Numer 4(8) Kwiecień 2006
Zdrowie
10. Grzybice skóry
Temat miesiąca
12. Ptasia grypa - plotki i fakty
12. Co wiemy o "ptasiej grypie"?
14. Ptasia grypa - czy faktycznie nam zagraża?
16. Do członków, urzędników i sędziów FIFe
17. Dbajmy o bezdomne koty
Rasy - Ragdoll
22. Ragdoll - kot czy szmaciana lalka?
28. Ragdolle w Polsce
30. Standard RAG
31. RAG w oczach sędziego
32. Ragdoll u doktora
co KOT to KOT
36. Dzień człowieka
36. Idzie nowe
37. Niedziela
38. Lekarstwo na osamotnienie
39. "Cichy kąt' w Tarnowskich Górach
40. Zjawa
41. Zwykły kot
Nauka
44. Genetyka kociego koloru cz. V. Rysunki tabby
Zagrożenia
46. Koty wychodzące cz. I
Żywienie
48. Kuchnia domowa - dania jarskie
Opowiadanie
52. Przygody kota Filemona
Kot w literaturze i sztuce
54. Świadek Ostatniej Wieczerzy
Dzikie koty
56. Irbis - władca śniegu
Poza tym
3. Od redakcji
4. Spis treści
5. Wydarzenia
8. Klub Rasy Ragdoll
11. Stereotypy cz. III
18. W środku szwedzkiego lasu
19. WCF - otwarta federacja
20. Kot w obiektywie cz.4
42. ABC kocich wystaw cz. III. Best in Show
50. Dzikość serca od Dolce&Gabbana
59. Recenzja
59. Konkurs plastyczny na ilustrację do sztuki "Kot w butach"
60. Superwet
62. Listy od czytelników
63. Ogłoszenia
66. W poprzednich numerach
Konkursy
60. Konkurs literacki
61. Kot i dziecko
61. Zagadka
62. Konkurs fotograficzny
KOT in English
64. The History of Ragdolls
64. Cat in My View Finder, Part 4
65. Microsporia - Dangerous Both for You and Your Cat
65. Ragdolls in Poland
Witam.
Najdłuższa zima od stu lat wreszcie się skończyła. Wszyscy spragnieni jesteśmy wiosny, zieleni, kwiatów. Śnieg
i mróz spowodował, że nawet kotom jakoś nie chciało się marcować tego marca. Niestety wiosenną atmosferę zakłócają wiadomości o ptasiej grypie i zagrożeniach, jakie stwarza wirus H5N1 dla nas i dla kotów. Tej chorobie poświęciliśmy "Temat miesiąca". Obalamy mity, publikujemy najnowsze doniesienia i opinie autorytetów w tej dziedzinie, w tym także najsłynniejszych na świecie wirusologów i lekarzy weterynarii. Pamiętajmy, że dokarmiając bezdomne koty, walczymy z ptasią grypą!
Kwietniowy KOT gości koty, o których krążyły legendy - ragdolle. Uważano, że koty te nie czują bólu, zwisają bezwładnie na rękach jak szmaciane lalki, posiadają ludzkie chromosomy, pochodzą z kosmosu, a nawet mają. boską moc. Dziś w te legendy nikt już chyba nie wierzy, a ragdolle zdobywają coraz większą liczbę miłośników. W Finlandii pobiły one rekord popularności. W ubiegłym roku były tam najpopularniejszą rasą, pozostawiając w tyle słynne koty norweskie i maine coony. Mam nadzieję, że nasza monografia przyczyni się do rozpropagowania tej wspaniałej, acz rzadkiej jeszcze rasy w Polsce. Dziś ragdolli jest u nas niewiele, ale za to są bardzo piękne - chciałbym, by w ślad ze wzrostem popularności tych kotów nie poszło pogorszenie jakości, co niestety często się zdarza w przypadku innych ras.
