Nawet najmarniejszy kot jest
arcydziełem natury.

                 Leonardo da Vinci

Wydawca:




KOTA kupić można
w kioskach i salonach prasowych na terenie całej Polski.

Numery archiwalne i bieżące dostępne są także
w sprzedaży wysyłkowej, realizujemy również sprzedaż
i prenumeratę zagraniczną.

W prenumeracie otrzymasz KOTA bezpośrednio do domu, oszczędzając czas i pieniądze!

Twórz KOTA razem z nami!
Masz ciekawy pomysł?
Chciałbyś podzielić się swoimi wiadomościami o kotach?
Zrobiłeś świetne zdjęcie...
a może napisałeś ciekawy
tekst o kocie?
Zapraszamy do współpracy!
Czekamy na listy, maile, telefony.

Copyright KOT 2005. Wszystkie prawa zastrzeżone
Nr 12(28) Grudzień

  
Nr 01(29) Styczeń

  
Nr 02(30) Luty

  

Numer 01(29) Styczeń 2008

Zdrowie
12. Poród

Rasy
22. Chartreux - francuski szarak
28. Chartreux w Polsce
30. Chartreux w doktora
32. Standard CHA

Co KOT to KOT
36. Dobre rady
37. Duży
38. Rozum utajony
39. Fundacja "Niechciane i Zapomniane"
40. Gdzie jest Filemon
41. Kot styczniowy

Dzikie koty
44. Polskie rysie wołają o pomoc
47. Tygrys z krainy

Nauka
48. Genetyka kociego eksterieru. Krzyżowanie kotów. Kolor niebieski

Forum
49. Dla kogo hodujemy koty rasowe?

Opowiadanie
58. Banda Kulawego

Poza tym
3. Od redakcji
4. Spis treści
5. Wydarzenia
10. Jak działa instynkt? Zachowania instynktowne
14. Kocięta z konfliktu serologicznego
16. Karmienie kociąt "z konfliktem". Z doświadczeń hodowców.
18. Mruczący terapeuta
42. Jak z brzydkich kaczątek wyrastają piękne łabędzie. Moja perełka
43. Moralność człowieka wobec zwierząt
50. Pomóżmy kotom przetrwać zimę
59. Ogłoszenia
66. Numery archiwalne

Konkursy
55. Konkurs fotograficzny
55. Konkurs literacki
56. Zagadka
56. Kot i dziecko


