Nawet najmarniejszy kot jest
arcydziełem natury.

                 Leonardo da Vinci

Wydawca:




PTASIA GRYPA

             więcej...


KOTA kupić można
w kioskach i salonach prasowych na terenie całej Polski.

Numery archiwalne i bieżące dostępne są także
w sprzedaży wysyłkowej, realizujemy również sprzedaż
i prenumeratę zagraniczną.

W prenumeracie otrzymasz KOTA bezpośrednio do domu, oszczędzając czas i pieniądze!

Twórz KOTA razem z nami!
Masz ciekawy pomysł?
Chciałbyś podzielić się swoimi wiadomościami o kotach?
Zrobiłeś świetne zdjęcie...
a może napisałeś ciekawy
tekst o kocie?
Zapraszamy do współpracy!
Czekamy na listy, maile, telefony.

Copyright KOT 2005. Wszystkie prawa zastrzeżone
Nr 11(15) Listopad

  
Nr 12(16) Grudzień

  
Nr 01(17) Styczeń

  

Numer 3 Wrzesień/Październik

3. Od redakcji
4. Spis treści
5. Wydarzenia
8. Zaczarowany książę i inni
10. Dzień jak co dzień
12. Szczepienia kotów
13. Kto strzelał?
16. Kot perski - historia
17. Pers - kot z własną planetą
21. Kolorowe koty
22. Wywiad z hodowcą
23. W oczach sędziego
24. Pers u doktora
26. Węch i smak
28. Transportery
30. Agresja
31. Agresja wśród kotów
32. Piękny i bestia
36. Człowiek agresywny
37. Splecione wąsy Romea i Julii
38. Nie mam czasu na marzenia...
40. Nie bój się kota
41. Koci zodiak
42. Kototerapia cz. II
46. Z daleka od okna
47. Nie potrzebuję takiej wolności
51. Julek i Amelka
52. Cechy optymalnego pożywienia
54. Kot dworski
56. Ryś - pożyteczny drapieżnik
59. Recenzje
60. Listy od czytelników
61. Konkurs fotograficzny
61. KOT i dziecko
61. Konkurs literacki
62. Zagadka
62. Ogłoszenia
64. KOT in English: Breeder interview
64. KOT in English: Animal - Assisted Therapy with participation of cats part II
65. KOT in English: I don't want to live in a tree
66. W następnym numerze: koty domowe, kociaki


Witam.
W moje życie wszedł śmiało mały, czarny kot. Po prostu znalazł mnie sobie i przywłaszczył. Redaktor, tak nazwaliśmy to małe stworzenie, przyszedł do redakcji KOTA, popatrzył mi głęboko w oczy, zaśpiewał mruczankę i... wprowadził się do mojego domu i życia. Teraz orientalna Finka ma równie czarnego jak ona sama towarzysza. Powiem Państwu w sekrecie, że najprawdopodobniej rodzina niebawem mi się powiększy i przybędzie czarnych, zielonookich czworonogów. Czy to los obdarza mnie czarnymi kotami?
Koniec wakacji, pierwsze kolorowe liście, mruczący kot na kolanach. Lubię jesień. Jest pełna kolorów, podobnie jak wielobarwne potrafią być koty perskie. Właśnie na tych uroczych futrzakach skupiliśmy się w tym numerze KOTA. Persy, obok syjamów, są najdłużej hodowanymi kotami rasowymi. Niegdyś najpopularniejsze, dziś coraz rzadsze, ale ciągle znane i lubiane. Niezwykły artykuł o kotach perskich, zdradzający wiele tajemnic dotyczących nie tylko wyszukanych zabiegów pielęgnacyjnych napisali "mieszkańcy" pewnej planety... Gorąco go Państwu polecam.
Przewodnim tematem tego numeru jest agresja. Zachowanie agresywne kotów można przeważnie wyjaśnić, o czym piszemy w cyklu artykułów. Agresja dotyczy nie tylko zwierząt. Niestety coraz częściej jesteśmy świadkami agresywnych zachowań ludzi, zarówno w stosunku do zwierząt, jak i do siebie nawzajem. Mamy przykłady strzelania do kotów, a nawet... gwałtu na kotce! Zachowania agresywne zwierząt najczęściej można przewidzieć i da się ich unikać, z ludźmi niestety bywa różnie.
Czy koty mieszkające w domach powinny mieć możliwość zażywania wolności? Polemiczny artykuł na ten temat w dziale ZAGROŻENIA. Chętnie dowiemy się, co Państwo sądzicie na ten temat.
Na prośbę naszych najmłodszych czytelników stworzyliśmy nowy dział - KOT i DZIECKO, w którym prezentowane będą prace dzieci mówiące o kotach. Myślę, że przypadnie on Państwu do gustu.
Serdecznie dziękuję coraz szerszemu gronu fotografów i autorów tekstów, którzy z różnych stron świata przysyłają nam interesujące zdjęcia kotów i opowiadania.
Bardzo dziękuję za wszystkie listy - i te miłe, i te krytyczne. Dzięki nim i nieustannemu kontaktowi z czytelnikami KOT staje się coraz bardziej Kocim i coraz bardziej Waszym magazynem.
Mam nadzieję, że trzeci numer KOTA będzie miłą i pożyteczną lekturą na koniec lata i początek jesieni, czego Państwu i sobie serdecznie życzę.