Ciekawy i przystępny artykuł o chorobach grzybiczych skóry u kotów napisał specjalnie dla KOTA bułgarski specjalista dermatologii weterynaryjnej dr Ivan Tomov. Cieszy mnie fakt, że coraz częściej w naszym magazynie publikują swoje teksty eksperci z różnych krajów świata.
Prezydent WCF Annelise Hackmann ekskluzywnego wywiadu udzieliła specjalnie dla czytelników KOTA!
Koty w malarstwie sakralnym pojawiają się rzadko. a jednak malarzom udawało się czasami przemycić jego portret nawet na "świętych" obrazach, o czym mówi "Świadek Ostatniej Wieczerzy".
W dziale Maryli Weiss "Co KOT to KOT" dziś króluje wiosenny uśmiech! Obchody Światowego Dnia Kota tak bardzo pozytywnie "nakręciły" naszą Marylę, że znów koty wlazły jej na głowę, a Urszula Pawlik opowiada o nieprawdopodobnej "Zjawie". - warto przeczytać to opowiadanie jeszcze przed świątecznymi szaleństwami.
W przyszłym miesiącu obchodzić będziemy nasze pierwsze urodziny. tak, to już prawie rok!
Miłej lektury.
Wojciech - Albert Kurkowski,
redaktor naczelny.
powrót
Międzynarodowy Konwent Felinologiczny Royal Canin
W dniach 8 i 9 marca 2006 odbył się w Montpellier na południu Francji kolejny już Międzynarodowy Konwent Felinologiczny pod hasłem "Szacunek i wiedza" zorganizowany przez firmę Royal Canin. W tym roku z ramienia firmy RC Polska nasz kraj reprezentowali Joanna Kubiak oraz redaktor naczelny KOTA i sędzia FIFe W.-Albert Kurkowski.
Na spotkanie przyjechali reprezentanci świata felinologicznego z 28 krajów ze wszystkich kontynentów i różnych organizacji felinologicznych. Sędziowie, lekarze weterynarii, dziennikarze i hodowcy z całego świata spotkali się, dzięki uprzejmości organizatora i sponsora imprezy,
w pięknej nadmorskiej miejscowości, by rozmawiać o kotach i problemach dotyczących ich zdrowia i hodowli.
Przygotowany przez RC program Konwetnu był bardzo bogaty, od wczesnego rana do późnego wieczora trwały szalenie interesujące wykłady i prelekcje dotyczące felinologii. Firmę RC przedstawił jej generalny dyrektor Alain Guillemin, gościom zaprezentowano także pierwszą wzorcową fabrykę RC i omówiono cykl produkcyjny tej bardzo specjalistycznej karmy dla kotów. Spotkanie uświetniła swymi wykładami znana na całym świecie
dr Susan Little z USA, oraz, między innymi, dr Elise Malandain z Francji, dr David Maggs
z Australii i dr Gregory Cassteleux z Francji. Wszyscy oni mówili
o zdrowiu i hodowli kotów, ilustrując to niezwykle ciekawymi wynikami ostatnio przeprowadzonych badań.
Uczestnicy spotkania mieli okazję zapoznać się z wieloma interesującymi nowinami dotyczącymi karm i zdrowia kotów, ale przede wszystkim mogli spotkać się w międzynarodowym gronie, gdzie nie miały znaczenia układy federacyjno-polityczne.
To było bardzo pożyteczne spotkanie dla wszystkich, których obchodzi los kotów. Cieszy fakt, że Royal Canin tak bardzo dba
o koty i chce dzielić się swą wiedzą i doświadczeniem z ich miłośnikami.
AQ
powrót
KOCIARZ ROKU 2005
Jak nasi czytelnicy już doskonale wiedzą, Krzysztof Cwynar (znany piosenkarz, kompozytor, poeta, i reżyser, przewodniczący Stowarzyszenia "Studio Integracji") zdobył tytuł "Kociarza Roku 2005" przyznany przez nasz miesięcznik. Nieznacznie wyprzedził nominowanego również do tej nagrody prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego.