Witam.
Nowy Rok, nowe wyzwania, zobowiązania, postanowienia. Życzę wszystkim Państwu szczęścia, spełnienia i najsłodszych melodii wymruczanych wprost do ucha. I życzę Państwu. hmm. tym razem mój wstępniak będzie inny niż zwykle.
Gdy za oknem mróz i zawierucha, a Ty, Drogi Czytelniku, rozkoszujesz się lekturą KOTA, siedząc wygodnie w fotelu, z ciepłymi bamboszami na nogach, gdzieś w szarości chłodnego mroku siedzi przycupnięty w kącie samotny kot, dajmy na to noworoczny. Mieczysław. Od kilku dni siedzi pod zamkniętym okienkiem piwnicy, w której się urodził i wychował. Gdy spadł pierwszy śnieg, okienko zostało zamknięte. Zapewne podobnie jak Andersenowskiej "Dziewczynce z zapałkami" marzy się Mieczysławowi kawałek pieczonej gęsi, ciepło bijące od kominka, miękkie kolana i wreszcie delikatna dłoń łagodnie drapiąca go za uchem. a może po prostu marzy mu się jedynie ciepła rura biegnąca wzdłuż piwnicznego korytarza?
Niestety nie wszystkie noworoczne marzenia się spełniają. Mieczysław łzawiącymi od mrozu oczyma spogląda na opatulonych w ciepłe szuby, zagonionych ludzi. Czasami widuje w rozświetlonych kolorowymi lampkami oknach twarze zadowolonych kotów. Mieczysław nie ma noworocznego szczęścia. Głodny i zmarznięty, nie ma nawet sił, by zaspokoić ssący głód resztkami z pobliskiego śmietnika, chce mu się jedynie spać. Patrząc na noworoczne niebo, zauważa spadającą gwiazdkę, a jak wiadomo, spadająca gwiazda oznacza spełnienie życzenia. Mieczysław marzy, by mieć swojego człowieka, wszak jest Nowy Rok i podobno marzenia się spełniają. Nieważne, czy będzie piękny czy brzydki, bogaty czy biedny, ważne, by należał do niego i by choć czasami wtulał dłoń w miękkie kocie futro. Nagle Mieczysław usłyszał głos małej dziewczynki w czerwono-białej czapce z pomponem, pytającej z przejęciem w głosie: "Mamo, mamo popatrz, z nieba spada gwiazdka. Co to znaczy?" Elegancka mama przycupnęła na chwilkę przy swej latorośli, zupełnie nie zauważając siedzącego w narożniku zmarzniętego kota: "Tak, córeczko, to spada gwiazdka. To znaczy, że właśnie w tej chwili gaśnie czyjeś życie". Gdy mama z córką przechodziły na drugą stronę ulicy. powoli zamykały się rozmarzone oczy Mieczysława. Gasło jego życie, ulatywało wraz z marzeniami o własnym człowieku.
Drogi Czytelniku, czy miewasz czas, by przystanąć choć na chwilę i popatrzeć widzącymi oczyma w prawdziwy świat? Czy umiesz jeszcze w mnogości swych najważniejszych spraw zauważyć żyjących obok Ciebie ludzi i zwierzęta? Czy umiesz jeszcze zobaczyć, jak piękną masz duszę?
Najbardziej życzę Ci więc, byś nie zagubił prawdziwego siebie i byś umiał dostrzec, jak pięknym jesteś Człowiekiem.
Miłej lektury noworocznego KOTA.
Do Siego Roku!

Wojciech - Albert Kurkowski,
redaktor naczelny.

powrót


Nowe zasady przekazywania 1% podatku dochodowego

Podobnie jak w latach ubiegłych, zachęcamy do przekazania 1% podatku dochodowego dla niechcianych i niekochanych zwierząt, znajdujących się pod opieką wielu fundacji, działających na terenie całego kraju. A jako że najbliższe są nam koty, szczególnie gorąco prosimy o wsparcie właśnie dla nich. Organizacje pomagające zwierzętom przeważnie nie otrzymują żadnych dotacji państwowych i nieustannie borykają się z problemami finansowymi. Dzięki ludziom dobrej woli, wspierających je nie tylko materialnie, każdego roku ratują setki porzuconych i skrzywdzonych czworonogów. Propagują jednocześnie w naszym społeczeństwie ideę humanitarnego traktowania zwierząt i dążą do systematycznego zmniejszania populacji m.in. kotów wolno żyjących, realizując program sterylizacji i kastracji.
Alokacja 1% należnego podatku - określona w art. 27d Ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych - została wprowadzona Ustawą o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie jako szczególna forma wsparcia tylko dla organizacji posiadających status organizacji pożytku publicznego.
W roku 2007 zaczęły obowiązywać nowe przepisy dotyczące sposobu przekazywania 1% podatku. Aby skorzystać z przysługującego nam prawa, należy:

- wybrać organizację pożytku publicznego, której chcemy przekazać 1% (znajdziemy ją na liście opublikowanej do końca roku 2007 przez ministra sprawiedliwości w Dzienniku Urzędowym lub w wykazie pod adresem http://bazy.pozytek.ngo.pl );

- w odpowiedniej rubryce rocznego zeznania podatkowego (PIT-36, PIT-37 lub PIT-28) podać jej nazwę oraz numer wpisu do Krajowego Rejestru Sądowego;

- pieniądze (1% podatku należnego) na konto wskazanej przez nas organizacji przekaże urząd skarbowy w terminie do 3 miesięcy od daty złożenia zeznania, potrącając z wyliczonej kwoty koszty przelewu.

