Nawet najmarniejszy kot jest
arcydziełem natury.

                 Leonardo da Vinci

Wydawca:




PTASIA GRYPA

             więcej...


KOTA kupić można
w kioskach i salonach prasowych na terenie całej Polski.

Numery archiwalne i bieżące dostępne są także
w sprzedaży wysyłkowej, realizujemy również sprzedaż
i prenumeratę zagraniczną.

W prenumeracie otrzymasz KOTA bezpośrednio do domu, oszczędzając czas i pieniądze!

Twórz KOTA razem z nami!
Masz ciekawy pomysł?
Chciałbyś podzielić się swoimi wiadomościami o kotach?
Zrobiłeś świetne zdjęcie...
a może napisałeś ciekawy
tekst o kocie?
Zapraszamy do współpracy!
Czekamy na listy, maile, telefony.

Copyright KOT 2005. Wszystkie prawa zastrzeżone
Nr 1(17) Styczeń

  
Nr 2(18) Luty

  
Nr 3(19) Marzec

  

Numer 01(17) Styczeń 2007

Zdrowie
10. Koci katar
11. Czy twój kot ma alergię? Alergiczne zapalenie oskrzeli - astma kotów

Anatomia
14. Układ pokarmowy

Rasy - kot domowy
22. Kot domowy
24. Być człowiekiem
26. Apaszka z Paryża
28. Prawo użycia kota
29. Według serca i prawa
30. Mundeczek
32. Mucek z Kosy

Co KOT to KOT
36. Koty patrzą na nas z góry
37. Bajka
38. W Kocim Świecie
39. Fundacja Kocia Dolina
40. Ojcowie
41. Gdyby

Opowiadanie
42. Walka o życie
44. Drugie życie Czekoladki

Nauka
50. Genetyka kociego eksterieru. Uszy

Kot w kulturze
52. W łaskawym cieniu meczetów

Dzikie koty
54. Krótka historia o współbiesiadnictwie tygrysów amurskich i srok zwyczajnych

Poza tym
3. Od redakcji
4. Spis treści
5. Wydarzenia
12. Koty potrafią powiedzieć wszystko, co chcą!
13. Koci zodiak
16. Brytyjskie fascynacje
17. Jak przygotować kota do wystawy
18. Starsi ludzie i koty
20. Kocięta - rasy a temperament
45. Wpuść Mruczka do piwnicy!
48 Do czego kotu potrzebne są pazury?
56. Moda na kota - karnawałowy zawrót głowy
58. Listy od czytelników
59. Wspomnienie o Tygrysku
62. Recenzja
63. Ogłoszenia
66. W poprzednich numerach

Konkursy
59. Konkurs fotograficzny
60. Konkurs literacki
62. Zagadka
64. Kot i dziecko


Witam.
Szczęśliwego Nowego Roku!
Saale Nao Mubbarak!, Gelukkige nuwe jaar!, Gezuar Vitin e Ri!, Snorhavor Nor Tari!, Antum salimoun!, Sheta Brikhta!, Yeni Iliniz Mubarek!, Shuvo Nabo Barsho!, Chestita Nova Godina!, Soursdey Chhnam Tmei!, Feliç any nou!, Xin Nian Kuai Le!, Pace e Salute!, Sretna Nova godina!, Blwyddyn Newydd Dda!, Scastny Novy Rok!, Godt Nytar!, Ufaaveri Aa Aharakah Edhen!, Gelukkig nieuwjaar!, Kiortame pivdluaritlo!, Felican Novan Jaron!, Head uut aastat!, Melkam addis amet yihuneliwo!, Onnellista Uutta Vuotta!, Bonne Annee!, Bliadhna mhath ur!, Bo Nadal e Feliz Aninovo!, Prosit Neujahr!, Kenourios Chronos!, Nutan Varshbhinandan!, Hauoli Makahiki Hou!, L'Shannah Tovah!, Naye Varsha Ki Shubhkamanyen!, Sun Leen Fai Lok!, Boldog Ooy Ayvet!, Selamat Tahun Baru!, Saleh now mobarak!, Sanah Jadidah!, Bliain nua fe mhaise dhuit!, Felice anno nuovo!, Akimashite Omedetto Gozaimasu!, Asegwas Amegaz!, Hosa Varushadha Shubhashayagalu!, Somwaka omoyia omuya!, Sua Sdei tfnam tmei!, Saehae Bock Mani ba deu sei yo!, Newroz pirozbe!, Laimingu Naujuju Metu!, Sabai dee pee mai!, Srekjna Nova Godina!, Selamat Tahun Baru!, Nveen Varshachy Shubhechcha!, Puthuvatsara Aashamsakal!, Is-Sena t- Tajba!, Nawa Barsha ko Shuvakamana!, Godt Nyttar!, Nupela yia i go long yu!, Masaganang Bayung Banua!, Nawai Kall Mo Mubarak Shah!, Saleh now ra tabrik migouyam!, Manigong Bagong Taon!, Feliz Ano Novo!, Nave sal di mubarak!, An nou fericit!, S Novim Godom!, Manuia le Tausaga Fou!, Sretna nova godina!, Nayou Saal Mubbarak Hoje!, Subha Aluth Awrudhak Vewa!, Nawan Saal Shala Mubarak Theevay!, A stastlivy Novy Rok!, sreeno novo leto!, Iyo Sanad Cusub Oo Fiican!, Feliz Ano ~Nuevo!, Heri Za Mwaka Mpyao!, Gott nytt ar! /Gott nytt ar!, Warsa Enggal!, Eniya Puthandu Nalvazhthukkal!, Noothana samvatsara shubhakankshalu!, Sawadee Pee Ma!, Yeni Yiliniz Kutlu Olsun!, Shchastlyvoho Novoho Roku!, Naya Saal Mubbarak Ho!, Yangi Yil Bilan!, Chuc Mung Tan Nien!, Blwyddyn Newydd Dda!
Miauuu!

Wojciech - Albert Kurkowski,
redaktor naczelny.

powrót


Poznańskie koziołki trykały kotom.