W niedzielę, 2 kwietnia Krzysztof Cwynar będzie gościem programu "Animals" (TVP 2), w którym opowie o swojej wielkiej miłości do zwierząt.
Na zdjęciu: Krzysztof Cwynar z żoną Jolantą w swoim mieszkaniu,
z kotami, dyplomem i statuetką Kociarza Roku 2005.
powrót
Brazylijski krótkowłosy
W Brazylii powstała nowa rasa kotów - brazylijskie krótkowłose. Koty te są nieco podobne do naszych kotów europejskich, acz są nieco smuklejsze, mają większe i wyżej osadzone uszy. W Europie nie ma jeszcze ani jednego przedstawiciela tej rasy, którą obecnie uznaje tylko WCF.
AQ
powrót
Polskie RAG wygrywają
19.03.2006 w Bemmel w Holandii podczas Międzynarodowej Wystawy Kotów zorganizowanej przez klub Felikat odbyła się Specjalistyczna Wystawa Ragdolli. Tytuł najpiękniejszego kociaka zdobyła kotka ALICJA KOC-POL CAT *PL, której hodowczynią i właścicielką jest Monika Koc z Łodzi. Jej kocur, zdobiący naszą okładkę S* CAS-SUS TARANCHINO został także najlepszym kotem w klasie młodzieży i wygrał Best of the Best wystawy specjalistycznej. Gratulujemy!
AQ
powrót
Wystawa w Odessie
25 i 26 lutego 2006 odbyła się Międzynarodowa Wystawa Kotów Rasowych w Odessie na Ukrainie, zorganizowana przez klub "Lukomorie" - FIFe. Wystawę poprowadziła znana w Polsce międzynarodowa sędzia FIFe i prezydent tamtejszego klubu - Tetyana Boyko. Nasi wschodni sąsiedzi organizują doskonałe wystawy, niestety tylko dwójka wystawców z Polski zdecydowała się na wyprawę na Ukrainę w tym roku. a szkoda! Koty piękne, wystawa świetnie zorganizowana, ceny dla Polaków bardzo atrakcyjne i co najważniejsze, wspaniała słowiańska gościnność organizatorów.
Jeśli macie zamiar wystawić swego kota za granicą, nie zapominajcie o Ukrainie, gdzie zapewne przeżyjecie niezapomniane chwile, spotkacie wspaniałych ludzi i piękne koty.
AQ
powrót
Wystawa w Opolu
4-5 marca 2006 roku do "Okrąglaka" w Opolu, zjechały kocie piękności, na I i II Międzynarodową Wystawę Kotów Rasowych OPOLE 2006 pod patronatem FIFe. Imprezę odwiedziły tłumy, wzięło w niej udział prawie 300 najpiękniejszych kotów Organizatorem imprezy było Stowarzyszenie Miłośników Kotów Cat Club Wrocław, członek Felis Polonia.
Wśród 20 pokazanych w hali sportowej "Okrąglak" ras, publiczność podziwiała m.in. koty perskie, egzotyczne, maine coony, koty norweskie leśne oraz syberyjskie. Wśród kotów krótkowłosych nie zabrakło brytyjczyków i rosyjskich niebieskich. Prawdziwą atrakcją była możliwość zobaczenia tak niespotykanych ras, jak kot somalijski i ocicat. Na naszą wystawę przybyła liczna grupa kotów bengalskich, które urzekają pięknym rysunkiem tabby na futrze. Na wystawie w Opolu po raz pierwszy od wielu lat oceniane były koty
w klasie nowicjatu. W gronie jurorów znalazło się sześciu międzynarodowych sędziów felinologicznych FIFe.