Procedury zostały uproszczone, nie trzeba chodzić do banku czy na pocztę, we wszystkich tych czynnościach wyręczy nas urząd - potrzebna tylko nasza dobra wola.

Przekazanie 1% podatku nie jest ani darowizną, ani ulgą - to część pieniędzy, które winni jesteśmy państwu. Możliwość samodzielnego zadecydowania o tym, do kogo one trafią jest, ze społecznego punktu widzenia, przejawem demokracji bezpośredniej. Nie bójmy się więc korzystać z przysługujących nam praw i włączmy się czynnie w rozdzielanie środków publicznych. Wybierzmy tych, którym chcemy pomóc. Wybierzmy bliskich naszemu sercu. Pamiętajmy, że aby napełnić miseczkę głodnego kota, wystarczy złotówka.

mag

powrót


DVM - nowy tytuł na wystawach

Od 01.01.2008 na wystawach organizowanych po patronatem FIFe koty mogą zdobywać nowy tytuł Distinquished Variety Merit - DVM. Otrzymają go koty, które minimum 10 razy zdobyły na Międzynarodowych Wystawach FIFe tytuł Best in Variety - BiV, w terminie co najmniej 2 lat i jednego dnia. Tytuły BiV liczone mogą być od pierwszych styczniowych wystaw 2008 roku, czyli tytuł ten przyznany zostanie po raz pierwszy najwcześniej na początku roku 2010.
Tytuł DVM uhonoruje koty popularnych ras i odmian barwnych. Przypominamy, że by BiV mógł być przyznany, w danej rasie, kolorze lub grupie barwnej muszą znaleźć się co najmniej 3 koty.
Wszystkim kotom startującym w konkursach piękności życzymy powodzenia.

Zarząd FPL

powrót


Kocia telewizja

W Stanach Zjednoczonych już od czterech lat działa Meow TV - koci kanał telewizyjny. Czy stacja o takim profilu ma szansę przetrwać na rynku? Okazuje się, że tak!
Meow TV po raz pierwszy nadała program 30 maja 2003 roku. Jak mówią jej twórcy, jest to stacja "dla kotów oraz ludzi, których koty tolerują". Przeprowadzone przed jej uruchomieniem badania dowiodły, że co najmniej jedna trzecia kotów lubi oglądać programy telewizyjne. Docelową widownią Meow TV jest w założeniu ok. 19 milionów spośród 35 milionów kotów żyjących w amerykańskich domach.
Ramówka stacji jest tak skonstruowana, aby programy były jak najbardziej atrakcyjne. z kociego punktu widzenia. Na przykład program "Squirrel Alert" to coś w rodzaju teledysku, na którym wiewiórki w takt muzyki biegają po drzewach. "Cat Critics' z kolei pokazuje koty domowe oglądające filmy o ich dzikich kuzynach - lwach czy gepardach. Są też programy "z udziałem" rybek.
W Meow TV pojawiają się również propozycje skierowane do właścicieli zwierząt. Niekwestionowaną gwiazdą jest kot Garfield. Swoje pięć minut mają także m.in. kot Felix (inny bohater filmów rysunkowych) oraz Salem - gadający kot znany z serialu "Sabrina - nastoletnia czarownica". Opiekunowie Mruczków mogą też przesyłać do studia krótkie, zabawne filmy z życia swoich pupili.
Bloki reklamowe, a także program "The House Cat Shopping Network" (rodzaj "kocich telezakupów") są zdominowane przez reklamy produktów dla kotów, mniej lub bardziej przydatnych.
Dla Amerykanów Meow TV nie jest żadnym dziwactwem. Już pierwszego dnia działalności stacji wielu właścicieli kotów zapowiedziało, że zamierza oglądać ten kanał razem ze swoimi zwierzakami. Przy tak dużej liczbie kotów w amerykańskich domach, pomysł założenia kociej telewizji jest jak najbardziej racjonalny. Programy w Meow TV zostały przygotowane z pomocą kotów, które oglądały i oceniały, czy warto poświęcić im odrobinę uwagi.
Meow TV może być elementem uatrakcyjniającym życie "nowoczesnego, amerykańskiego kota". Miejmy tylko nadzieję, że Amerykanie nie stwierdzą, iż pełna miska, spanie i telewizja to wszystko, czego kotu do szczęścia potrzeba. Może niektórym właścicielom to wystarcza. Koty są jednak bardziej wymagające.