Codziennie w samo południe na wieży poznańskiego gotycko-renesansowego ratusza z początku XIV w. podziwiać można trykające się koziołki. W ostatni weekend listopada 2006 roku koziołki trykały również kotom, ponieważ w Poznaniu odbyła się XXVII i XXVIII Międzynarodowa Wystawa Kotów Rasowych. Na imprezę, która cieszy się ogromnym uznaniem hodowców zarówno polskich, jak i zagranicznych, przybyły najpiękniejsze koty z wielu krajów Europy, między innymi z Holandii, Danii, Czech, Słowacji i Łotwy. Poznańskie wystawy od lat cieszą się ogromną popularnością wśród wystawców i publiczności. Przestronne hale, doskonała organizacja i perfekcyjnie działający sekretariat to już poznańska tradycja.
Na wystawie mogliśmy podziwiać ponad 420 kotów 33 różnych ras. Wystawę oraz Best in Show z wielkim rozmachem poprowadził Wojciech-Albert Kurkowski, międzynarodowy sędzia felinologiczny i redaktor naczelny miesięcznika KOT.
Bogatą ofertę zaprezentowały firmy produkujące akcesoria dla zwierząt. Ogromnym powodzeniem, zarówno wśród rozemocjonowanych wystawców, jak i zauroczonych kocim pięknem zwiedzających, cieszyło się chłopskie jadło prosto z gara.
Ciekawostką wystawy były koty rasy amerykański curl z wywiniętymi uszami, czy mało jeszcze znany ocicat. Najliczniej jednak przybyły na imprezę bardzo popularne w Polsce maine coony, norweskie leśne i koty brytyjskie.
Dużym ułatwieniem dla wystawców i stewardów okazał się ścienny wyświetlacz numerów kotów zapraszanych do oceny, autorstwa Rafała Lewandowskiego.
W sobotę Best of the Best I zdobyła szylkretowa pręgowana kotka norweska leśna ULLA CHILEMON *PL, której właścicielką jest Monika Chilewicz z SMK Jedynka, Tytuł Best of the Best II powędrował do DEUS DEMON ADALBERTUS *PL, bardzo eleganckiej kotki syjamskiej w kolorze liliowym, należącej do Wojciecha-Alberta Kurkowskiego z Cat Club Łódź, Best of the Best III zdobył czarny kocur perski z tytułem Europa Champion AGAT STAN- -BOR *PL DSM, którego właścicielem jest Stanisław Borkowski z Cat Club Pomerania; a kotka brytyjska Grand International Champion SILVER ELOISE D'OAXACA o niezwykłym umaszczeniu czarnym szynszylowym zdobyła tytuł Best of the Best IV - właścicielem tej uroczej kotki jest Jadwiga Kluiter- -Jassyk z Holandii.
W niedzielę tytuł Best of Best I przypadł kocurowi perskiemu EC AGAT STAN-BOR *PL DSM, a Best of Best II zdobyła biała kotka norweska leśna Grand International Champion SIGNE HVIDE FELIS JUBATUS JW., której właścicielem jest, pani Bjornstad Mette z Danii, Best of Best III powędrował do (SIA c) DEUS DEMON ADALBERTUS *PL, a Best of Best IV - do kotki (BRI ns 12) GIC SILVER ELOISE D'OAXACA.
Spośród dachowców największe uznanie sędziów wzbudziły kocur ANDRUT, którego opiekunem jest Sylwia Stuchlik z Cat Club Wrocław, i kotka BONY Marzeny Mroczkowskiej z Felis Posnania.
Wszystkim zwycięzcom gratulujemy i życzymy dalszych sukcesów.

ana

powrót


Kociarz Roku 2006 - jeszcze możesz zagłosować!

Uwaga, to już ostatni moment, żeby wziąć udział w plebiscycie na Kociarza Roku 2006! Kartki pocztowe, listy i maile z dopiskiem "Kociarz Roku 2006" można nadsyłać do 15 stycznia 2007 r. Wśród głosujących rozlosujemy ciekawe nagrody książkowe.
Przypominamy nominowanych do tego tytułu:

Forum MIAU i Rafał Lewandowski - Rafał Lewandowski jest założycielem i administratorem internetowego forum MIAU, na którym spotykają się setki miłośników kotów, aby wymieniać się wiedzą i doświadczeniami. Dzięki MIAU udało się uratować życie wielu kotom, tylko w 2005 roku ponad 900 kotów znalazło nowe domy za pośrednictwem forum.

Lech Kaczyński - prezydent RP, znany miłośnik kotów, jako prezydent Warszawy realizował program opieki nad bezdomnymi zwierzętami, utworzył w stolicy stanowisko pełnomocnika do spraw zwierząt.

Franciszek Klimek - krakowski poeta, autor wspaniałych wierszy o kotach, od lat wzrusza swoich czytelników do łez, zaraża ich swoją wrażliwością i szacunkiem dla kotów; sam też niesie pomoc potrzebującym zwierzętom.

Danuta Skarbek -założycielka i prezes warszawskiej Fundacji "Canis", pomagającej bezdomnym i wolno żyjącym kotom; Pani Danuta dzięki swojej pasji i determinacji uratowała, wyleczyła i oddała w dobre ręce ogromną liczbę kotów.

Halina i Bogdan Wiszniccy - warszawscy hodowcy kotów perskich i egzotycznych (hodowla BO WI *PL); aktywnie udzielający się w kocich organizacjach; koty z ich hodowli osiągnęły wiele sukcesów w kraju i za granicą; państwo Wiszniccy zawsze chętnie dzielili się swoją wiedzą na temat kotów i pomagali innym hodowcom.

redakcja

powrót


marsz milczenia w Łodzi

Różnego rodzaju akcje protestujących przeciwko zabijaniu zwierząt dla futer odbywają się w Polsce od ponad 10 lat. Drugiego dnia grudnia taka manifestacja miała miejsce w Łodzi. Obrońcy praw zwierząt zebrali się, by oprotestować produkcję okryć z futer naturalnych. Inicjatorem protestu była organizacja AnimAliA. Marsz milczenia przeszedł ulicą Piotrkowską. Kondukt żałobny prowadzony był przez postaci śmierci, okryte damskimi futrami. Uczestnicy marszu nieśli płonące lampki cmentarne i transparenty z wymownymi hasłami: "Tylko śmierć nosi futra", "Wasze futra są we krwi", "Tylko bestie noszą futra!".
Początek grudnia to dobra pora na taką manifestację. Lada dzień zacznie spadać temperatura. Niektórzy wyciągną z szafy drugą skórę, skradzioną innym istotom. Może po tej akcji zawahają się także ci, którzy zamierzali kupić "prawdziwe" futro. Zapłacić za śmierć bezbronnych i ufnych istot, tylko dla zaspokojenia własnej próżności.
Przyłączamy się do protestu, zachęcając Was do organizowania podobnych akcji w Waszych miastach!

