiwal, mieli też szansę podziwiać wystawy wspaniałych kocich fotografii Marcina Rybaka (fish) i Dominiki "Ktosi" Paprockiej.
Bardzo kocio było na wyróżniającym się bogatymi, kolorowymi dekoracjami stoisku KOTA. Można tam było nie tylko zaopatrzyć się w numery naszego czasopisma i najciekawsze kocie książki Wydawnictwa Galaktyka, ale także porozmawiać niemal ze wszystkimi członkami redakcji.
Weterynaryjnymi poradami służyli zainteresowanym lekarze z przychodni weterynaryjnej SOWA.
Uwagę zwiedzających przykuwało też bajkowe stoisko Ewy Turkowskiej z figurkami kotów, ozdobnymi pudełkami malowanymi w koty i innymi drobiazgami, które świetnie nadają się na oryginalny prezent nie tylko dla kociarza. Miłośnicy kotów o bardziej praktycznym zmyśle chętnie kupowali natomiast karmę, legowiska czy piórka dla kotów oferowane na pozostałych stoiskach. Jednym słowem: prawdziwy koci raj!
Przez cały dzień goście Festiwalu mogli głosować na Kota Publiczności. Tytuł ten zdobyła HERMIONA, kotka domowa należąca do Olgi Fajkowskiej. Swojego faworyta wybrała też redakcja KOTA, tytuł "Kota KOTA" przypadł HESTII DEVON OSTOJA *PL, sympatycznemu devon rexowi należącemu do Agnieszki Pałubińskiej.
Cieszy fakt, że łódzki Festiwal Kotów wzbudził ogromne zainteresowanie mediów. Relacje z niego można było obejrzeć w TV, a nazajutrz znaleźć w niejednej gazecie. Impreza przyczyniła się z pewnością do popularyzacji kotów - zarówno tych rasowych, jak i wspaniałych dachowców - i przybliżyła te wspaniałe zwierzęta tym, którzy być może wcześniej niewiele mieli z nimi do czynienia. Miejmy nadzieję, że ci, którzy odwiedzili w niedzielę Galerię Łódzką, nigdy już nie przejdą obojętnie obok żadnego kota.

Monika Ulatowska

powrót


"Kalahari - raj zwierząt"

Wernisaż fotografii Włodzimierza Stanisławskiego pt. "Kalahari - raj zwierząt" miał miejsce w łódzkiej palmiarni w środę, 15 listopada br. Stanisławski znany jest ze swych przyrodniczych fotografii czytelnikom "Przyrody Polskiej", "Zoologische Garten", "National Geographic" i oczywiście KOTA. Na co dzień piastuje on funkcję wicedyrektora ds. hodowlanych w łódzkim ogrodzie zoologicznym. Jego ostatnia wyprawa do RPA (kwiecień 2006) zaowocowała dziesiątkami doskonałych zdjęć, w większości zdjęć zwierząt żyjących na Kalahari. Piękne i tajemnicze po zmroku wnętrza palmiarni były doskonałym tłem do ekspozycji afrykańskich fotografii. Przybyłe licznie na wernisaż osoby miały okazję spróbować doskonałych południowoafrykańskich win i otrzymać w prezencie archiwalne numery KOTA, który sprawował nad imprezą patronat medialny. Redakcja KOTA raz jeszcze gratuluje Włodkowi świetnych zdjęć! Oby tak dalej!

AQ

powrót


Nowe schronisko w Lublinie

Prywatny inwestor wybuduje w Lublinie nowoczesne schronisko dla bezdomnych zwierząt. Firma, której gmina przekazała teren pod budowę centrum handlowego (mieści się tam teraz stare schronisko dla psów), zobowiązała się wybudować w zamian kompleks o wysokim standardzie. Schronisko ma kosztować 8 milionów i składać się z trzech ogrzewanych budynków o łącznej powierzchni 2800 m kw.! Jeden budynek będzie przeznaczony dla psów, drugi dla kotów, a w trzecim znajdzie się kuchnia, pomieszczenie do przeprowadzania sterylizacji oraz izolatki dla chorych zwierząt. Na zewnątrz stanie 80 bud. W schronisku znajdzie dom 200 psów i 500 kotów. Budowa tego niezwykle potrzebnego obiektu ma zakończyć się wiosną 2007 roku. Gratulujemy inwestorowi, dzię- kujemy w imieniu kotów.

mau

powrót


Karmić z sercem, karmić z głową

Nadchodzi zima, najtrudniejsza pora roku dla kotów wolno żyjących. Zaczyna się też nerwowy okres dla ich opiekunów. W czasie ciepłych miesięcy większość karmicieli serwuje kotom posiłki na dworze, w jakichś zacisznych kącikach. Na sezon zimowy koty przenoszą się do piwnic - jeśli oczywiście mają do nich dostęp.