Najpiękniejszymi kotami I MWKR SMK CCW zostały:
BoB I Kapirinia Bohemia Bonanza *CZ, EXO a22
BoB II EC Bond El Retro *PL, JW., NFO n09
BoB III Charlotte Abo Ove *PL, CRX g03
BoB IV Niobe Rubelit *CZ, JW, SIA b
II MWKR SMK CCW wyłoniła następujących zwycięzców:
BoB I Mocca Mruczysław *PL, PER g22
BoB II EC Afjord's Cyrano *PL, NFO n0923
BoB III Chiquita Leśne Ranczo *PL, BRI c
BoB IV Niobe Rubelit *CZ, JW. SIA b
Następna Międzynarodowa Wystawa Kotów Rasowych organizowana przez SMK CCW odbędzie się w jednym z najpiękniejszych miejsc Europy - w Zamku Książ w dniach 17-18 czerwca 2006 roku. Hodowcy
i zwiedzający będą mogli podziwiać kocią arystokrację prezentowaną w zamkowych komnatach.
organizatorzy
powrót
STEREOTYPY cz. III
Czasami zupełnie nie pojmuję, dlaczego kot postrzegany bywa jako zwierzę z gruntu aspołeczne. Chadza własnymi drogami, nie przywiązuje się do ludzi, nie potrzebuje towarzystwa swoich współplemieńców, nie lubi się z psami,
a kanarki, chomiki i im podobne zwierzaki od razu zabija
i zjada. Istny wróg publiczny numer jeden. Wielu ludzi uważa, że kotów po prostu nie można trzymać razem z psami, ptakami lub gryzoniami. Czy mają rację?
"Koty i psy są wrogami"
"Jak pies z kotem" - zwykliśmy mawiać o ludziach, którzy nie potrafią żyć ze sobą
w zgodzie. Dlaczego "jak pies z kotem", a nie - dajmy na to - "jak bocian z żabą"?
Zacznijmy od początku. Tak się składa, że ci dwaj najbliżsi towarzysze człowieka należą do rzędu drapieżnych. W naturze drapieżniki często rywalizują ze sobą, szczególnie gdy ich ofiarami padają te same gatunki. Lepiej przystosowany i sprawniejszy w polowaniu drapieżnik zdobywa więcej pokarmu, dzięki czemu poszczególne osobniki są lepiej odżywione i wychowują więcej potomstwa. W ten sposób silniejszy gatunek wypiera powoli słabszy. To nic innego jak darwinowska "walka
o byt", która tylko sporadycznie przybiera bardziej brutalną formę. Lwy, na przykład, przeganiają lamparty i gepardy, ale gdy nadarzy się okazja zabiją dorosłe osobniki tych gatunków lub ich młode. Hiena, której uda się dopaść szczenię szakala, uczyni to samo. Przodkowie naszych psów i kotów również mogli konkurować o pożywienie. A wzajemną niechęć przekazali w genach swoim potomkom.
Nasze koty, mimo że udomowione, odziedziczyły po przodkach wiele zachowań. Instynkt może zatem podpowiadać im, że spotkanie oko w oko z większym i silniejszym drapieżnym psem może być dla nich bardzo niebezpieczne. Dlatego wolą zejść mu z drogi. Z kolei widok uciekającego kota może wzbudzać w psie instynkt myśliwego. A jak coś ucieka, trzeba to gonić!
Wychodzi na to, że obydwa gatunki mają pewne wrodzone uwarunkowania, z których bierze źródło ich wzajemna niechęć. Pamiętajmy jednak, że nasi najbliżsi przyjaciele nie są już dzikimi zwierzętami. To gatunki udomowione, wyhodowane przez człowieka, a ich wrodzone zachowania zostały w dużym stopniu zmodyfikowane.
Współczesne psy i koty są znacznie bardziej towarzyskie od swoich przodków. Żyjąc od wieków u boku człowieka, nauczyły się uważać ludzi i ich zwierzęta hodowlane za członków własnej grupy. Dlatego gdy pojawia się nowy domownik, prędzej czy później zostaje on zaakceptowany. Oczywiście potrzeba trochę czasu, by zwierzęta przyzwyczaiły się do siebie i ustaliły między sobą hierarchię. To prawda, że najszybciej dochodzi do tego wówczas, gdy jedno z nich jest jeszcze bardzo młode, ponieważ w naturalny sposób podporządkowuje się starszemu - ale i dorosłe osobniki potrafią się dogadać. Co ciekawsze, koty żyjące pod jednym dachem z psem wcale nie muszą okazywać przyjaźni innym przedstawicielom tego gatunku; podobnie jak pies może gonić obce koty. A wszystko dlatego, że nie są one domownikami.