got@r

powrót


Podziel się swoim podatkiem z kotami

Podobnie jak w latach ubiegłych tak i w tym możemy, rozliczając się z fiskusem, przeznaczyć 1% naszego podatku na działalność którejś z Organizacji Pożytku Publicznego. Wystarczy w okresie pomiędzy 1.05.06 a dniem składania zeznania podatkowego (nie później niż do 30.04.07) dokonać wpłaty na konto wybranej fundacji lub stowarzyszenia posiadającego status OPP. Fakt przekazania pieniędzy musi zostać zaznaczony w formularzu PIT, aby urząd skarbowy mógł dokonać zwrotu. Przekazana w ten sposób kwota nie obciąża naszego budżetu - to część podatku, który i tak musimy zapłacić. Obowiązujące przepisy dają nam jednak prawo do decydowania o tym, na co zostaną wydane nasze pieniądze i chociaż dotyczy to tylko niewielkiej części naszych zobowiązań wobec państwa, warto z tego prawa skorzystać. Zachęcamy do przekazania 1% podatku dochodowego na pomoc dla porzuconych i skrzywdzonych zwierząt, bo dla nich zwykle nie wystarcza środków w gminnych budżetach.
W ubiegłym roku Fundacja Azylu pod Psim Aniołem zebrała ok. 530 tys. zł (w tym blisko 80 tys. zł na rzecz innych zakładów opieki charytatywnej).
Poniżej przedstawiamy kilkanaście "animalsowych" organizacji posiadających status OPP - ich pełna lista znajduje się pod adresem: http://opp.ms.gov.pl

1. Fundacja Azylu pod Psim Aniołem
www.psianiol.org.pl
oraz za jej pośrednictwem:
- Fundacja Koci Świat
www.kociswiat.org.pl
- Fundacja Canis www.canis.org.pl
- Ośrodek Adopcyjny Anny Wydry
www.annawydra.pl
Konto bankowe: 03 1020 1042 0000 8802 0109 6528
Uwaga! Dokonując wpłaty na rzecz jednej z trzech w/w fundacji, należy koniecznie na przelewie wpisać jej nazwę.

2. Fundacja św. Franciszka "Pomóż Zwierzętom - Naszym Małym Braciom"
(Koci Azyl w Konstancinie)
http://101kotow.koty.pl
Konto bankowe: 38 1060 0076 0000 4048 3019 7758

3. Fundacja "Ostatnia Szansa" Bożeny Wahl
www.schronisko.alpha.pl
Konto bankowe: 43 1240 3321 1111 0010 0848 5156

4. Mieleckie Towarzystwo Ochrony Zwierząt
www.mielec.bezdomne.com
Konto bankowe: 68 1060 0076 0000 4021 8000 5219

5. Komitet Pomocy dla Zwierząt (Przystań Ocalenie)
www.przystanocalenie.pl
Konto bankowe: 91 1050 1399 1000 0022 0998 2426

6. Fundacja Tara
www.tara.abc.pl
Konto bankowe: 10 1020 5297 0000 1002 0059 04227

7. Rzeszowskie Stowarzyszenie Ochrony Zwierząt (Schronisko Kundelek)
www.rsoz.superhost.pl
Konto bankowe: 61 1500 1100 1211 0001 9090 0000

8. Fundacja dla Ratowania Zwierząt bezdomnych EMIR
www.fundacja-emir.org
Konto bankowe: 88 1050 1924 1000 0022 6878 6056

9. Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Zwierząt Animals
www.otoz.pl
Konto bankowe: 55 1020 1953 0000 9902 0069 5668

10. Chojnickie Stowarzyszenie Miłośników Zwierząt
www.przytulisko.chojnice.pl
Konto bankowe: 46 1020 1491 0000 4502 0004 9874

mag

powrót


Jak Wrocław koty przyjmował

W dniach 2-3 grudnia 2006 r. odbyła się VII i VIII Międzynarodowa Wystawa Kotów Rasowych pod patronatem FIFe, zorganizowana przez Stowarzyszenie Miłośników Kotów Cat Club Wrocław, członka "Felis Polonia".
Dni poprzedzające wystawę, pełne wzmożonej pracy i stresu, zaowocowały udaną i bardzo świąteczną wystawą. Wszyscy wystawcy zostali obdarowani drobnymi upominkami, coś słodkiego dla opiekuna i coś "myszkowatego" dla kota. Na wystawę zgłoszono 294 koty. Dominowały koty II kategorii - półdługowłose, a więc popularne maine coony, norweskie leśne i syberyjskie. Tylko nieznacznie pod względem liczebności ustępowały im koty krótkowłose - III kategorii, z dużą grupą kotów brytyjskich. Atrakcją wystawy był amerykański curl długowłosy.
W sobotę najlepszymi kotami w poszczególnych kategoriach okazały się: kocur perski EC. AGAT STAN-BOR *PL DSM (wł. Stanisław Borkowski), kotka rosyjska EC CLOU EWJATAR *PL (wł. Ewa Kralka), kotka norweska leśna EC OFKA MAKARANTA *PL (wł. Anna Jakubiak, Rafał Lewandowski) oraz kocur orientalny krótkowłosy TACHIMA'S ORCA JW. (wł. Barbora Prouzova).
Niedziela ponownie należała do perskiego kocura EC AGAT STAN-BOR *PL DSM i kotki rosyjskiej EC CLOU EWJATAR *PL. Kategorię III wygrała kotka norweska leśna DK*ZEKAPE'S QUEEN AMIDALA (wł. Hansen Lene i Per), a kategorię IV kocur orientalny krótkowłosy NEWTON BI KATORI *RUS (wł. Marta Kilczewska).
Na tym jednak nie koniec. W ramach imprezy odbyły się również dwie specjalistyczne wystawy kotów czarnych i białych wszystkich ras. Sędziowie za najpiękniejszego kota czarnego uznali kociaka brytyjskiego ISSAC NIMBLE CAT *CZ (wł. Dominika Hałas). Wśród kotów białych królował kocur perski CH. LUKAS VENT SAUVAGE *PL (wł. Joanna Balińska). Po raz pierwszy na wystawie organizowanej przez CCW bardzo mocno była promowana akcja Rasowy = Rodowodowy, której celem jest edukacja i uświadamianie miłośników kotów, czym jest hodowla, rodowód i rasa. Zwiedzający otrzymywali ulotki informacyjne, mogli również zakupić koszulki z logo. Nad głównym wejściem wisiał ogromny baner Rasowy = Rodowodowy. Jesteśmy przekonani, że na kolejnych wystawach będzie wzrastać liczba osób zaangażowanych w tę akcję, a pytań o "rasowego" kotka bez rodowodu będzie coraz mniej.