A.Z.

powrót


Światowy Dzień Kota 2008

Miesięcznik KOT, wspólnie z Zarządem Polskiej Federacji Felinologicznej "Felis Polonia", podjął się organizacji głównych obchodów Światowego Dnia Kota w Polsce, które będą miały miejsce 17 lutego 2008 roku w warszawskim Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie.
Podczas Światowego Dnia Kota 2008 odbędzie pokaz kotów w Sali Ratuszowej PKiN, w ramach którego rozegrany zostanie finał konkursu "Super Kot 2007" organizowanego corocznie przez FPL. Dochód z pokazu zostanie w imieniu warszawskich klubów felinologicznych FPL przekazany na rzecz pomocy bezdomnym kotów w ramach akcji "Rasowce - dachowcom".
Wieczorem w Sali Koncertowej PKiN będzie miała miejsce Gala Światowego Dnia Kota uświetniona występami artystycznymi i wręczeniem statuetek "Kociarza Roku 2007" przyznawanych przez czytelników miesięcznika KOT.
Światowy Dzień Kota obchodzony będzie w Polsce już po raz trzeci. Święto to ma na celu przede wszystkim uwrażliwienie społeczeństwa na los bezdomnych zwierząt i pomoc kotom wolno żyjącym. Światowy Dzień Kota i akcje "Rasowce - dachowcom" organizowane będą w wielu polskich miastach, a kluby felinologiczne będą zbierać pieniądze i dary rzeczowe dla potrzebujących zwierząt.
Patronat nad tegorocznym Światowym Dniem Kota objęła prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz, a swoje wsparcie zadeklarowały Wydział Ochrony Środowiska i Wydział Edukacji Miasta Stołecznego Warszawy.
Zarząd FPL wraz z miesięcznikiem KOT serdecznie zapraszają kluby felinologiczne sfederowane w FPL do współpracy przy obchodach Światowego Dnia Kota w Polsce i organizowania w swoich miastach pokazów felinologicznych i akcji promujących szacunek dla kotów. Prosimy o przeprowadzanie zbiórek pieniężnych, aukcji i licytacji na rzecz bezdomnych kotów. Zachęćcie do współpracy lokalne instytucje pomagające zwierzętom.
Będziemy czekać na informacje, ile pieniędzy i darów rzeczowych udało się zgromadzić w danym mieście. Na wieczornej Gali Światowego Dnia Kota w Pałacu Kultury i Nauki chcemy ogłosić, w jaki sposób polskie środowisko felinologiczne pomaga bezdomnym zwierzętom i jaką ogółem kwotę udało się zebrać.

Zapraszamy do współpracy.

Wojciech - Albert Kurkowski
redaktor naczelny miesięcznika KOT
prezes FPL "Felis Polonia"