W moim mieszkaniu koty wielokrotnie żyły w całkowitej zgodzie z psami, i przyznam się wam, że życzyłbym sobie, by ludzie żyli ze sobą tak, jak pies z kotem - w głębokiej
i wiernej przyjaźni.
"Kotów nie można trzymać razem z ptakami i gryzoniami"
Przekonanie, że w jednym domu nie można trzymać ze sobą kotów i kanarków lub gryzoni jest nie tylko dla kotów niesprawiedliwe, ale i obraźliwe. W moim odczuciu sugeruje bowiem, iż zwierzęta te są krwiożerczymi bestiami, które nie przepuszczą żadnemu biednemu małemu stworzonku. Owszem, nasi mruczący przyjaciele są drapieżnikami, ale nie są bestiami!
Nie tak dawno przyniosłem do domu dwa chomiki chińskie. Gatunek ten jest mniejszy od popularnych chomików syryjskich i bardziej od nich ruchliwy. Moje trzy kocice rosyjskie niebieskie były nimi oczywiście bardzo zainteresowane - jak zresztą wszystkim co nowe - ale wcale nie miały zamiaru na nie polować. Dotykały gryzoni łapkami i nosami, obchodziły wokoło i przyglądały się im
z wielkim zaciekawieniem. A kiedy już zbadały je dokładnie z każdej strony, przestały na nie zwracać uwagę.
Przyczyny, dla której moje podopieczne nie polowały na przyniesione przeze mnie gryzonie, nie należy upatrywać w tym, że nie były akurat głodne. One najzwyczajniej w świecie nie mają zielonego pojęcia, iż chomik nadaje się do jedzenia. Wszystkie koty rodzą się co prawda z instynktem myśliwego, ale tego jak wygląda ich zdobycz, muszą nauczyć się od matki. Uczą się też od niej techniki polowania. Naukowcy stwierdzili, iż kot, który
w dzieciństwie nie przyswoił sobie tej sztuki, nigdy nie będzie dobrym łowcą. Moje koty od wielu pokoleń nie miały okazji polować i nigdy w swoim dotychczasowym życiu nie widziały żadnego gryzonia. A co z kotami, które posiadły umiejętności łowieckie?
Ci z was, Drodzy Czytelnicy, którzy mieli okazję odwiedzić choćby jedno gospodarstwo rolne, widzieli pewnie koty spacerujące sobie grzecznie wśród drobiu lub innego inwentarza. Nie ma wątpliwości, że "mruczki" mieszkające na wsi łowią i zabijają gryzonie, a nierzadko również dzikie ptactwo - jednak nie polują na domowe kaczki, kury czy króliki. Wyjaśnienie tego faktu jest bardzo proste: wychowały się przecież z nimi. Stwierdzono doświadczalnie, że koty, które dorastały na przykład razem ze szczurami nie uważają szczurów za swoją zdobycz, nawet jeśli polują na myszy, nornice i inne gryzonie. Nasi podopieczni traktują zwierzaka z którym się wychowały, jak przedstawiciela bliskiego gatunku, a nie chodzącą przekąskę.
Pamiętajmy, że koty są bardzo inteligentne. Szybko uczą się, iż nie wolno polować na inne domowe zwierzęta. Wiele zależy też od tego, jak wychowujemy naszego kota. Czy wolno mu robić w domu wszystko, co chce, czy też nauczony jest przestrzegania pewnych zasad? Dobrze wychowany kot będzie żył w zgodzie i harmonii nie tylko z psami, ale również
z ptakami, gryzoniami i innymi zwierzętami.
