Nawet najmarniejszy kot jest
arcydziełem natury.

                 Leonardo da Vinci

Wydawca:




PTASIA GRYPA

             więcej...


KOTA kupić można
w kioskach i salonach prasowych na terenie całej Polski.

Numery archiwalne i bieżące dostępne są także
w sprzedaży wysyłkowej, realizujemy również sprzedaż
i prenumeratę zagraniczną.

W prenumeracie otrzymasz KOTA bezpośrednio do domu, oszczędzając czas i pieniądze!

Twórz KOTA razem z nami!
Masz ciekawy pomysł?
Chciałbyś podzielić się swoimi wiadomościami o kotach?
Zrobiłeś świetne zdjęcie...
a może napisałeś ciekawy
tekst o kocie?
Zapraszamy do współpracy!
Czekamy na listy, maile, telefony.

Copyright KOT 2005. Wszystkie prawa zastrzeżone
Nr 11(15) Listopad

  
Nr 12(16) Grudzień

  
Nr 01(17) Styczeń

  

Numer 4 Listopad/Grudzień

3. Od redakcji
4. Spis treści
5. Wydarzenia
12. Toksoplazmoza
13. Kot dla alergika
14. Kocie muzeum
18. Dachowce
18. Kot domowy na wystawie
19. W oczach sędziego
20. Nowicjat
21. Kot europejski a domowy
24. Dachowiec u doktora
25. Mamo, kup mi kota!
27. Kociaki
29. Kocięta - przegląd ras
36. Komu kotka, komu?
37. Spieszmy się kochać...
37. Koci pentalog według mojego męża
38. Skarpetka śpi na klęczniku
39. Ostatnia szansa
40. Wielkie łowy
40. Dlaczego?
41. Artysta
42. Koci zodiak
43. Fotel
43. Znikający kot
45. Balbina
46. Opowiadanie szarej kotki
47. Dotyk
48. Genetyka kociego koloru część I
50. Nie tylko dla dzieci
52. Karma na miarę cywilizowanego kota
54. Gepard - demon prędkości
58. Księżycowe koty Roziny
58. Kuwety
59. Recenzje
59. Zagadka
60. Konkurs literacki
61. Konkurs fotograficzny
61. KOT i dziecko
62. Listy od czytelników
63. Ogłoszenia
64. KOT in English: A visit to the Cat Cabinet
64. KOT in English: European shorthair different than a housecat?
65. KOT in English: Kittens
66. W następnym numerze: maine coon, kastracja i sterylizacja


Witam.
Bezlistny, szary listopad szybko zmienia się w świątecznie kolorowy grudzień. Listopad jest pełen nostalgii, zadumy i wspomnień. Grudzień to prezenty, spotkania z rodziną, przyjaciółmi. i oczywiście zadowolony, mruczący na kolanach lub rozbawiony strącaniem bombek z choinki kot.
W moim domu liczba kotów znacznie się powiększyła, po tym jak orientalna Finka powiła czworo syjamskich i jedno diabelnie czarne orientalne kocię. Najbardziej zdziwiony i zainteresowany jest należący do najpopularniejszych kotów na świecie, czyli kotów domowych - Redaktor, który próbuje podejrzeć, co w kojcu piszczy. Wesoły jest dom pełen kotów.
Ponieważ zbliżają się święta, zastanówmy się, czy to dobry pomysł dawać kota w prezencie? Zanim kogokolwiek obdarujemy żywym stworzeniem, proponuję decyzję taką dobrze przemyśleć. i przeczytać ten numer KOTA. Poza wieloma cennymi radami przedstawiamy krótki przegląd ras kociąt, który może pomóc
w wyborze wymarzonego zwierzaka.
Listopadowo-grudniowy KOT poświęcony jest kotom domowym. Zamiast typowej monografii rasy, prezentujemy zwykłego dachowca, który - tak jak jego najbardziej rasowi kuzyni - także może odnosić sukcesy na wystawach, a nawet zostać tajemniczym "nowicjuszem". Czasami, jak to w życiu (a może jak
w bajce.?), zdarza się, iż wprost z ulicy trafia się na okładki kolorowych magazynów. Taka historia przydarzyła się, Pabi, kotce, która dziś patrzy na Państwa z okładki KOTA.
Wiele emocji i kontrowersji spowodowało zamieszczenie w ostatnim numerze wiadomości o zgwałconej kotce Zosi. Większość z Państwa uważa, że to dobrze, iż tego typu informacje ukazują się w KOCIE. Najważniejsze jednak, że kotka ma już swój dom i czuje się świetnie.
Do lektury naszych stałych działów nie muszę już Państwa zachęcać, bo wiem z listów, że coraz bardziej zaprzyjaźniacie się Państwo zarówno z naszym KOTEM, jak i jego autorami. Dziękujemy za wszystkie pozdrowienia i opinie - jest ich coraz więcej i są coraz milsze. Cieszymy się, że KOT czytany jest w wielu miejscach na świecie, nawet na drugiej półkuli.
Na zakończenie mam wiadomość, która jak myślę Państwa ucieszy. Spełniając liczne prośby naszych Czytelników, od stycznia będziemy miesięcznikiem, tak więc będziemy widywać się znacznie częściej.
Miłej lektury.