Wojciech - Albert Kurkowski,
redaktor naczelny.

powrót


Imię dla KOTA

W poprzednim numerze KOTA ogłosiliśmy konkurs na imię dla naszej redakcyjnej maskotki, wielkiego kota. Otrzymaliśmy sporo ciekawych propozycji. Oto niektóre z nich:
Anaida, Don Flemming, Bibiś, Waśka, Tolerant, Dyziek, Pankot, Redakcja, Gacek, Miauelek... i sporo innych.
Wybór imienia jest niezwykle ważny i, jak widać, bardzo trudny. Najbardziej przypadło nam do gustu imię zaproponowane w mailu, który poniżej przytaczamy:

Witamy serdecznie :)
Po rodzinnej naradzie :) i stwierdzeniu jednogłośnie, że nasz KOT to:
1. Kobieta!
2. Z klasą!!!
3. Na bank: Dama!
4. Empatyczna Altruistka!
5. O Niezwyyyyyyyykle Wdzięcznej Urodzie!! :)), do której pasuje imię kojarzące się nam z ww. cechami i brzmiące...
KOCILLA :)
Pozdrawiamy wszystkich serdecznie
Teres(k)a,
Ryszard, Mareczek vel Tasiemiec.
I nasze cudne Kocie Damy rasy Przyjacielskiej Susi i Pusia Marczukowie
PS. "Kocich spraw" żal... ale jak cudnie, że jesteście WY :))

KOCILLA
Piękne imię dla naszej redakcyjnej kotki. Do tej pory mieliśmy problem z ustaleniem jej płci, a teraz, gdy się jej przyglądamy, przecież od razu widać, że to kotka.
Pomysłodawcy imienia zgodnie z zapowiedzią otrzymają ciekawą nagrodę i zdjęcie z naszym redakcyjnym kotem. Bardzo dziękujemy całej rodzinie państwa Marczuków za wymyślenie pięknego imienia i jednocześnie potraktowanie tematu z należnym przymrużeniem oka.
Jak pisaliśmy w poprzednim numerze nasz kot, od dziś Kocilla, jest nie tylko wielką pluszową maskotką, ma ona przede wszystkim przypominać ludziom o istnieniu kociego rodu, pomagać swym bezdomnym braciom i propagować miłość do kotów.
W czasie wakacji nasza Kocilla spacerowała nie tylko ulicami Łodzi ale także była na Wystawie Kotów w Sopocie, gdzie zaprzyjaźniła się z jedynym kotem domowym, jaki brał udział w wystawie, niespełna dwuletnim Gizmo.

AQ

powrót


"Felis Polonia" pod patronatem FIFe

Doskonała wiadomość dla wielu hodowców kotów w Polsce!
Międzynarodowa Federacja Felinologiczna - FIFe decyzją Zarządu z dnia 18 lipca 2005 roku objęła Polską Federację Felinologiczną "Felis Polonia" - FPL swoim patronatem. Od tego momentu FPL ma prawo wydawać rodowody i inne dokumenty z logo FIFe, a także organizować wystawy pod patronatem tej największej na świecie federacji felinologicznej.
Kilkumiesięczny brak FIFe w Polsce spowodowany był wykluczeniem SHKRP z członkostwa w tej federacji w maju br. Objęcie nowej federacji w Polsce, "Felis Polonia", patronatem FIFe zakończyło przejściowe problemy, z jakimi spotkała się część hodowców kotów rasowych w Polsce.
Obecnie w FPL sfederowanych jest klika Stowarzyszeń Miłośników Kotów w Polsce i ciągle zgłaszają się nowe Kluby.
Miejmy nadzieję, że w nowej federacji nie będzie miejsca dla nieodpowiedzialnych ludzi, którzy doprowadzili do wykluczenia SHKRP z szeregów FIFe.
Więcej informacji na stronach:

www.fifeweb.org
www.felispolonia.pl

AQ

powrót


Koty przy sopockim molo

Miłośnicy kotów z Gdańska już po raz 20 zorganizowali Międzynarodową Wystawę Kotów Rasowych w Sopocie. Środek lata - 23 i 24 lipca, wspaniała przestronna hala zaledwie kilkaset metrów od słynnego molo i wakacyjna atmosfera czynią z tej wystawy imprezę niezwykłą i niezapomnianą.
Wystawcy zjeżdżają do Sopotu z wielu krajów Europy, sędziowskie gremium jest wyśmienite, a koty jak zwykle zachwycają pięknem. Sopocka wystawa ściąga ogromne rzesze publiczności, zarówno lokalnej, jak i licznie przebywających nad morzem turystów. Świetną organizację wystawa zawdzięczała wspólnej pracy kilku klubów felinologicznych z Polski. KOT sprawował nie tylko patronat medialny nad wystawą, ale był także fundatorem specjalnej nagrody, rocznej prenumeraty naszego magazynu, dla zwycięzcy Specjalistycznej Wystawy Kotów Perskich. Ta dodatkowa impreza odbywała się w sobotę 23 lipca, a wygrała ją kotka perska, rudy bikolor ZUZA Z KOCIŃCA * PL pani Anny Deresz z Warszawy. Gratulujemy wygranej i życzymy Paniom dalszych sukcesów!
Podczas wystawy ogłoszono, że Międzynarodowa Federacja Felinologiczna, FIFe objęła patronatem nowo powstałą Polską Federację Felinologiczną "Felis Polonia". Była to bez wątpienia doskonała wiadomość dla wszystkich hodowców kotów w Polsce, przyjęta została ona rzęsistymi brawami.
Na wystawie, z okazji okrągłego jubileuszu wystawy w Sopocie, organizatorzy zaproponowali gościom lampkę szampana.
Kolejny już raz przy okazji wystawy kotów swe wdzięki prezentowały rasowe... myszy. Pokaz myszy rasowych zorganizowany przez Mice Club Poland przyciągnął wielu zwiedzających, dla których te miniaturowe zwierzątka stanowią nie lada atrakcję. Przed oficjalnym finałem wystawy kotów sędziowie jednogłośnie wybrali najpiękniejszą mysz, którą okazał się satynowy szampański tan INFERNO Dynamimaus. Jego dumną opiekunką jest pani Natalia Paszkiewicz z Trójmiasta.
Najpiękniejszym kotem obu dni wystawy Best of the Best została piękna kotka norweska leśna - NFO IV, TITRAN'S UTROLOGE MOLLY, pana Romana Grabary ze Starego Lubosza.
Sopockie wystawy słyną już nie tylko w Polsce. Tutaj przyjeżdża się nie tylko po to, by pokazać swego kota przed sędziami i publicznością, lecz także dla letniej kanikuły. Jest to jedna z ważniejszych "kocich" imprez w Europie, a jednocześnie fantastyczne spotkanie ludzi kochajacych koty. Gratulujemy i życzymy, by podobnie integracyjna atmosfera towarzyszyła innym wystawom.

AQ

powrót


Zgwałcona kotka

4 kwietnia br. w centrum Piły dzieci znalazły ledwie żywą kotkę. Gdy zaniosły ją do szpitalika weterynaryjnego działającego przy miejscowym Towarzystwie Opieki nad Zwierzętami, okazało się, że kotka została zgwałcona, a potem wyrzucona na ulice. Kotką zajęła się pani Anna Brakowska, wiceprezes TOZ w Pile. "Zosia, tak nazwaliśmy naszą nieszczęsną koteczkę, dziś czuje się już dobrze, acz cały czas boi się męskiego głosu - mówi pani Anna - To, że Zosia została zgwałcona, potwierdził lekarz weterynarii, który ją badał i sterylizował. Cudem przeżyła. Przez długi czas nie mogła się naturalnie wypróżniać i miała kłopoty z trzymaniem stolca".
Zosia jest piękną niebieską kotką domową. Uwielbia przebywać w towarzystwie innych kotów. Jest ufna w stosunku do kobiet, niestety boi się mężczyzn i strachem reaguje na ich głos. Gwałt na kotce to nie tylko skandal, ale także barbarzyństwo, fakt ten pozostawiamy do Państwa komentarza.
Zosia szuka dziś nowego domu.
Kto pomoże zgwałconej Zosi znowu uwierzyć w ludzi?