Aleksandra Kwaśniak

powrót


17 lutego - Światowy Dzień Kota

Największe kocie święto zbliża się wielkimi krokami. Miesięcznik KOT już po raz drugi organizuje obchody Światowego Dnia Kota. W tym roku chęć przyłączenia się do naszej akcji zadeklarowało wiele klubów miłośników kotów z całej Polski. Wszystkich kociarzy serdecznie zapraszamy 18 lutego do Łodzi, do Centrum Handlowego "Galeria Łódzka", gdzie odbędą się centralne obchody święta. W programie imprezy między innymi pokaz kotów, spotkania ze znanymi miłośnikami tych zwierząt i wiele innych atrakcji, a wieczorem gala z oficjalnym przyznaniem tytułu "Kociarz Roku 2006".
Niech w ten lutowy dzień w całej Polsce królują koty, a wszyscy ludzie niech dowiedzą się, jak bardzo zasługują one na naszą miłość i szacunek - to cel naszej akcji.
Zapraszamy serdecznie!

Redakcja

powrót


KOT pomógł psu

Czternasty dzień grudnia był szary i deszczowy. Gdy Adam wracał do firmy, zobaczył małą psinę na skraju pustej drogi, wokół ani domostw, ani ludzi. Psiego niemowlaka ktoś najprawdopodobniej zostawił na pastwę losu. Tak szczeniak trafił do redakcji KOTA. patrząc błagalnie na otaczających go ludzi. Nie było łatwo, biedna psina, zapchlona, zagrzybiona i głodna siedziała nieco zestresowana, ale po chwili była już syta i miała ciepło. Prawie wszyscy w KOCIE mają zwierzaki, często nie jednego. ale dzięki dziewczynom z Policji dla Zwierząt, Agnieszce Machim i Annie Szarwiłło, udało się znaleźć psinie nowy, dobry dom. Na Nowy Rok KOT życzy DUKATOWI i jego właścicielce szczęścia, a wszystkim bezdomnym zwierzakom, by znalazły swoich dobrych ludzi.

AQ

powrót


Koty kotom

W sobotę 9 grudnia, w Domu Kultury "Działdowska" na warszawskiej Woli zamruczały piękne koty - zarówno zwierzęta rasowe, jak i równie urodziwe koty domowe.
Pokaz kotów zorganizowało Stowarzyszenie Miłośników Kotów "Jedynka" we współpracy z Urzędem Miasta. Kocie piękności nie tylko prezentowały odwiedzającym swoją urodę i temperament, ale także pomagały swoim biedniejszym kuzynom ze schroniska dla bezdomnych zwierząt na Paluchu. W czasie pokazu zbierano dary dla potrzebujących zwierzaków (karmy, koce, miski, zabawki, itp.). Część pieniędzy ze sprzedaży biletów również została przeznaczona na potrzeby schroniska.
Pokaz był nieduży, ale przecież nie tylko wielkie imprezy są atrakcyjne! W tym wypadku kameralność wydarzenia była jego niewątpliwym atutem. Koty były odprężone i chętnie oddawały się zabawie, a niekiedy krótkim niekontrolowanym wypadom poza klatki. Dzielnie wytrzymywały wszelkie przejawy ludzkiej sympatii, aczkolwiek niektóre potrafiły pokazać pazurki, kiedy miały już dość czułości.
Dla najmłodszych miłośników kotów organizatorzy przygotowali konkurs rysunkowy z nagrodami.
Takie imprezy niewątpliwie cieszą. Dzięki nim miasto zyskuje nowych kociarzy, a schroniska - niezbędną pomoc. Oby było ich jak najwięcej!

AZ

powrót


RASOWCE - DACHOWCOM Akcja Dobroczynna Cat Club Łódź

Ty i Twój Klub też możecie wziąć udział w akcji RASOWCE - DACHOWCOM.
Zarząd i członkowie Cat Club Łódź postanowili z okazji świąt zorganizować akcję dobroczynną na rzecz potrzebujących kotów. Podarowali bezdomnym zwierzakom ciepłe koce, karmy oraz pieniądze na szczepienia i kastracje. Zarząd przeznaczył również 300 zł na zakup karmy dla kocich sierot. Akcja miała swój finał 21 grudnia podczas Gwiazdki w CCL, w siedzibie Klubu przy Gdańskiej 112 w Łodzi, gdzie dary zostały przekazane łódzkiemu schronisku dla zwierząt przy Marmurowej 4. www.schronisko.doskomp.lodz.pl
Każdy klub i stowarzyszenie felinologiczne w Polsce może wziąć udział w ogłoszonej przez CCL akcji "Rasowce - Dachowcom". Wystarczy, by kluby przekazały drobne sumy pieniędzy dla bezdomnych kotów. Może sami hodowcy rejestrując mioty kociąt, także zechcą przeznaczyć pieniądze na pomoc dla potrzebujących kotów.
Nie dzielmy kotów na lepsze i gorsze! Te, które miały szczęście urodzić się w kochających domach, mogą dziś pomóc swym bezdomnym braciom.
Miesięcznik KOT z ogromną radością patronuje i wspiera akcję CCL "Rasowce - Dachowcom". Akcję wspiera FPL "Felis Polonia".

AQ

powrót


Wystawa w Wiedniu

W dniach 9 i 10 grudnia odbyła się w Wiedniu Międzynarodowa Wystawa Kotów Rasowych organizowana przez austriackiego członka FIFe - klub Övek. Polacy coraz częściej pojawiają się na takich zagranicznych imprezach i tym razem również tworzyli liczną reprezentację. Wystawę zorganizowano w bar- dzo pięknej, ciepłej, klimatyzowanej hali sportowej - warunki dla kotów i wystawców znakomite. Jedynie kontrola weterynaryjna przy przyjmowaniu kotów na wystawę trwała stanowczo za długo i była zbyt detaliczna. Polskie koty, zwłaszcza te z "Cat Club Łódź, wypadły na wystawie niezwykle korzystnie. W sobotę tytuł BiV (najlepszy w kolorze), uzyskały następujące koty: MCO n 22 - EC. FIN* ESCAPE'S POKER FACE, JW., wł. A. Adamczyk; MCO n 22 - HEIDI HO WIKI BLACK *PL - wł. G. Pokorski; RAG a 03 - CH. DOLHOUSE GUCIO OF KOCPOL JW., wł. M. i P. Koc. Nominacje do BiS uzyskały: EC. FIN* ESCAPE'S POKER FACE JW.; MCO d 03 22 - GARFIELD WIKI BLACK *PL, wł. A. Adamczyk; BRI n - EP GANIMEDES CZANKRA *PL - wł. A. K. Czyżowscy, SIA c - DEUS DEMON ADALBERTUS *PL, wł. - W-A. Kurkowski. Nasi zwycięzcy z tego dnia to DEUS DEMON ADALBERTUS *PL, która uzyskała BiS i BoB II, oraz EC. FIN* ESCAPE'S POKER FACE, JW., który otrzymał BoS. W niedzielę tytuł BiV (najlepszy w kolorze), uzyskały: MCO a 23 - IC. DK* DOANTO'S LIV TYLER - wł. A. Adamczyk, GARFIELD WIKI BLACK *PL, HEIDI HO WIKI BLACK *PL, CH. DOLHOUSE GUCIO OF KOCPOL, JW. Nominacje do BiS uzyskały: IC. DK* DOANTO'S LIV TYLER, CH. DOLHOUSE GUCIO OF KOCPOL, JW., GARFIELD WIKI BLACK *PL oraz CH. DEUS DEMON ADALBERTUS *PL, która zdobyła też BiS oraz BoB II. Serdecznie gratulujemy wszys- tkim nagrodzonym kotom!