Wojciech - Albert Kurkowski,
redaktor naczelny.

powrót


Targi i wystawa w Warszawie

W dniach 9-11 września w Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie odbyły się IV Międzynarodowe Targi Zoologiczne ZOOMARKET. Wystawcy z Polski i zagranicy zaprezentowali tam bogatą ofertę akcesoriów dla zwierząt. Oprócz produktów dla kotów - karm, kuwet, żwirków, transporterów - można też było znaleźć akcesoria akwarystyczne, akcesoria przeznaczone dla ptaków egzotycznych oraz psów. Wiele atrakcyjnych imprez towarzyszących odbywało się przed Pałacem, gdzie gromadziły się tłumy. Można było obejrzeć tam m.in. pokazy agility i tresury psów.
10 i 11 września targi już po raz czwarty gościły Międzynarodową Wystawę Kotów Rasowych. Była to jednocześnie pierwsza wystawa pod patronatem Felis Polonia (nowej organizacji felinologicznej powstałej na gruncie Stowarzyszenia Hodowców Kotów Rasowych w Polsce). Felis Polonia jest federacją stowarzyszeń, i właśnie jedno z nich - Cat Club Łódź było organizatorem wystawy.
Uczestniczyło w niej ponad 160 kotów różnych ras. Najmniej liczna była kategoria IV reprezentowana przez koty syjamskie i orientalne; najliczniejsza kategoria druga - koty półdługowłose. Były wśród nich trzy rasy dużych kotów Północy - amerykańskie maine coony, koty norweskie leśne i koty syberyjskie. Nie zabrakło również eleganckich świętych kotów birmańskich i "szmacianych" ragdolli.
Całą wystawę wygrała kotka norweska leśna (NFO ds 09 22) CH Buena Yaola*PL, której właścicielką jest Agnieszka Andruszko.
W niedzielę (11 września) odbył się pokaz kotów, które w zeszłorocznym rankingu TOP CAT otrzymały pierwsze miejsca w kategorii: kocurów, kotek, kastratów, weteranów, młodzieży i kociąt.
Targi zoologiczne połączone z wystawą kotów po raz kolejny stały się wielką imprezą dla całej stolicy, odwiedzaną tłumnie przez rodziny z dziećmi.



powrót


MARKET ZOO-BOTANICA 2005

W dniach 9-11 września Hala Iase we Wrocławiu zamieniła się w przyrodnicze królestwo. Wszystko za sprawą odbywających się tam IV Międzynarodowych Targów MARKET ZOO-BOTANICA oraz Ogólnopolskiemu Salonowi Ogrodniczemu "Ogród Twoich Marzeń".
W ramach targów miała miejsce wystawa fauny i flory oraz wystawa terrarystyczna. Dodatkową atrakcją były pokazy kotów rasowych oraz pokazy psów rasowych. Można też było podziwiać ptaki ozdobne. Zainteresowani mieli szansę skorzystać z bezpłatnych porad weterynaryjnych.
Swój dorobek zaprezentowało 170 wystawców, a także producenci karm i odżywek, firmy akwarystyczne, terrarystyczne, wędkarskie, kwiaciarskie, ogrodnicze, rolno-ogrodnicze. Nie zabrakło też fachowych wydawnictw oraz organizacji i związków zrzeszających miłośników różnych zwierząt. Wśród tych ostatnich znalazły się m. in: Związek Hodowli Gołębi Rasowych i Drobnego Inwentarza, Polski Związek Gołębi Pocztowych, Ogólnopolski Związek Hodowców Kanarków i Ptaków Egzotycznych.
Imprezą towarzyszącą targom był II ogólnopolski salon minerałów i skamieniałości "Minerały z Ziemi i Gwiazd".