Komentarze na temat tej sprawy znaleźć można na stronie:
www.zakoceni.pl

AQ

powrót


Jak kot z myszą

Klub Myszy Rasowych - Mice Club Poland jest aktywnie działającym stowarzyszeniem, które zorganizowało do tej pory cztery międzynarodowe wystawy oraz sześć pokazów przy okazji Międzynarodowej Wystawy Kotów Rasowych. Podczas pokazu zwiedzający mają możliwość zobaczenia wielu ras myszy. Jest to szczególnie atrakcyjne dla dzieci, które same proszą rodziców, aby mogły wziąć do rączki te piękne stworzenia. Myszy są oceniane przez "kocich sędziów" i zostaje wybrana najpiękniejsza mysz pokazu.
Wystawy myszy rasowych nie różnią się znacznie od wystaw rasowych kotów. Hodowcy przyjeżdżają z najodleglejszych krańców Polski, a także - jak przystało na wystawę międzynarodową - z zagranicy. Zaproszeni sędziowie oceniają mysie wdzięki zgodnie ze standardami, wszystko jest zapisywane w karcie oceny. Podczas oceny myszy brane są pod uwagę takie cechy, jak: anatomia, długość ogona, kondycja, poprawnie zbudowana głowa, wielkość oraz osadzenie uszu, futro. Ważne jest również wrażenie ogólne. Odpowiednio wysoka ocena upoważnia myszy do wzięcia udziału w BIS, gdzie wybierane są najpiękniejsze.
10 i 11 września odbędzie się już V Międzynarodowa Wystawa Myszy Rasowych podczas Targów ZOOMARKET w Warszawskim PKiN, na którą zapraszamy wszystkich miłośników myszy tych obecnych oraz przyszłych.

Jan Piotr Witek
wiceprezes MCP

powrót


Redaktor i Wydawca

Redaktor jest czarny, ma około trzech miesięcy i pięknie mruczy.
Pewnego upalnego dnia pod koniec lipca za oknami redakcji KOTA usłyszeliśmy cichy piskliwy głos domagający się cienia i wody. Małe, czarne kociątko patrzyło w nasze okna. Podwórze, na które dostał się kotek, zagrodzone jest ze wszystkich stron, nie mamy doń dojścia. Michał (nasz grafik) wyskakując przez okno z wysokiego parteru, zachował się jak prawdziwy kaskader. Przyniesiony przez niego do redakcji kociak wypił pół szklanki wody i od razu stwierdził, że zostaje. Niestety ze względu na zabezpieczenia alarmowe nie mógł zamieszkać w redakcji KOTA. Po wizycie u pana doktora, odpchleniu, odrobaczeniu i zaaplikowaniu mu odpowiednich leków nasz Redaktor trafił do... naszego redaktora naczelnego. Na pewno będzie mu tam dobrze, przy boku równie czarnej jak on sam orientalnej kotki Finki. Swoją drogą skąd wiedział Redaktor, do której przyjść redakcji, by mieć pewność, że będzie u siebie?
***
Tego samego dnia prezes Galaktyki pan Andrzej Niewiarowski przyjechał do wydawnictwa z najbiedniejszym kocim maleństwem na świecie. Znalazł on na środku szosy niespełna dwumiesięczne, bardzo schorowane kocię, które prawdopodobnie ktoś wyrzucił. Wstrzymanie ruchu na trasie ocaliło kociaka. Po wizycie w klinice weterynaryjnej trafił on, jako już czwarty przygarnięty kot, do państwa Niewiarowskich.