Jacek P. Narożniak
powrót
"Cichy kąt" w Tarnowskich Górach
Społeczny Azyl dla Bezpańskich Zwierząt "Cichy Kąt" został założony przez Ryszarda Smyłę w 1993 r. Schronisko jest miejscem utrzymywanym wyłącznie dzięki pracy wolontariuszy i ofiarności ludzi dobrej woli, wspierających je finansowo i rzeczowo, pomagających w szukaniu domów dla podopiecznych
i w pozyskiwaniu nowych darczyńców. Schronienie znajdują tu koty i psy porzucone, niechciane, znalezione na ulicach, często stare czy chore. W azylu mają dach nad głową i pełną miskę, wysterylizowane i zaszczepione czekają na swojego człowieka. Bo azyl jest miejscem tymczasowym, a przebywające w nim zwierzęta, pomimo że zostały otoczone troskliwą opieką, nie przestają być bezdomne. Psy są umieszczane w boksach, a szczenięta w zaimprowizowanym ambulatorium. Dorosłe koty mieszkają w kociarni, a kocięta - w domach wolontariuszy. W "Cichym Kącie" przebywa ok. 100-130 zwierząt (psów i kotów).
Poza prowadzeniem schroniska Stowarzyszenie Przyjaciół Bezpańskich Zwierząt zajmuje się poszukiwaniem dla swoich podopiecznych dobrych, odpowiedzialnych domów, a także zapobieganiem bezdomności zwierząt poprzez propagowanie i przeprowadzanie sterylizacji (także wśród kotów wolno żyjących) oraz działania edukacyjne. W ubiegłym roku udało się wyadoptować 104 koty, czyli dokładnie tyle, ile zostało przyjętych.
Inną formą pomocy zwierzętom schroniskowym są adopcje internetowe - każdy może dać kotu czy psu dom w swoim sercu! Wystarczy niewielka kwota (w przypadku kota jest to 30 zł) regularnie wpłacana na rzecz podopiecznego, aby jego miseczka była napełniona jedzeniem dobrej jakości. W Polsce tylko co czwarty kot, trafiający do schroniska znajduje nowych opiekunów. Adopcja na odległość jest szansą na lepsze życie dla tych wszystkich, które nie mają szans na prawdziwy dom.
Pełną informację na temat działalności "Cichego Kąta" oraz podsumowanie dotychczasowych osiągnięć, wraz z rozliczeniem finansowym, można znaleźć pod adresem:
www.azyl.schronisko.net Strona jest wykonana i utrzymywana bezpłatnie w ramach projektu schronisko.net Azyl "Cichy Kąt" legitymuje się zaszczytnym tytułem "Schroniska przyjaznego zwierzętom".
Stowarzyszenie Przyjaciół Bezpańskich Zwierząt
ul. Korczaka 9/6, 42-600 Tarnowskie Góry
Volkswagen Bank: 62 2130 0004 2001 0334 6772 0001
Magdalena Mrozowska
powrót
Ptasia grypa - plotki i fakty
Śmiercionośny wirus H5N1 dotarł do Polski! Gdy media doniosły o pierwszym przypadku "ptasiej grypy" u kota, blady strach padł na wielu miłośników kotów. Ogarnięci panicznym strachem ludzie bardzo często nie myślą racjonalnie. Większym zagrożeniem dla kotów stał się więc człowiek niż wirus. Znaną już przecież od wielu lat chorobę wykryto u zaledwie 200 ludzi na całym świecie i tylko u kilkudziesięciu kotów i psów. Tymczasem ulegający panice ludzie oddają swe koty do schronisk, a co gorsza czasami je porzucają lub usypiają, tłumacząc się obawą o własne zdrowie. Tematem przewodnim KOTA nr 4/2006 jest "ptasia grypa", przytaczamy fakty i wypowiedzi wielu autorytetów m.in. w dziedzinie weterynarii i wirusologii. Obalamy mity o zagrożeniu, jakie stwarzać mogą dla ludzi "koty zarażone śmiercionośnym wirusem".
Ptasia grypa - czy faktycznie nam zagraża?