powrót


Scandinavian Winner Show

Najważniejsza dla Szwecji i Norwegii wystawa w roku odbyła się tego lata w Goeteborgu. Szwedzi i Norwegowie ze względu na skomplikowane przepisy związane z kwarantanną mają zgodę FIFe na organizowanie własnych "światówek", pod nazwą Scandinavian Winner Show - SWW. Na szczęście przepisy dotyczące kwarantanny uległy zmianom, ale co za tym idzie, SWW odbyło się w Szwecji po raz ostatni. Przyszłoroczna wystawa w Norwegii zakończy historię przyznawania tych specjalnych kocich tytułów (SWW). Są one dodawane do rodowodów kotów podobnie jak tytuł zwycięzcy świata (WW).
Tegoroczna wystawa zgromadziła niespełna 1000 kotów i ogromne rzesze publiczności. Wspaniała atmosfera, przestronna hala i przepiękne koty. Trochę szkoda, że po raz ostatni.

Wojciech - Albert Kurkowski

powrót


Zamiast kwiatów

10 września w Wadze Miejskiej na Starym Rynku w Poznaniu odbył się ślub Elisy Seeman (hodowczyni kotów norweskich leśnych) i Krzysztofa Smalskiego. Państwo młodzi poprosili, aby goście zamiast kwiatów podarowali karmę dla zwierząt przebywających w przytulisku w podpoznańskim Sycynie.
Ile się tego uzbierało, widać na zdjęciu. Karmą i innymi potrzebnymi w przytulisku artykułami wypełniony był nie tylko bagażnik sporego samochodu, ale również tylne siedzenia. To z pewnością pomysł wart naśladowania.
Młodej parze życzymy wszystkiego najlepszego!

A.C.

powrót


Zosia ma dom

W poprzednim numerze podaliśmy bulwersującą wiadomość o zgwałconej kotce. Natychmiast rozdzwoniły się telefony od osób, które chciały zaopiekować się Zosią. Dziękujemy wszystkim za wielkie serce! Miło nam donieść, że Zosia znalazła nowy dom. Jej obecna opiekunka, pani Aneta, napisała do nas, aby opowiedzieć, co dalej działo się z Zosią.

Pewnego sierpniowego dnia przeczytałam w poznańskim dodatku "Gazety Wyborczej" ogłoszenie o niebieskiej koteczce "po przejściach", do adopcji. Kilka dni później Zosia była już u mnie w domu, w Luboniu koło Poznania.
Jest moja. Moja i Filipka - kocurka "braciszka" o identycznym umaszczeniu, który mieszka ze mną od listopada ubiegłego roku.
Pierwsze dni były trudne dla nas wszystkich. Zosia była bardzo wystraszona i niepewna. Ufnie odnosiła się jedynie do. Filipka, którego zdobyła atakami miłości, tuląc się i "barankując" zawstydzonego kocura przy każdej nadarzającej się okazji. Na szczęście apetyt dopisywał jej od pierwszych chwil pobytu u nas, co dobrze wróżyło na przyszłość.
Zosia powoli zapomina o koszmarnej przeszłości. W niczym już nie przypomina tamtej sierpniowej, zahukanej niebieskiej kuleczki, którą przywiozłam do domu, pełna obaw i lęków o to, czy maleńka zaakceptuje mnie i nowe środowisko. Dziś jest normalną koteczką - spokojną i niesamowicie przymilną pieszczoszką. Nie boi się już męskiego głosu, daje się bez oporów "miziać" mojemu mężowi, który nazywa ją "Panną Smyr-Smyr". Zosia jest pod stałą opieką lekarza weterynarii, po pierwszych szczepieniach i na lekkostrawnej, opracowanej specjalnie dla niej diecie.
To ONA ma nas, a nie my JĄ. Już nigdy nikt jej nie skrzywdzi!