Dokarmianie kotów w piwnicach budynku teoretycznie nie powinno nastręczać żadnych trudności - i tak jest, o ile nie przeszkadza to któremuś z lokatorów. Pomimo, że trąbi się o tym w mediach, mimo zapisu w Ustawie o Ochronie Zwierząt i dyrektyw rozsyłanych do administracji i spółdzielni mieszkaniowych przez Wydziały Ochrony Środowiska Urzędów Dzielnicowych, zawsze znajdzie się malkontent, wróg kotów i amator kiełkujących w piwnicy, na skutek gorąca i wilgoci, ziemniaków. Z uporem godnym lepszej sprawy będzie on wojował o zamykanie piwnicznych okienek.
Najlepszym wyjściem jest wycięcie (za zgodą administracji) dolnego rogu w jednym z okien (tym, którego koty najchętniej używają) małego półokrągłego otworu - musi to zrobić szklarz. Widziałam też zdjęcia z wrocławskiej gazety, gdzie demonstrowano zamontowane w okienkach uchylne klapki - istny majstersztyk. Przez jeden mały otwór z pewnością nie przedostanie się do piwnic tyle zimna, żeby wymrozić rzeczone kartofle czy słoiki z przetworami. Zresztą pod sufitami piwnicznych korytarzy przebiegają rury centralnego ogrzewania w gąbkowej otulinie i emitują całkiem dużo ciepła.
Karmienie w piwnicy to luksus - jedzenie i woda nie zamarzają, koty posilają się w spokojnej atmosferze i nikomu śnieg ani deszcz nie pada na głowę.
Jak już wielokrotnie pisałam, podstawą jest tylko utrzymanie czystości, aby wytrącić z ręki broń ewentualnym oponentom.
Ale jak dbać o koty wolno żyjące, które jak rok długi dokarmiane są wyłącznie na świeżym powietrzu, bo nawet nie wiadomo gdzie mieszkają - przychodzą z działek lub innych podwórek tylko na miskę strawy?
Osoby zajmujące się od dawna "niecnym procederem" dokarmiania mają już swoje sposoby i metody, ale może moje rady przydadzą się początkującym karmicielom.
Podstawową i najważniejszą sprawą jest stała pora karmienia, szczególnie zimą ma ona kolosalne znaczenie. Koty posiadają wewnętrzny zegar i wystarczy kilka razy wyjść do karmienia o tej samej godzinie, aby zrozumiały, że właśnie o tej, a nie innej porze dostają posiłek. Będą wtedy czekały na karmiciela i w takiej sytuacji można im na styropianowych tackach (najlepiej izolują od zimnego podłoża) podać mokrą karmę, którą od razu zjedzą. Wodę trzeba wynosić podgrzaną, szczególnie w okresie mrozów. Jeśli nie stawią się wszystkie koty, dla spóźnialskich powinno się zostawić tylko suchą karmę na tejże styropianowej tacce - mokra karma i płyny zamarzną i staną się bezużyteczne.
I teraz problem największy - miejsce. Bo pół biedy, jeśli nawet jest zimno czy mroźno, lecz co zrobić, gdy pada śnieg lub deszcz? Już jesienią, zanim na dobre zapanują złe warunki atmosferyczne, trzeba znaleźć w okolicy domu jakiś skrawek zadaszonego miejsca na kocią stołówkę - na tyle duży, by tacki i koty się tam pomieściły. Ja osobiście polecam przyzwyczajenie kotów do jedzenia pod jakimś zaparkowanym samochodem (świetnie, jeśli dysponuje się własnym!). Dobrze jest się zorientować, które auta zawsze stoją przed budynkiem o naszej porze karmienia, aby nie umieszczać tacek np. pod wozem gości jakiegoś z sąsiadów, bo ten w każdej chwili może odjechać. Wtedy my narażeni jesteśmy na ewentualne pretensje, a koty na stresującą przerwę w posiłku lub nawet niebezpieczeństwo potrącenia.
Jeśli obok domu stoją duże kontenery na śmieci na kółkach, one również świetnie nadają się do użytku, czyli karmienia pod nimi kotów.
Nie muszę chyba przypominać, że opróżnione tacki i pojemniki zabieramy ze sobą lub wyrzucamy do śmieci, z wyjątkiem tej jednej z suchą karmą. Lecz przy najbliższej okazji ją też należy uprzątnąć, żeby nie fruwała po okolicy.
Jeśli uda się gdzieś w pobliżu budynku ustawić budkę-jadalnię, ocieploną styropianem, można w niej zostawiać w mroźne dni, oprócz suchej karmy, również ciepłą wodę, gdyż nie zamarznie tak szybko. Budka powinna mieć przynajmniej dwa otwory wejściowe, ponieważ - jak wiemy - nie wszystkie koty się nawzajem tolerują. Jeśli do budki wejdzie wróg tego, który akurat się pożywia, tamten ma możliwość ucieczki - inaczej wybuchnie awantura i wszystkie składniki posiłku zostaną wymieszane z rozlaną wodą i powyrywanym kocim futrem.
Na koniec chciałabym jeszcze raz przypomnieć, że dokarmianie kotów, zwłaszcza zimą NIE JEST ZABRONIONE! Jeśli lokatorzy mają coś przeciwko temu, prośmy o wsparcie Wydział Ochrony Środowiska naszej dzielnicy czy gminy. W przypadku straszenia albo agresywnego zachowania należy wezwać Straż Miejską lub policję. Zgodnie z obowiązującymi przepisami mają obowiązek interweniować.
Przekonałam się na własnej skórze, że awantury z przeciwnikami kotów i ich dokarmiania nic nie dają - odnoszą raczej odwrotny skutek. Starajmy się więc w miarę możliwości uzmysłowić im, jak trudno jest kotom wolno żyjącym przetrwać zimę bez ludzkiej pomocy. Może za którymś kolejnym podejściem uda się dotrzeć do ich serc.