fido

powrót


Julek i Amelka


Julek to miał szczęście. Pewnego majowego poranka został przez nas znaleziony przed kościołem. Tak strasznie krzyczał, że trudno było przejść koło niego obojętnie.
Bardzo się bał, a ze strachu próbował wspinać się po ścianie kościelnego muru, jakby chciał wejść na dach. Urodził się prawdopodobnie na jednym ze śródmiejskich podwórek. Pewnie za bardzo oddalił się od matki i w końcu się zgubił. Albo go ktoś wyrzucił, licząc na to, że przed kościołem kotek szybko znajdzie nowego właściciela.
A Julka wcale nie było łatwo złapać w tym ruchliwym miejscu (dużo przechodniów, jeżdżące samochody). Wystraszony schował się w końcu w pobliskie jałowce. Trzeba było się natrudzić, żeby go stamtąd wydostać.
Tak więc Julek, jako czwarty kot, znalazł się u nas w mieszkaniu. Mógł mieć około czterech-pięciu tygodni. Po przyniesieniu do domu zamknęliśmy go w osobnym pokoju, żeby odizolować go na kilka dni od innych kotów i psa. Zawsze tak robiliśmy z każdym nowo przybyłym kotem, żeby oswoił się z otoczeniem i powoli przyzwyczaił do wszystkich domowników.
Ale Julek ciągle płakał. Najpierw nie chciał w ogóle wyjść z klatki transportowej. Stał w niej na tylnych łapkach, przednimi opierając się o ściankę, i cały czas miauczał. Nie pomagały nasze próby uspokojenia go, nie dawał się pogłaskać ani wziąć na ręce. Nie chciał jeść ani pić, absolutnie nic go nie interesowało. Kiedy próbowaliśmy nakarmić go siłą, zaczął pluć, szarpać się i wyrywać, pokazując pazurki. Widać było, że zupełnie nie może odnaleźć się w nowym miejscu, że czegoś szuka i za nic w świecie nie przystosuje się do nowych warunków. Jego miauczenie i "wołanie" o pomoc słychać było w całym mieszkaniu. Wyglądało to tak, jakby chciał zdechnąć z głodu, pragnienia i tęsknoty. W końcu zaczęliśmy naprawdę bać się o jego życie.
Co robić? Trzeba było podjąć jakąś decyzję. Nie było innego wyjścia, jak wpuścić do tego pokoju naszą kotkę - Amelkę (czarno-białego dachowca, z przewagą koloru czarnego, białe ma tylko "skarpetki")
Amelka mieszkała u nas w domu już ponad pół roku. Znaleźliśmy ją jesienią na podwórku, bardzo chorą. Mogła mieć wtedy około trzech miesięcy. Była malutka, drobniutka, zagłodzona, miała silny katar, zaropiałe oczy (jednego oka nie udało się wyleczyć i prawie na nie nie widzi. W domu, po zbadaniu przez lekarza, okazało się, że oprócz kociego kataru ma jeszcze prawdopodobnie niedoczynność tarczycy. Ale mimo stresu związanego ze zmianą środowiska i z nowym mieszkaniem, Amelka jadła. Dostawała też odpowiednie leki, żeby mogła wrócić do zdrowia.
Tyle tylko, że strasznie się wszystkich bała. Za każdym razem, gdy ktoś wchodził do pokoju, chowała się pod biurko lub w jakiś kąt, tak aby jej nie było widać. Zresztą do dziś jest kotką bardzo płochliwą. Można powiedzieć, że chwilami boi się własnego cienia. Życie musiało "dać jej nieźle w kość". Strach mija (tylko chwilowo) wtedy, gdy dostaje jeść, jej przysmakiem jest surowe mięso. Wtedy da się nawet pogłaskać.
Kiedy już ją trochę odchowaliśmy, została wysterylizowana. W chwili przybycia Julka miała około roku. Wiadomo, że kotki są dobrymi matkami, ale Julek był obcym kotem i Amelka mogła go nie zaakceptować.
Kiedy w końcu wpuściliśmy ją do tego rozpaczającego malucha, zapadła cisza. W napięciu przyglądaliśmy się temu, co się działo. Amelka podeszła do Julka i najpierw strasznie się najeżyła. Stała tak jakiś czas, bez ruchu, tylko obserwując tego czarnego kocurka. A on? Nie wiedział co ma zrobić. Podejść? Nie podchodzić? To chyba mama. Może nie jego, bo inaczej pachnie, ale czemu nie spróbować się do niej przytulić? Powolutku Julek ruszył w kierunku Amelki i zaczął się do niej łasić. Wtedy ona zaczęła go myć, włosek po włosku, pozwalając się o siebie ocierać. Odetchnęliśmy z ulgą, bo już wiedzieliśmy, że kotka zaopiekuje się Julkiem. Sama zaprowadziła go do kuwety, razem jedli i spali. Towarzystwo naszych pozostałych kotów niespecjalnie go interesowało. Widział tylko Amelkę i chodził za nią krok w krok. Wszystkiego się od niej uczył, naśladował we wszystkim, co robiła.