Aneta

powrót


Mysi konkurs piękności

W dniach 10 i 11 września br. odbyła się w Warszawie V Międzynarodowa Wystawa Myszy Rasowych. Podczas dwudniowej imprezy zorganizowanej przez Mice Club Poland (jedyne w Polsce stowarzyszenie zrzeszające miłośników myszy rasowych) sędziowie, Anna Redlicka i Charles Lewis-Crooks, oceniali mysie piękności. Zwycięzcą została mysz o imieniu Don Diego z hodowli Klan Myszkiewiczów, należąca do pani Irminy Piotrowskiej z Warszawy. Podczas wystawy został też nagrodzony najładniejszy mysi apartament.
Myszy zostały również zaproszone do wzięcia udziału w debacie zorganizowanej przez telewizję. W programie tym uczestniczyły znane osobistości zajmujące się zwierzętami oraz pracujące w pismach poświęconych problematyce zwierząt. Myszy zostały entuzjastycznie przyjęte przez uczestników debaty.
Kolejna wystawa już w styczniu w Łodzi. Zapraszamy!
www.miceclub-poland.org

Jan Piotr Witek,
wiceprezes MCP.

powrót


Lataj z kotem samolotem...

Gdy wybierasz się ze swoim kotem w dalszą podróż, możesz polecieć samolotem, ale wszystkie przygotowania musisz rozpocząć odpowiednio wcześniej.
Warto zapoznać się z wymaganiami linii lotniczych, przepisami weterynaryjnymi kraju wylotu, kraju docelowego oraz ewentualnych portów tranzytowych, aby uniknąć niespodzianek w dniu wylotu.
W Polskich Liniach Lotniczych LOT istnieje możliwość przewozu kotów jako bagażu pasażerskiego w kabinie lub w specjalnym luku bagażowym dla zwierząt. Należy jednak spełnić następujące warunki: . przewożony kot musi posiadać paszport oraz aktualne zaświadczenia od lekarza weterynarii uwzględniające przepisy kraju wylotu, docelowego oraz portów tranzytowych; . kot przesyłany jako cargo musi być przewożony w transporterze odpowiednim do swojej wagi i rozmiarów; transporter powinien być jednak na tyle obszerny, aby zwierzę mogło swobodnie stać, obrócić się i położyć w naturalnej pozycji; . waga kota wraz z transporterem, przewożonego w kabinie pasażerskiej, nie może przekroczyć 8 kilogramów.
Wszystkie większe i cięższe zwierzęta są przewożone w klimatyzowanym luku bagażowym samolotu. Informacja o dopuszczalnych wymiarach klatek przy przewozie zwierząt jako ładunek cargo dostępna jest w biurach rezerwacji i sprzedaży PLL LOT.
Przewóz kota należy zgłosić z wyprzedzeniem, w trakcie dokonywania rezerwacji pasażerskiej, ponieważ liczba zwierząt przewożonych jednocześnie jednym samolotem jest ograniczona. Usługa jest płatna, opłaty dokonuje się w biurach rezerwacji i sprzedaży PLL LOT.
www.lot.com

Anna Wilczek

powrót


Wystawa "Portret kota z dobrocią w tle czyli kocie życia - wszystkie wcielenia"