Maryla Weiss

powrót


Uwaga, idą święta!

Niedługo w naszym domu stanie choinka. Co roku kupujemy prawdziwe drzewko, sztuczne nie wchodzi w grę. Zapach iglastego lasu już zawsze będzie mi się kojarzył ze Świętami Bożego Narodzenia. Jednak od tego roku nasza choinka będzie pozbawiona jednej ozdoby. Nie zawiesimy na niej anielskiego włosa, czyli lamety.

W zeszłym roku w okolicach świąt Sylwia pisała na Forum MIAU, że jej pięciomiesięczny kot syberyjski Armando przestał jeść, załatwiać się i wymiotuje. Lekarze weterynarii nie wiedzą, co mu jest. Dziewczyna podejrzewała, że kot zjadł nitkę z anielskiego włosa. Robiła mu specjalistyczne badania, RTG z kontrastem, USG. Nic nie było widać, a lekarze, do których chodziła z kotem, nie decydowali się na operację. W końcu, kiedy kot niknął w oczach, kolejny lekarz podjął się zoperowania zwierzęcia, (zresztą po specjalnej interwencji właścicielki kota u dyrektora kliniki). To, co zobaczył, było przerażające - nitka z anielskiego włosa utknęła w przełyku i wrosła tam, pozostałe kawałki wrosły w jelita. Kot nie został już wybudzony z narkozy.
Takie samo zagrożenie stwarzają wszystkie nitki, sznurki, wstążki, tasiemki. Nieodłącznie kojarzony z małym kociakiem kłębuszek włóczki stanowi dla niego śmiertelne niebezpieczeństwo. Kiedy kociak go rozplącze i zje kawałek włóczki, pracujące ruchem robaczkowym jelita będą się na niego nizać jak koraliki. Tylko błyskawiczna operacja może uratować mu życie.
Dużym zagrożeniem są także drobne przedmioty, zwłaszcza takie, które się dobrze turlają i mogą być potraktowane jako zabawka - koraliki, klocki lego, patyczki do uszu, wykałaczki. Mogą kotu utknąć w przełyku lub jelitach, powodując ich niedrożność. Tabletki, które poturlały się nam pod szafkę, z pewnością zostaną znalezione przez naszego kota. Po upojnej zabawie toczącą się tabletką, kot może ją połknąć i po prostu się zatruć.
Nie wiem też, skąd w kotach takie zamiłowanie do plastiku - wiele kotów rozgryza torby foliowe, zajadając ich drobne kawałki. Także one mogą utknąć w jelitach. Koty moich znajomych wręcz szaleją za kulkami zrobionymi z folii aluminiowej. Pomyślałam sobie, że to świetna zabawka. Porobiłam więc takie kulki - ileż było radości, ganiania, turlania. Do czasu, kiedy mój młodszy syn przyszedł do mnie z marsem na czole. "Czy ty mamo masz wyobraźnię?" - krzyczał - "To ty porobiłaś te kulki ze sreberka po czekoladzie? To teraz chodź ze mną i popatrz, co jest w kuwecie". A w kuwecie była kocia kupa ślicznie opakowana w sreberko. Włos mi się zjeżył na głowie, a Szymon krzyczał dalej: "A co by było, gdyby to sreberko poraniło im jelita? Przecież to straszne!". Chciało mi się płakać. Podziękowałam dziecku, przeprosiłam za stworzenie niebezpieczeństwa, a przez kilka kolejnych dni śledziłam koty chodzące do kuwety. Na szczęście nic złego się nie stało.