Anna Adamczyk

powrót


Koty w stolicy

W dniach 16-17 grudnia w centrum targowym Blue City w Warszawie odbyła się pod patronatem FIFe V i VI Międzynarodowa Wystawa Kotów Rasowych, zorganizowana przez PFA (członka FPL) i Murator EXPO. W wystawie wzięło udział 549 kotów 27 ras (także koty domowe), które były oceniane przez 11 sędziów FIFe. Impreza przyciągnęła prawie 10 tys. zwiedzających. Wystawa obfitowała w wiele dodatkowych atrakcji.
W sobotę odbyły się wystawy specjalistyczne ragdolli i kotów abisyńskich, a w niedzielę wystawa specjalistyczna kotów perskich oraz wystawa specjalistyczna kotów burmskich. Oprócz kotów publiczniość mogła podziwiać także rasowe myszy i świnki morskie. Na stoisku wydawnictwa Galaktyka najnowszy tomik wierszy podpisywał Franciszek Klimek, swoją ksiażkę Trudne tematy promowała też Dorota Sumińska. Na wystawie można było między innymi skorzystać z bezpłatnych porad lekarzy weterynarii, konsultacji kociego fotografa czy dowiedzieć się, na czym polega właściwa pielęgancja kota. W ramach wystawy odbył się również konkurs fotograficzny "Koty - tajemnica i wdzięk", którego zwyciężczynią została Anna Ambroziak. Dużym zainteresowaniem cieszył się wykład "Rasy kotów a ich temperament" prowadzony przez Wojciecha-Alberta Kurkowskiego. Organizatorzy nie zapomnieli również o najmłodszych gościach. W Kąciku Zabaw dzieci mogły sobie zrobić koci makijaż, posłuchać bajek i wziąć udział w konkursach plastycznych. W sobotę Best in Show poszczególnych kategorii wygrały koty: w kategorii I pers czarny van PER n 01 - IC DIAMOND BAGIRA *PL, należący do Joanny Balińskiej - który otrzymał tytuł Best of the Best I; w kategorii II kotka norweska leśna szylkretka tygrysi tabby NFO f 23 - ULLA CHILEMON *PL, należąca do Moniki Chilewicz - tytuł BOB II; w kategorii III czarno-biały cornish rex CRX n 09 - IC. AGENT NIGHT&DAY należący do Piotra Piwowarczyka - tytuł BOB III; w kategorii IV liliowa kotka syjamska SIA c DEUS DEMON ADALBERTUS *PL należąca do Wojciecha-Alberta Kurkowskiego, która otrzymała tytuł BOB IV.
Niedzielny werdykt sędziów nie różnił się wiele od sobotniego. W kategorii I wygrał IC. DIAMOND BAGIRA *PL, który otrzymał tytuł Best of the Best III; w kategorii II ULLA CHILEMON *PL - tytuł BOB II; w kategorii III kotka burmańska liliowa szylkretka BUR j - BAJAMBI GALLIANT TESS należąca do Tatjany Krusy - tytuł BOB I; oraz w kategorii IV IC. DEUS DEMON ADALBERTUS *PL, która zdobyła tytuł BOB IV.
Tytuł Kota Publiczności powędrował do rudego maine coona IWO ALTERHAUS *PL, należącego do Katarzyny i Janiny Rożek.



powrót


Przegląd amatorskich filmów o kotach

W ramach obchodów Światowego Dnia Kota w Gdańsku, odbędzie się I Ogólnopolski Przegląd Amatorskich Filmów o Kotach, którego pomysłodawcą jest Cat Club Sopot. W przeglądzie może wziąć udział każdy, bez względu na wiek. Filmy (maksymalnie 5-minutowe, na płycie DVD, CD lub SVDC) należy nadsyłać do 15 stycznia 2007 roku na adres: Cat Club Sopot, skrytka pocztowa 16, 81-701 Sopot. Do udziału w przeglądzie dopuszczone zostaną także filmy nakręcone z telefonu komórkowego. Szczegółowy regulamin przeglądu oraz formularz zgłoszeniowy, który należy dołączyć do filmu, znaleźć można na stronie organizatorów: www.catclub-sopot.pl
Kociarze-filmowcy do dzieła! Wasz kot także może zostać bohaterem wielkiego ekranu!