Fundacja "Irbis" wespół z ODK "Pod Lipami", Starym Browarem i Biblioteką Raczyńskich zaprosiła mieszkańców Poznania do udziału w wyjątkowej wystawie fotografii kotów.
W dniach 7-18 października Kotłownię na Dziedzińcu Sztuki wzięły w swe posiadanie koty wszelkich ras, maści i charakterów. Kilkaset zdjęć wyeksponowało to, co w kotach najbardziej niesamowite: zjawiskową urodę i niepowtarzalny urok. Mruczki, Klocie, Pafnuce i Leony podbijały serca nie tylko ich wielbicieli, ale i osób które do tej pory pozostawały odporne na kocie wdzięki. Fotografie i amatorskie, i w pełni profesjonalne połączyła wspólna cecha: wielka ludzka miłość do kota domowego. Obok wizerunków kotów bezdomnych oraz poznańskich domowych pieszczochów, zaprezentowały się koty Justyny Steczkowskiej, Kasi Kowalskiej, Krystyny Sienkiewicz, Jarosława Boberka czy Marzeny Rogalskiej. Dobroć w tle wiązała się z akcją Fundacji "Irbis": zbiórki funduszy na "koci projekt" (sterylizacje, opiekę weterynaryjną i sztuczne schronienia dla kotów miejskich), która zainicjowała całe wydarzenie. Najliczniejszą publiczność zgromadził wernisaż i wykład dr Doroty Sumińskiej o kocich problemach zdrowotnych, którą zasypano wręcz pytaniami i wyrazami sympatii. Szczególną atmosferę stworzył koncert "Czerwonego Tulipana", w trakcie którego nie zabrakło pieśni z kocimi wątkami.
W następnych dniach każdy mógł wybrać coś dla siebie z licznych imprez towarzyszących: wykładów o felinoterapii i zachowaniu kotów, porad weterynaryjnych czy spotkań z "kocią" literaturą piękną (prowadzonych przez m.in. Katarzynę Bujakiewicz i Macieja Kozłowskiego). Na wystawie można było nabyć książki o kotach Wydawnictwa "Galaktyka" i specjalnie wydaną "kocią" pocztówkę. Finisaż wystawy to aukcja prac znanych plastyków, wspierająca kwestę Fundacji "Irbis".