Obawiamy się zapewne, że wirus przejdzie na nasze psy, koty czy świnki morskie. Tymczasem na grypę zachorował w Niemczech tylko jeden kot, a w Austrii kilka. Prawdopodobnie zjadły chore ptaki. Kilka innych kotów, także tygrysów, padło wcześniej na tę chorobę w Azji - wszystkie karmiono padłym drobiem.
Lekarze weterynarii przekonują nas, że kot trzymany w domu nie ma szans na zakażenie się wirusem, zaś kocia karma zawierająca drób jest tak wysoce przetworzona chemicznie i termicznie, że z całą pewnością nie zawiera groźnego wirusa grypy. W dodatku dokarmianie kotów osłabia ich zainteresowanie polowaniem na ptaki, a więc także ryzyko zachorowania. Dla zachowania bezpieczeństwa jednak lepiej nie wypuszczajmy naszych kotów na podwórko. Zwierzęta nie powinny również wychodzić na balkon, bo może na nim wylądować chory ptak.
O opinię poprosiliśmy Jarosława Naze, Wojewódzkiego Lekarza Weterynarii w Łodzi:
KOT: Czy nasze "domowe" koty są zagrożone ptasią grypą ?
J. N. Jeżeli hodowane koty znajdują się pod stałym nadzorem właścicieli, przebywają w odpowiednich dla nich warunkach, to hodowcy nie mają się czego obawiać. Wszelkie obostrzenia i zalecenia wyprowadzania zwierząt na uwięzi i ścisły dozór dotyczą przede wszystkim ogniska choroby, czyli okolicy, gdzie znaleziono ptaki zarażone ptasią grypą. Zakażenie może bowiem nastąpić jedynie drogą pokarmową. Nie ma możliwości zarażenia się kotów drogą kropelkową.
Pierwsze udowodnione przypadki wirusa "ptasiej grypy" u kotowatych odnotowano na Dalekim Wschodzie. Lamparty i tygrysy zaraziły się, zjadając padłe ptakami z ferm zarażonych wirusem ptasiej grypy. Podobne sytuacje miały miejsce w Niemczech, gdzie koty domowe zaraziły się po zjedzeniu padliny pochodzącej z ptaka, u którego stwierdzono obecność wirusa.
Koty przebywające wyłącznie w domu są więc całkowicie bezpieczne i nie grozi im atak ptasiej grypy.
Jakie gatunki ptaków są najbardziej narażone na zachorowanie ?
Ptaki występujące w wielkich aglomeracjach stale, czyli wróble i gołębie, nie stanowią zagrożenia, ponieważ bytują w promieniu około 1 kilometra od miejsca otrzymywania pokarmu. Nie stwierdzono do tej pory choroby u tych ptaków.
Najbardziej narażone są gatunki czasowo przebywające na terytorium naszego kraju - czyli ptaki wędrowne, takie jak kaczki, gęsi, łabędzie, które generalnie omijają tereny wysokogórskie i wielkie aglomeracje miejskie.
Na terenie Łodzi znajduje się kilkanaście siedlisk kaczek, które każdej zimy padają z bardzo różnych powodów np. w wyniku przymarznięcia, niedożywienia, na skutek chorób (grzybice płuc, wirusowe zapalenia jelit) oraz urazów mechanicznych.
W wyniku doniesień o przypadkach ptasiej grypy w Polsce zwiększyła się niestety liczba osób zgłaszających się ze swoimi kotami do lecznic weterynaryjnych w celu ich uśpienia. Jest to, myślę, tym bardziej niewłaściwe, że do tej pory nie udowodniono przenoszenia się ptasiej grypy z kota na człowieka.