Minęło kilka dni. Zaczęliśmy zastanawiać się nad jego dalszym losem. A może ktoś by go przygarnął? Czwarty kot w domu to już przesada. Tymczasem Julek traktował już Amelkę jak własną matkę. Śmialiśmy się, że już ich nie można rozdzielić. Chyba, że ktoś weźmie parkę. Ale oddanie Amelki było dla nas nie do pomyślenia.
Pewnego dnia przyszedł do nas kandydat na właściciela Julka. Nie przypadł nam szczególnie do gustu. Wydawał się bardziej zainteresowany Amelką i Kacprem (dużymi, odchowanymi kotami z piękną błyszczącą sierścią) niż Julkiem - małym "brzydactwem". Pożegnaliśmy go bez żalu, a w końcu przestaliśmy szukać chętnych do wzięcia malucha.
Czas uciekał, Julek coraz bardziej przyzwyczajał się do nas, a my do niego. Amelka też już nie potrafiła żyć bez Julka. Traktowała go jak swoje własne dziecko. Nie zdziwił więc nikogo fakt, że Julek ssał Amelkę. Po każdym posiłku zaraz układał się przy "mamusi" i ssąc zasypiał. Pedałował przy tym łapkami i mruczał. Mówiliśmy, że zrobił sobie z Amelki "smoczek" do usypiania. Jakież było nasze zdumienie, gdy okazało się, że ta przybrana mama ma sutki pełne mleka. Wysterylizowana kotka! Niesamowite!
Amelka karmiła Julka prawie sześć miesięcy. Od tamtej pory minął już ponad rok. Dziś ta kocia mama ma już prawie dwa lata. Jej zachowanie niewiele się zmieniło. Nadal jest taką małą "dzikuską", która przemyka zawsze cichutko obok nas, tak żeby jej nikt nie zauważył. A Julek strasznie rozrabia (potłukł już kilka wazonów, bo wszędzie musi wsadzić nos), przy posiłku odgania inne koty, zachowuje się jak bezstresowo wychowane dziecko. Wyrósł na pięknego dachowca. Jest cały czarny, jak diabeł, bez jednego białego włoska. Ma długie czarne wąsy, a z czarnego łebka spoglądają zawadiacko skośne oczy. Ma błyszczącą sierść i jest największy ze wszystkich naszych kotów.
Latem, na działce, Amelka cały czas pilnuje Julka. Gdy tylko ten mały łobuz wyjdzie poza ogrodzenie, ona natychmiast przybiega po nas i swoim zachowaniem (biega za nami po pokoju, miauczy, prowadzi do drzwi) próbuje nam powiedzieć, że Julek jest w niebezpieczeństwie i trzeba go przyprowadzić z powrotem do domu.
Julek z Amelką tworzą nierozłączną parę. Pełen energii kocur, wychowany przez cichutką jak myszka kotkę.

Anna Balcerak

powrót


W następnym numerze:

Koty domowe

Koty domowe, popularnie zwane dachowcami, będą głównymi bohaterami następnego numeru. Pokażemy, jak różne potrafią być i porównamy je z rasowymi krótkowłosymi kotami europejskimi. Czy każdy dachowiec to europejski krótkowłosy? Czy dachowiec z Johannesburga bardzo różni się od dachowca z Koluszek? Opowiemy o sławnych kotach domowych i o tych najzwyklejszych, które widujemy na ulicach miast. Może zechcecie Państwo wzbogacić nasz magazyn interesującymi historiami o najpopularniejszych kotach na świecie - dachowcach?
Czekamy na Wasze listy.

Kocięta

Kociaki są słodkie, urocze, piękne, kochane... Czy ktoś mógłby oprzeć się ich urokowi?
Kociaki będą przewodnim tematem nowego numeru KOTA. Czego potrzebują kociaki, jak się nimi opiekować, w jakim wieku powinny być oddzielone od kotki i czym je karmić?
Opowiemy o kociętach różnych ras, a także o zagrożeniach czyhających na małego kota.

powrót