Ewa Zgrabczyńska

powrót


KOT DLA ALERGIKA

Niewiele osób wie, że ponad półtora roku temu użytkownicy niezbyt wówczas znanego internetowego kociego forum na stronach www.miau.pl, byli świadkami "wynalezienia" idealnego kota dla alergika. Na stronach skupiających uwagę fascynatów kociego rodu dokonało się coś, co jak dotychczas nie udało się żadnemu z naukowców pracujących nad tym zagadnieniem w profesjonalnych, doskonale wyposażonych laboratoriach! Jak to możliwe? Rzecz okazała się prostsza, niż można przypuszczać. Podczas kiedy wszyscy badacze zastanawiają się, jak by tu kota zmienić, względnie jak by tu człowieka na kota uodpornić, autorka odkrycia postanowiła pójść niejako "w poprzek" tych tendencji. Postanowiła zająć się kocimi podopiecznymi Azylu Cichy Kąt. I uznała, że kota zmieniać nie będzie, bo w kociej naturze siła; a przy tym w ludzkiej nieodporności (czytaj: wrażliwości) na kota, jego (czyli kota) szansa. Efekt przeszedł najśmielsze oczekiwania. Do adoptowania kolejnych kotów ustawiły się kolejki (wcale nie alergików), a zwierzaki zaczęły trafiać pod czułą opiekę dobrych ludzi z całej Polski i nie tylko. Wirtualne (netowe) adopcje kotów Azylu Cichy Kąt ruszyły na dobre. Właśnie tak - wirtualne adopcje a nie żadne genetyczne, czy medyczne cuda. Kot dla alergika to każdy kot znajdujący się pod opieką Cichego Kąta. W styczniu 2004 roku, Ryśka, wolontariuszka azylu wpadła na pomysł, aby wesprzeć CKoty w sposób, o którym gdzieś, przy innej okazji usłyszała. Rozpoczęła na forum stosowny wątek i... z zaskoczeniem obserwowała, jak kolejne osoby zgłaszają się, aby przygarnąć koty przez sieć. Pierwszy opiekunów znalazł Mefisto, dalej wszystko potoczyło się w zawrotnym tempie. Dziś wszystkie koty Azylu mają wirtualnych opiekunów, a kolejne przybywające do CK szybko ich znajdują. Podstawowa idea wirtualnych adopcji jest taka, że opiekun, który w ten sposób przygarnia kota, wpłaca co miesiąc na jego utrzymanie określoną kwotę (obecnie jest to 30 złotych pokrywające mniej więcej koszt karmy). Nieco inaczej ma się sprawa z kociętami, które w Cichym Kącie przebywają zwykle krócej - tu warunkiem adopcji jest jedna wpłata w wysokości 70 złotych. I to wszystko? W zasadzie tak. Ale przecież mówimy o kotach, zwierzętach niezwykłych, i wspaniałych ludziach, którzy koty kochają. To połączenie sprawia, że netowi opiekunowie często bardzo mocno angażują się w opiekę nad "swoim" zwierzakiem. Wysyłanie prezentów, smakołyków, sponsorowanie dodatkowych zabiegów, czy badań to wcale nie rzadkość! Co rusz ktoś dopytuje się o swojego podopiecznego, prosi o nowe zdjęcia, chce wiedzieć, jak kotuch się czuje i czy pojawiła się jakaś szansa na dom. Azyl na bieżąco informuje o wszystkim za pośrednictwem wspomnianego forum, poczty elektronicznej i telefonów, a dwa razy do roku wysyła kocie listy z fotografiami i garścią wiadomości. Jak widać, wirtualność tej relacji to tylko kwestia nazwy. Netowa opieka nad CKotami jest jak najbardziej realna, namacalna i ma całkiem konkretny wpływ na standard ich życia w Azylu. Widzimy to wyraźnie, utrzymujemy się bowiem wyłącznie z darów i wolontariatu, tak więc każda wpłacana złotówka przeznaczona jest na potrzeby kotów. Wirtualna adopcja to fenomen, który w stu procentach związany jest z internetem i możliwościami, które to medium daje. To przez sieć przepływa większość informacji, ogłoszeń, zdjęć, pytań i odpowiedzi. Ta kumulacja dobrej woli, przyjaźni i szacunku do zwierząt jest niezwykłym zjawiskiem. Przyjaciele CKotów starają się też pomóc w zapewnieniu swoim podopiecznym tego, co dla nich najcenniejsze - prawdziwego domu. Wieszają więc ogłoszenia, rozsyłają maile, i wiadomości wśród znajomych i rodziny. Słowem - robią wszystko, by kota z azylu wyrwać... Przekazujemy CKotom nie tylko dary i upominki, które do nich przychodzą. Słyszą także z naszych ust pozdrowienia od swoich przyjaciół, wysłuchują ich opowieści o wirtualnych braciach i siostrach w domach odległych nawet o tysiące kilometrów. A czasem, kiedy odległość nie stoi na przeszkodzie lub dobre wiatry sprzyjają, cieszą się wizytą najprawdziwszą w świecie, bez pośrednictwa kabla, modemu czy poczty. Są wtedy naprawdę szczęśliwsze. Bywa, że dom w sercu wirtualnego opiekuna to jedyne (choć jakże przytulne!) lokum, jakie dostają poza azylową kociarnią. Tak było na przykład z Baszą, który umarł niedawno, nie doczekawszy się domu. Nie był aniołkiem. Miał swój charakterek, był nieprzystępny i zestarzał się w CK... Nikt go nie chciał? Prawie nikt. Miał wypróbowanych przyjaciół w swojej sieciowej opiekunce i wolontariuszach. Nie umierał sam. Wciąż na adopcję czeka Mefisto, pierwszy przygarnięty w ramach akcji kocur. Niesamowicie piękny i uroczy, który... sam wybrał życie w CK. Przeprowadził się do nas z pobliskich domostw, najwyraźniej wyżej ceniąc sobie azylowy wikt. Mefisto jest duży i łagodny. Lubi leżeć w ciepełku i być głaskany. Ma jednak problem - nie zawsze trafia do kuwety. Niewykluczone, że ma to związek z funkcjonowaniem w dużej grupie kotów, w której mimo kastracji, stres i potrzeba rywalizowania o miejsce nakazują mu jakoś oznaczać teren. Możliwe, że to "znaczenie" zniknęłoby w nowym domu. Nie ma jednak na to gwarancji. I dlatego Mefisto nadal mieszka w Cichym Kącie. Spośród mieszkających w Azylu kotów adoptowanych przez sieć najdłużej przebywa u nas kotka Matka. Kiedyś bardzo wojownicza i dominująca, teraz smutna i stara. Nie jest już tak bezkompromisowa jak kiedyś. Lubi być głaskana i dopieszczana. Bez większych oporów przyjmuje leki. Jest coraz słabsza. Jeśli nie znajdzie wkrótce domu, może umrzeć w azylu. Ale wyraźnie nie chce. Walczy. Niedawno miała kilka gorszych dni, wydawało się, że odejdzie, ale jednak nie - chce jeszcze poczekać i dać szansę szczęściu. Oby zdążyła... ?

Jarek 'ascalithion' Nykiel
autor jest wolonatriuszem Cichego Kąta

powrót


W następnym numerze:

Maine coon - monografia rasy

Temat przewodni: Kastracja i sterylizacja

powrót