Zapytaliśmy Romana Oweckiego, dyrektora łódzkiego Schroniska dla zwierząt, czy strach przed ptasią grypą wpłynął również na zwiększenie się liczby oddawanych do schroniska kotów:
- Po tym jak prasa doniosła o zachorowaniach na ptasią grypę wśród kotów, rzeczywiście zaczęły zjawiać się u nas osoby chcące oddać swoje koty. Oczywiście staramy się rozmawiać z zaniepokojonymi właścicielami, tłumaczyć i uspokajać. Przecież jeżeli kot nie wychodzi z domu, to nie ma kontaktu ze środowiskiem zewnętrznym i w związku z tym nie należy bać się zarażenia. Niektórych udaje się nam o tym przekonać, ale niestety ostatnio trafiło do nas już 5 kotów porzuconych przez opiekunów właśnie z powodu rzekomej "panującej" grypy. W mojej ocenie, również jako lekarza weterynarii, "ptasia grypa" ma w dużym stopniu charakter medialny (tak samo jak wcześniej choroba szalonych krów). Niektóre media nakręcają spiralę potwornego zagrożenia, a to się przekłada na wyrzucanie z domu kotów, psów, niszczenie gniazd ptaków, choćby bocianów, bo przylatują z Afryki. Jest to zjawisko bardzo smutne i świadczy o braku odpowiedzialności u pewnych ludzi.
Minister Zbigniew Religa w rozmowie ze słuchaczami radiowej Trójki zapewnił z kolei, że prawdopodobieństwo przeniesienia się wirusa H5N1 na ludzi jest bliskie zeru. Profesor przypomniał, nieporównanie więcej ludzi na świecie umiera na zwykłą grypę. Zdaniem Religi, ptasia grypa występowała na świecie od dawna, tylko nie wiedzieliśmy o tym. Minister zaapelował, by nie wpadać w panikę. zapewnił też, że kotom i psom trzymanym w domu i otoczonym właściwą opieką nie grozi zarażenie.
Opracowała: Anna Wilczek
WHO o ptasiej grypie
Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) ryzyko zarażenia się ptasią grypą człowieka od kota jest znikome.
Nie można jednak zupełnie wykluczyć takiej możliwości Rzecznik WHO, Dick Thompson, zapytany o to w kontekście znalezienia wirusa H5N1 ptasiej grypy u bezdomnego kota na niemieckiej wyspie Rugii, nie uważa tego przypadku za znaczący. Thompson podkreśla, że już ryzyko zarażenia się wirusem H5N1 od ptaków jest znikome, a jeszcze słabsze w przypadku innego zwierzęcia - jak na przykład kot. Przypomina, że z powodu tej choroby zginęło aż 180 mln ptaków, podczas gdy odnotowano mniej niż 200 przypadków zachorowań u ludzi na calym świecie.
W komunikacie, który pojawił się na stronach internetowych, WHO podkreśla, że "nie ma żadnego dowodu, aby domowe koty odgrywały rolę w transmisji wirusa H5N1", ani żeby mogły stanowić rozsadnik wirusa (tak jak są nim ptaki) oraz że "nie było dotąd doniesień o wybuchu ptasiej grypy u kotów".
ana
Specjaliści o "kociej" ptasiej grypie
Słynny australijski wirusolog dr David Maggs podczas Międzynarodowego Konwentu Felinologicznego Royal Canin w Montpellier w marcu 2006 powiedział, że nie istnieją żadne przesłanki ani dowody, by człowiek mógł zarazić się wirusem H5N1 od kota.
Dr Susan Little z USA, znana wielu felinologom lekarz weterynarii podkreśliła, że z powodu ludzkiej ignorancji i niewiedzy znacznie więcej kotów ucierpi w wyniku wyrzucania "na bruk" lub co gorsza zostanie uśpionych, niż zginie na skutek działania wirusa ptasiej grypy.
Obydwoje specjaliści zaapelowali, by nie wpadać w panikę. W przypadku stwierdzenia obecności wirusa H5N1 na terytorium, gdzie przebywają nasze koty, nie należy po prostu wypuszczać zwierząt na zewnątrz - choć i tak ryzyko zarażenia się kotów tym wirusem jest znikome.
Karma dla kotów także jest całkowicie bezpieczna gdyż wirus ginie w temperaturze powyżej 70 stopni Celsjusza, a karmy dla kotów w większości poddawane są obróbce termicznej.
AQ
powrót