powrót


Być Człowiekiem

Liczyłaś kiedyś, ile ty wydajesz na te koty? - słyszę czasami od różnych bliższych lub dalszych znajomych, którzy lubią zwierzęta na tej samej zasadzie, na jakiej ja uwielbiam kolor niebieski. Przyjemnie popatrzeć, dobrze działa na samopoczucie. Kolor niebieski (ani żaden inny) nie je, nie choruje, nie wymaga opieki ani też nie łaknie uczucia. Nie ma cierpiących oczu, zmierzwionego futerka i nie miauczy rozpaczliwie.
Osoby lubiące koty "przedmiotowo" i traktujące je wyłącznie jako obiekt wrażeń estetycznych idąc ulicą i widząc kota, rejestrują wzrokiem jego obecność, ale już nie jego stan, nie sytuację, w jakiej się znajduje.
- O popatrz, kotek! - pokazują dziecku - a tu ptaszek, kwiatek, chmurka... Ten przejaw pozytywnego traktowania zwierząt i przyrody i tak budzi moje ciepłe uczucia - wychodzę z założenia, że każdy kto nie jest wrogiem, jest niemal przyjacielem.
Spytajcie przeciętnego karmiciela czy karmicielkę, ile wydaje na koty - nawet jeśli ma doktorat z matematyki, nie widzi potrzeby liczenia, bo i po co? Wydaje tyle, ile musi, ile może, ile ma.
A co robi na widok kota? Jestem pewna, że czujnie sprawdza, czy zwierzak wygląda na stworzenie potrzebujące pomocy i... uff, co za ulga, tym razem się udało! To jakiś zadbany, odpasiony okoliczny podwórzowiec. Można iść dalej, nie zaprzątając sobie głowy jego losem i - co najważniejsze - bez przymusu podejmowania ad hoc decyzji o wzięciu go do mieszkania, pękającego już w szwach od uratowanych, niechcianych przez nikogo kotów. Ileż znam takich osób!
Ale wciąż ich za mało, ciągle jeszcze przeważają obojętni. Tę cechę również liczę na plus, ponieważ brak zainteresowania nie równa się zwalczaniu. Obojętni są też niezłym "materiałem" na ewentualnych kociolubów. Gdy zdarzy się, że przebiegnie im drogę kot ich życia, którego zauważą bardziej sercem niż okiem, z zapałem neofitów będą mu przychylać nieba i staną się najlepszymi w świecie opiekunami.
W nawrócenie zdeklarowanych kocich wrogów wierzę umiarkowanie, choć go nie wykluczam.
Ze wstydem muszę przyznać, że wśród kociarzy zdarzają się jednostki swoją opiekę nad kotami rozumiejące jako Misję. Zachowują się w sposób egzaltowany, są agresywne wobec przeciwników ich prokocich działań. Awanturami i bałaganiarstwem potrafią zniechęcić do kotów nawet osoby im przychylne. Sama od lat wojuję z pewną panią, co to dokarmia, jak twierdzi, połowę kociej populacji w Warszawie. Choć mieszka w innej dzielnicy, często przyłapuję ją, gdy wrzuca przez piwniczne okno w moim bloku breję z puszki prosto na brudny beton, lub znajduję zimą zamarznięte pecyny kociej karmy elegancko złożone w bieluteńkim śniegu. Tłumaczę jej, że te koty codziennie dostają pożywienie i są tak najedzone, że upolowane myszy składają mi w darze nawet nie napoczęte. Groch o ścianę - pani wie lepiej i tyle jedzenia się marnuje. Kiedyś nawet wybiła szybę, bo nie zauważyła po ciemku, że na dole wycięty jest otwór.
Ale to, mam nadzieję, margines - w każdym "zawodzie" trafiają się przypadki beznadziejne.
Wracam do kociarzy mieszczących się w standardzie, czyli pomagających rozsądnie, mądrych i praktycznych, no i oczywiście, z sercem na właściwym miejscu. Dzięki temu, że wciąż poznaję takich ludzi lub dowiaduję się o ich istnieniu, nie gaśnie we mnie nadzieja, iż los kotów bezdomnych, wolno żyjących i wszystkich nieszczęśliwych, potrzebujących pomocy zwierząt w końcu odmieni się na lepsze.
Opowiem teraz trzy krótkie historie, których głównymi bohaterami będą ludzie, choć oczywiście bez kotów się nie obejdzie.

Historia pierwsza
- Błagam, pomóż! - usłyszałam w telefonie zrozpaczony głos mojej przyjaciółki. - Na dziedziniec warsztatu, gdzie pracuje mój mąż, ktoś podrzucił maleńką trikolorkę. Nie możemy jej wziąć, bo nasze psy ją zjedzą, a tu zimno, błoto, deszcz...
- Internet - doradziłam - tylko internet. Tylu kociakom udało się znaleźć domy dzięki owemu wspaniałemu wynalazkowi.
Minęły dwa dni i tym razem w słuchawce telefonicznej wyłącznie radosne nuty. Jest superdom! Zgłosiła się młoda kobieta. Mąż przyjaciółki zgarnął kocię prosto z podwórza i zawiózł pod wskazany adres. Mieszkanko malutkie, ale schludne. Miła, ładna dziewczyna chwyciła kocinę w objęcia, wycałowała i nie bacząc na jej mocno brudne łapki, postawiła na lśniącym czystością blacie kuchennym przed przygotowaną zawczasu, pełną jedzenia miseczką.
Ach, jak się ucieszy mój synek! - powiedziała. - Marzył o kotku. On na razie mieszka z babcią, bo ja mam taką pracę, no wie pan, nocną. - Jakieś dyżury? - spytał dostarczyciel kota. - No nie... A co tam, powiem panu - zdecydowała, przyciskając ubłocone trójkolorowe kocie futerko do nieskazitelnie białej, wyprasowanej bluzki. - No... jestem call girl. Ale to kotce chyba nie będzie przeszkadzać?

Historia druga
Trzy osoby: jedna kobieta, dwóch mężczyzn. Kobieta to tak zwana kloszardka - może gdzieś mieszka, a może nie. Snuje się po podwarszawskiej miejscowości z torbami pełnymi dobytku i wygląd ma nieprzyjemny.
Zwierzętom to nie wadzi. Za jakieś uciułane czy wyżebrane grosze kupuje ziarno dla ptaków i coś tam do przekąszenia dla psów i kotów - bezdomnych jak ona.
Mężczyzna pierwszy to właściciel sklepu, w którym robi zakupy kloszardka. Często na kredyt, lecz później zawsze spłaca dług. Teraz coś to trwa i trwa, więc w rozmowie z klientem pada słowo skargi czy niepokoju.
Klient, mężczyzna drugi, to opiekun kilkunastu kotów. Wzruszony dobrocią kloszardki chce spłacić zadłużenie, aby w ten sposób jej pomóc. - Nie mogę przyjąć od pana pieniędzy - mówi sklepikarz. - Ona mnie zabije, jak się dowie. To okropnie honorna baba. I niech pan powie, sama nie ma co do garnka włożyć, a tym zwierzakom kupuje. Na cholerę jej to?
Zgodnie milcząc, obaj mężczyźni pokiwali w zadumie głowami, po czym wierzyciel kobiety dodał: - I po co ja to mówię? Przecież sam mam sześć psów i cztery koty...