powrót


Powrót ptasiej grypy

Na początku grudnia wszystkie media informowały o powrocie do Polski "ptasiej grypy". Potencjalnie groźnego dla ludzi wirusa H5N1 wykryto na fermach drobiu na Mazowszu.
Gdy w 2006 roku przywędrowała do nas "ptasia grypa", wielu ludzi porzucało lub oddawało do schronisk swe koty ze strachu, że mogłyby one roznosić niebezpiecznego wirusa. Dziś o "ptasiej grypie" wiemy już więcej i miejmy nadzieję, że podobne ataki irracjonalnej paniki się nie powtórzą.
Przypomnijmy, głównym źródłem zakażenia wirusem H5N1 jest drób oraz niektóre dziko żyjące ptaki. Nie ma żadnych dowodów na to, aby koty domowe mogły roznosić chorobę, nie było też dotąd doniesień o wybuchu "ptasiej grypy" wśród kotów. Nie stwierdzono też przypadku, aby człowiek zaraził się tą choroba od kota.
Kot trzymany w domu nie ma szans na zakażenie się wirusem, zaś kocia karma zawierająca drób jest tak dalece przetworzona chemicznie i termicznie, że z całą pewnością nie zawiera niebezpiecznego wirusa - ginie on bowiem w temperaturze 70 stopni Celsjusza. A co z kotami wolno żyjącymi? Regularne dokarmianie osłabia ich zainteresowanie polowaniem na ptaki, w więc zmniejsza także ryzyko zachorowania.
Jeżeli wirus H5N1 zostanie wykryty, na terenie, na którym mieszkamy, pamiętajmy po prostu, aby nie wypuszczać naszych kotów na zewnątrz. Tak na wszelki wypadek. Prawdopodobieństwo, że koty zachorują na "ptasią grypę" jest naprawdę znikome.

mau

powrót


Wystawa w Poznaniu

Ostatni weekend listopada upłynął w Poznaniu miaucząco. Z okazji XXXI i XXXII Międzynarodowej Wystawy Kotów Rasowych, organizowanej przez klub Felis Posnania pod patronatem FIFe, na teren Międzynarodowych Targów Poznańskich zjechało wyjątkowo dużo kotów.
Najwięcej reprezentantów miały trzy rasy długowłosych "dzikusów": maine coony, koty norweskie leśne oraz syberyjczyki. Nie zabrakło oczywiście przedstawicieli innych ras, jak choćby rosyjskich niebieskich, brytyjczyków czy persów. Odwiedzający wystawę mieli również okazję podziwiania kilku "rarytasów" świata kociej arystokracji. Wystawę odwiedziły bowiem trzy koraty - przedstawiciele rzadkiej i bardzo starej rasy pochodzącej z Tajlandii. Ponadto, po raz pierwszy na polskiej wystawie pod patronatem FIFe zaprezentowano kota rasy selkirk rex - bardzo sympatyczne zwierzątko z niezwykłym futerkiem niczym po trwałej ondulacji.
Najpiękniejszym kotem sobotniej wystawy okazał się brytyjczyk HIGH HESKET'S SILVER TESTIFY (BRI ns 11) należący do Jadwigi Kluiter-Jassyk z Holandii. W niedzielę zwyciężył pers GIC. DOLAR STAN BOR*PL (PER n), którego właścicielem jest Stanisław Borkowski ze Szczecina.
Wystawie kotów towarzyszyła Międzynarodowa Wystawa Myszy Rasowych. Chociaż koty i myszy przebywały na jednej hali, nie wydawały się zbytnio tym przejmować. Oba gatunki zajmowały się raczej swoimi sprawami.
Podczas wystawy miał również miejsce finał konkursu fotograficznego "Kot domowy, kot bezdomny", zorganizowanego przez Felis Posnania i Fundację na rzecz Zwierząt "Animalia". W kategorii do lat 12 zwyciężyło zdjęcie "Razem cieplej" Magdaleny Raczkowskiej z Poznania. W przedziale wiekowym 12-18 pierwsze miejsce zajęła Paulina Kamińska z Gdańska. Jednym z patronów medialnych konkursu był miesięcznik KOT. Zdjęcia można było podziwiać podczas imprezy przy stoisku Fundacji "Animalia". Wszystkie fotografie zostaną wystawione na aukcjach internetowych serwisu Allegro przez użytkownika "animalia8". Dochód ze sprzedaży zostanie przeznaczony na pomoc psom i kotom pokrzywdzonym przez los.