Święta Bożego Narodzenia to czas zagrożeń dla naszych kotów - sznurki, tasiemki, anielskie włosy, torebki foliowe, sreberka, szklane bombki - na wszystko to musimy uważać. Jednym słowem, musimy mieć oczy dookoła głowy. Pilnować wszystkiego i przewidywać, co kot może zrobić, co zjeść, połknąć, wypić, zrzucić na siebie itd. Dzięki tej trosce nasz kot dożyje w dobrym zdrowiu późnej starości.

Agnieszka Łodzińska

powrót


Schronisko TARA

"Tara była jej przeznaczeniem - walką, którą musi wygrać" - tak napisała Margaret Mitchell o Scarlett O'Hara w Przeminęło z wiatrem. Słowa te idealnie opisują również Scarlett Szyłogalis-Janowiak. Też jest Scarlett, jest Tara i jest walka o przetrwanie, takie dosłowne, codzienne, ale i o przetrwanie wielkiej humanitarnej idei.
Scarlett i Piotr Szyłogalis-Janowiak założyli prywatne schronisko dla koni o nazwie Tara we Wrocławiu, w 1995 roku. Dwa lata później wielka powódź całkowicie zniszczyła zabudowania schroniska. Wszystkie zwierzęta zostały uratowane i przewiezione do Poręb koło Twardogóry, gdzie powstała Tara II.
W 2004 roku państwo Szyłogalis-Janowiak stworzyli fundację pożytku publicznego.
Po drastycznym podniesieniu czynszu w Porębach zimą 2005 roku przenieśli się do Nieszkowic koło Wołowa. Powstała Tara III - jest duża nadzieja, że ostatnia.
Założyciele Tary wraz z rodziną i wolontariuszami dokonali cudów, by w krótkim czasie ze zdewastowanego popegeerowskiego majątku uczynić dom dla zwierząt i ludzi. Ta kolejność nie jest przypadkowa, w Tarze najważniejsze są zwierzęta. Konie muszą mieć ciepłe stajnie, więc mają. Wszystkie zwierzaki, które znalazły się na terenie Tary, otrzymują to, co do życia niezbędne oraz opiekę, a przede wszystkim miłość. A ludzie nie dysponują nawet bieżącą wodą...
W Tarze żyje ponad 100 koni, 39 kotów, 9 psów, 2 krowy, byczek, sarna, owca, świnia, króliki. Każde zwierzę ma swoje imię i bolesną historię, w której człowiek zapisał się jako oprawca. Dziś w Tarze te stworzenia mają możność przekonać się, że ludzka ręka potrafi pogłaskać, podać jedzenie i przynieść ulgę w cierpieniu.
Koty mieszkające w Tarze są w większości młode - gdyby znalazł się ktoś naprawdę odpowiedzialny, możliwa jest adopcja.
Każdy - osoba prywatna, firma, szkoła - ma szansę zostać opiekunem konia w Tarze, wystarczy wpłacić 200 zł miesięcznie. W zamian można podopiecznego odwiedzać i opiekować się nim.
Tara utrzymuje się wyłącznie z darowizn.
Scarlett może wygrać walkę o Tarę. Musi!
O ile my wszyscy jej pomożemy.
O ile pomożesz jej Ty!