Historia trzecia
Przyjeżdżam z chorym kotem do lecznicy, a tu afera. Pani doktor trzyma na rękach sporego burasa. Otacza ją wianuszek pacjentów i ich opiekunów.
Przed chwilą wszedł tu starszy pan, postawił na podłodze pudło z kotem, książeczką zdrowia i listem, po czym bez słowa wyszedł. W liście napisał, że ma dwa koty, tego niedawno uratował i wyleczył, ale nie stać go na utrzymanie trzeciego lokatora z mizernej emerytury. Był już w "swojej" lecznicy z prośbą o pomoc w znalezieniu mu domu, lecz usłyszał tylko, że owszem, mogą kota uśpić. No więc przyniósł go tutaj i gorąco prosi o przechowanie kocurka - on taki miły - i przekazanie w czyjeś dobre ręce.
Pani weterynarz, głaszcząc podrzutka, zdenerwowana mówi: - A skąd on wiedział, czy ja tego kota nie uśpię? No cóż, widać już rozeszły się po okolicy wieści, że w tej lecznicy zwierzakami zajmuje się ktoś, kto jest nie tylko lekarzem weterynarii, lecz również Człowiekiem.

Każdy z nas zna mnóstwo podobnych historii. Zbierajmy je skrzętnie w pamięci, aby w chwilach zwątpienia móc je sobie przypomnieć. To niezwykle pomaga.
Na zakończenie przytoczę jeszcze słowa jednej z moich znajomych, jeżdżącej codziennie samochodem do pracy ponad trzydzieści kilometrów poza Warszawę. Stwierdziła kiedyś, że kocha wszystkie stare szmaty i rupiecie, jakie spotyka na drodze, za to, że przy bliższych oględzinach okazują się właśnie tym, czym są, a nie potrąconymi psami i kotami, którym nie można już w żaden sposób pomóc.
Jak ja ją rozumiem.

Maryla Weiss

powrót


W łaskawym cieniu meczetów

Więcej szczęścia niż w katolickiej średniowiecznej Europie kot miał w świecie islamu. Był zwierzęciem szczególnym nie tylko w Egipcie (gdzie życzliwy stosunek do kota był na porządku dziennym od wielu wieków), ale także w innych państwach, które przyjęły wiarę muzułmańską.

Tajemnicze duchy
Kot pojawia się już w arabskich wierzeniach ludowych, których korzenie sięgają czasów sprzed triumfalnego "pochodu islamu". Dżinny, arabskie baśniowe duchy, obdarzone nadnaturalnymi zdolnościami, potrafiły przybierać postać kota. Również pustynne demony zwane ghulami przedstawiano z kocimi głowami.
W tradycji arabskiej kotka jest ciotką lwa (według niektórych przekazów - tygrysa) i to ona uczy go wszelkich kocich sztuczek, z wyjątkiem jednej: jak wspiąć się na drzewo.
Koty były uważane za istoty magiczne, a szczególnie dotyczyło to kotów czarnych, którym ponoć dane było przeżywać siedem żywotów. Ponieważ islam przejął dużą część arabskiego folkloru, tajemnicze koty łatwo przeniknęły do nowej religii. Zwłaszcza że były to zwierzęta szczególnie uprzywilejowane i ukochane przez Mahometa.

Ukochane stworzenie Proroka
Mahomet bywa nazywany "ojcem kotów". Według jednej z opowieści, gdy zbliżała się pora modlitwy i Prorok musiał przerwać kontemplację i wstać, kazał uciąć kawałek swej szaty, aby nie obudzić śpiącej tam ulubionej kotki - Muezzi. Po śmierci błogosławiona kotka trafiła do Raju.
Inna legenda głosi, że kot (być może właśnie Muezzi) ocalił Mahometa przed ukąszeniem węża, który wślizgnął się Prorokowi do rękawa szaty. Prorok odwdzięczył się za ten czyn całemu kociemu rodowi. Kładąc trzykrotnie rękę na grzbiecie swego wybawcy, obdarzył go oraz wszystkie inne koty zdolnością spadania na cztery łapy. Ślady jego palców odcisnęły się jako ciemne prążki, widoczne na czołach większości kotów (chodzi o znak w kształcie litery "M" u kotów tabby).
Kolejna opowieść mówi, że kiedy Mahomet został wybrany na proroka przez Allacha, Bóg posłał do niego w nocy anioły, które wyjęły mu z serca piętno szatana, a włożyły Sakinę (dosłownie: "pokój boży, pokój duszy"). Nadano jej kształt głowy białego kota. I to właśnie postać białego kota przybierał Allach, kiedy chciał objawić Mahometowi swoją obecność. Muzułmanie wierzą zresztą, że koty są istotami z natury dobrymi, zesłanymi przez Allacha, aby pomagały ludziom.
Mahomet uczył miłosierdzia w stosunku do wszelkich istot żywych, jako że wszystkie one są dziełem Allacha. Jednak szczególnie wiele opowieści mówi o jego miłości do kotów. Miał nawet zapewnić im miejsce w islamskim Raju.
"Nie są one zwierzętami nieczystymi, niech będą między wami" - mówił Mahomet o kotach. Faktycznie, już za jego czasów koty były zwierzętami powszechnie występującymi w skupiskach ludzkich. Wierni oczywiście słuchają słów swego Proroka - tak więc i dzisiaj w wielu muzułmańskich miastach niemal na każdym kroku można spotkać kota.