A.Z.

powrót


Dobre rady *

Znam sporo osób, które z czystej życzliwości próbują ratować moje, według nich zrujnowane przez nadmierną ilość kotów życie. Akcje ratownicze polegają na pouczaniu mnie, co powinnam, a czego nie wolno mi robić. Dobre rady przyjmuję chętnie, ale potem odkładam je do lamusa niczym niechciane prezenty. Obiecać mogę wszystko, lecz rzeczywistość - jak zwykle - skoryguje moje zobowiązania i bynajmniej nie będę jej miała tego za złe.
Oto najczęściej artykułowane dobre rady z moich zbiorów:
1. Proszę cię, nie bierz już więcej żadnych kotów.
2. Ja na twoim miejscu spróbowałabym kilka kotów oddać.
3. Czy nie możesz sobie postanowić, że jak zobaczysz na ulicy kota, będziesz udawała, że go nie widzisz?
4. Przecież za te pieniądze, które wydajesz na koty, mogłabyś...
5. Powinnaś zadbać o siebie, spójrz, ile ty czasu poświęcasz tym kotom. Zrób coś wreszcie dla własnej przyjemności.
I tak dalej. Trudno polemizować, jeśli ktoś wykazuje troskę o stan mego ducha, ciała i umysłu oraz zawartość portfela. Toteż nie polemizuję. Troszkę się tylko usprawiedliwię.
Ad.1. Tak, nie będę już brała żadnych kotów - one po prostu same się biorą, nie wiedzieć jakim cudem pakują mi się do domu, demonstracyjnie epatując złym stanem zdrowia, wygłodzeniem i wszelkimi innymi kocimi plagami.
Ad.2. Chętnie oddałabym też kilka kotów, ale te miłe i przyjacielskie są już starawe i schorowane, a młodziaki to dzikusy schorowane jeszcze bardziej. Oprócz rudej Leonki, lecz czy przy szesnastu chorowitkach nie należy mi się jeden kot zdrowy? Choćby w nagrodę.
Ad.3. Że będę patrzeć prosto przed siebie i raczej w górę niż pod nogi, obiecuję sobie od lat. Cud, że nie wpadłam jeszcze pod samochód. Jednak te potrzebujące koty zawsze znajdą jakiś perfidny sposób, żeby zwrócić na siebie moją uwagę. A potem już dzieje się samo.
Ad.4. Mogłabym, ale czy bym chciała?
Ad.5. Tu już czuję się obrażona. Nigdy bym nawet nie podejrzewała ani przez chwilę, że ktoś może uznać mnie za osobę zaniedbaną. Jeśli dbanie o siebie ma oznaczać chodzenie do kosmetyczki - to dziękuję. Jeśli podróże i balowanie - to już było. Jeśli czytanie i spotkania towarzyskie, to nie koliduje. A poza wszystkim koty to nie tylko obowiązki i odpowiedzialność lecz również WIELKA PRZYJEMNOŚĆ.
Nie czuję się nieszczęśliwa, wręcz przeciwnie. Czasami jestem, owszem, zmęczona, niekiedy zniechęcona (do ludzi, nie do kotów), często martwię się, czy podołam, bo lat przybywa i siły topnieją. Ale po chwilach zwątpienia wracam do formy. Proszę pomyśleć - mam tu siedemnaście pozytywnych energii, każda umiejscowiona w pięknym futrzanym, ruchomym obiekcie i wszystkie emanują uczuciem w moim kierunku. To przecież fantastyczne!
Równie często, jak mające podnieść mój standard życia instrukcje, słyszę pytanie, na które odpowiadam nadzwyczaj chętnie: - Jak sobie radzisz?
Otóż radzę sobie całkiem nieźle, wcale nie dlatego, że jestem tak dzielna, wytrzymała, odporna i cierpliwa niczym pionierka z Kraju Rad. I na dodatek bogata. Radzę sobie, ponieważ tego oczekują moje koty. Radzę sobie, ponieważ przyjęłam i staram się akceptować swoje przeznaczenie. Radzę sobie, ponieważ mam wspaniałych przyjaciół i cudownych lekarzy weterynarii.
Radzę sobie.

* Tekst ten dedykuję wszystkim "szaleńcom", którzy mają więcej niż cztery koty. Ponoć cztery to norma, a powyżej czterech - już patologia.

Maryla Weiss

powrót