Szczegółowe informacje na stronie:
www.tara.abc.pl
e-mail: konie-tara@poczta.onet.pl
oraz pod numerem:
071-389-98-79, 0668-447-922
Adres: Nieszkowice 27 56-100 Wołów

Wszelkie wpłaty (w tym także 1% podatku) można przekazywać na konto:
Fundacja TARA schronisko dla koni
ul. Jerzmanowska 123
54-530 Wrocław
10 10205297 0000100200590422

Wiesława Klonowska

powrót


Wpuść Mruczka do piwnicy!

Zima - trudny czas dla wszystkich wolno żyjących kotów. Co możemy zrobić, aby pomóc im ją przetrwać? Jak przekonać ludzi do pozostawiania otwartych piwnicznych okienek? Łódzkie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami od trzech lat, w porozumieniu z Urzędem Miejskim w Łodzi, prowadzi akcję "Wpuść Mruczka do piwnicy". Tuż przed sezonem zimowym do wszystkich administracji domów i osiedli rozsyłane są apele o umożliwienie kotom wchodzenia do piwnic. Jeżeli to nie skutkuje, pracownicy TOZ-u interweniują na łódzkich osiedlach osobiście.
Zachęcamy wszystkich czytelników KOTA, aby wystosowali podobny apel do administratorów swoich domów. Sprawdźcie, czy w waszym bloku jest chociaż jedno otwarte okienko. Pamiętajmy, że tak niewiele trzeba, aby ocalić jakieś kocie życie

Do Wszystkich Administracji Domów, Osiedli, Wspólnot Mieszkaniowych

Pozwólmy przeżyć bezdomnym kotom zimę! Jedno otwarte okienko uratuje im życie!

Szanowni Państwo,
Do Łódzkiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami, jak co roku, przed nadejściem zimy, docierają liczne sygnały, że administratorzy nieruchomości zamurowują, szklą okienka piwniczne po to, aby uniemożliwiać dostęp do nich kotom.
Często jest to powodem uwięzienia zwierząt w piwnicach, ale najczęściej - odcięcia kotom wejścia do piwnic. Pozbawione schronienia zwierzęta umierają z zimna, są zagryzane przez psy, giną pod kołami samochodów, są skazane na cierpienia.
Jedno otwarte okienko lub niewielkie otwory nie powodują wyziębienia piwnic. Wprost przeciwnie, zapewniają tak potrzebną wentylację tych pomieszczeń, gdyż w zbyt ciepłych gnieżdżą się mrówki faraona, prusaki, karaczany itp.
Przypominamy, że art.1 ust.1 i 3, art. 2, art. 4 ust 4, 8, 9, 11 i 15, a w szczególności art. 5, dalej 6, 7 i 11 oraz art. 21, dalej art. 33-37 oraz 40 Ustawy o Ochronie Zwierząt z dnia 21 sierpnia 1997 r. (Dz. Ustaw nr 111, poz. 724) obligują Was do ponoszenia odpowiedzialności za bytowanie bezdomnych zwierząt z terenu gminy.
Brak przestrzegania obowiązującego prawa i utrudnianie sprawowania opieki (społecznej) nad bezdomnymi zwierzętami, spowoduje wyciągnięcie konsekwencji prawnych wobec winnych.
Wszelkie przypadki okrutnego traktowania zwierząt (art. 4 ust. 8) - rozumie się przez to "wymienione w Ustawie przypadki znęcania się nad zwierzętami oraz inne postępowanie prowadzące do skutków porównywalnych do znęcania się" - Towarzystwo będzie kierowało do Prokuratury jako łamanie prawa.

Wiceprezes EWA NAWALNY
Łódzkie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami

powrót