Prawo islamskie a traktowanie zwierząt
Wśród sprawiedliwych i pobożnych wyznawców islamu okrucieństwo wobec wszelkich stworzeń, nie tylko kotów, nigdy nie było tolerowane. Ponieważ Mahomet zachęcał do dobrego traktowania zwierząt, musiało to znaleźć swoje odzwierciedlenie w księgach religijnych i prawnych, z Koranem na czele.
Złe traktowanie zwierząt jest uważane w islamie za grzech. W dniu Sądu Ostatecznego każde pokrzywdzone zwierzę przemówi i wskaże swego oprawcę.
Muzułmanom nie wolno piętnować zwierząt ani zabijać ich bezsensownie (np. dla sportu). Mahomet krytykował takie zachowania (powszechne wówczas), jak chwytanie przez ludzi ptaków i więzienie ich w klatkach, smaganie zwierząt batem czy podpalanie mrowisk. Przeklął tych, którzy torturują jakiekolwiek stworzenia. Nawet w przypadku zabijania zwierząt dla mięsa islam wymaga stosowania określonych procedur, tak aby zmniejszyć cierpienie zwierząt. Mahomet mówił, że ludzie są odpowiedzialni za wszystkie istoty żywe na ziemi. Będą odpowiadać za to, jak je traktowali, ponieważ wszystkie one są dziełem dobrego Allacha, który kocha to, co stworzył. Stosunek do żywych stworzeń może przesądzić o tym, czy człowiek ten pójdzie po śmierci do Raju czy do piekła.
Oczywiście nie wszystko jest idealne! Prorok nigdy nie mówił o wyższości jednych zwierząt nad innymi, a mimo to w islamie nie wszystkie stworzenia są tak samo lubiane i szanowane. Niektóre, przede wszystkim psy i świnie, są uważane za nieczyste (arab. naji). Kontakt z takim zwierzęciem sprawia, że człowiek znajduje się w stanie nieczystości (najasat) i musi przejść rytualne oczyszczenie, zanim przystąpi do jakichkolwiek czynności religijnych, choćby modlitwy. Nie wolno także czerpać zysków ze sprzedaży psów.
Uznanie pewnych zwierząt za nieczyste nie zezwala jednak wyznawcom islamu na robienie im krzywdy. Wręcz przeciwnie - wielu pobożnych muzułmanów wystawia przed domy chleb i wodę dla psów (choć starają się unikać bezpośredniego kontaktu z tymi zwierzętami, podobnie jak z innymi stworzeniami i rzeczami nieczystymi).
Bardzo wielu mahometan respektuje nakazy Proroka o dobrym traktowaniu zwierząt. Na przykład w Turcji, w dni targowe, ludzie często kupują oferowane przez sprzedawców ptaki w klatkach tylko po to, aby wypuścić je na wolność. Zwierzęta są chronione nie tylko obyczajem, ale i prawem - w wielu krajach muzułmańskich kary za okrucieństwo wobec zwierząt są surowsze niż w krajach z kręgu kultury chrześcijańskiej.
Ale kary prawne i tak są niczym w porównaniu z karami, jakie mogą czekać okrutników po śmierci. Hadisy (jedna z trzech świętych ksiąg islamu; zawiera zbiór nauk Mahometa) podaje przykład kobiety, która zagłodziła swego kota na śmierć. Allach skazał ją za to na męki piekielne.
Mahomet opowiadał historie ludzi, którzy za miłosierdzie wobec zwierząt dostąpili nagrody boskiej. Pewna kobieta znalazła spragnionego psa siedzącego przy studni tak głębokiej, że zwierzę nie było w stanie się z niej napić. Ponieważ nie było w pobliżu żadnego wiadra, kobieta zdjęła własny but, opuściła w głąb studni, nabrała w niego wody i podała zwierzęciu. Za dobre serce okazane psu Allach odpuścił kobiecie wszystkie jej grzechy.
Szczególne względy, jakimi Mahomet obdarzył koty, zostawiły wyraźny ślad w zaleceniach religijnych. Islam nakazuje swoim wiernym dokarmianie co najmniej jednego bezdomnego kota.

Zwierzę o uprzywilejowanej pozycji
Według Koranu, kot jest niemalże esencją czystości. Muzułmanin może spokojnie dokonać rytualnego obmycia ciała, używając wody z tego samego naczynia, z którego wcześniej pił kot. Koty mają swobodny wstęp do meczetów, a przeganianie ich stamtąd jest niedozwolone. W Kairze jest meczet, do którego okoliczne koty przychodzą codziennie o tej samej godzinie (z zadziwiającą punktualnością!), aby się pożywić.
Wielu ludzi, robiąc zakupy, zostawia często dodatkową opłatę rzeźnikowi, aby ten przeznaczył trochę mięsa dla bezdomnych kotów. W mieście Bab-el-Nasz został nawet wybudowany koci szpital, a dostarczanie pożywienia dla jego małych pacjentów ma zapewnić darczyńcy boskie błogosławieństwo.
Wśród ludzi krążą liczne opowieści o kotach mających dar jasnowidzenia czy takich, które poświęciły się, aby uratować człowieka od niebezpieczeństwa czy śmierci.
Kocie mruczenie - rzecz wyjątkowa w świecie zwierząt - zawsze fascynowało muzułmanów. Czasami było odbierane jako swego rodzaju tajemnicza muzyka. Legendy głoszą, że dawno temu pewien arabski muzyk nauczył się kilku cudownych pieśni od czarnego kota, który ukazał się mu we śnie. Poza tym, wielu ludzi uważa, iż mruczenie jest kocią modlitwą i tym samym kot jest jedynym stworzeniem oprócz człowieka, któremu dana jest łaska kontaktu z Allachem poprzez modlitwę.
Oprócz opowieści o Mahomecie i kotce Muezzi, często przywołuje się także postać Abu Hurairaha - bliskiego towarzysza Proroka, który spisał wiele jego nauk. Był znany z ogromnej sympatii do zwierząt. Naprawdę nazywał się Abdur-Rahman. Imię Abu Hurairah oznaczające dosłownie "ojciec małego kotka" wzięło się stąd, że opiekował się troskliwie malutkim kotem, którego wszędzie ze sobą nosił.
Także Beduini (arabska ludność koczownicza) zawsze bardzo cenili towarzystwo kotów. Powstał wśród nich nawet pewien przesąd: jeśli w pobliżu beduińskiego obozu na pustyni, w jednym miejscu zbierze się więcej niż 10 kotów, mógł to być znak, że wkrótce zmartwychwstaną wielcy prorocy Allacha.
Swoisty kult kotów wytworzył się wśród północnoafrykańskiego zakonu żebraczego Heddawa, którego zasady nakazywały traktowanie kotów tak samo jak ludzi.
Wiele osób odwiedzających takie kraje muzułmańskie, jak Egipt czy Tunezja, zwraca uwagę na wszechobecne w miastach koty. Nie boją się one ludzi, bo nikt nie wyrządził im nigdy krzywdy, a życzliwe osoby pojawiały się w ich życiu już wówczas, gdy były małymi kociakami. Nikt ich nie przegania, nikt w nie niczym nie rzuca, dzieci im nie dokuczają. Popularne arabskie wierszyki dziecięce opowiadają o bawiących się kotkach. Koty zawsze mogą liczyć na smakowity kąsek od jakiegoś sprzedawcy czy nawet przechodnia. Stały się one nawet swoistą atrakcją turystyczną. Karty pocztowe z postaciami kotów, egipskie stragany z "kocimi" pamiątkami. można się poczuć niemal jak za czasów największego rozkwitu kultu bogini Bastet.
Kotom całkiem dobrze się żyje w wielu krajach muzułmańskich. Bezdomne koty nie są tam wprawdzie sterylizowane czy szczepione, są pozbawione opieki weterynaryjnej. Bo skąd tamtejsi mieszkańcy wzięliby pieniądze na takie akcje? Pamiętajmy też, że ludzie ci mają zupełnie inne podejście do wielu spraw i nie widzą pewnie najmniejszego powodu, aby wyłapywać i sterylizować koty. Dobrze jednak, iż tamtejsze koty napotykają wokół siebie życzliwe twarze, a nie niczym nie uzasadnioną agresję.

Anna Zielińska

powrót