Numer 11(27) Listopad 2007
Prawnik radzi
12. Czy trzeba płacić podatki od hodowli kotów?
Zdrowie
14. Dlaczego kot wymiotuje?
Nauka
16. Dokąd zmierzają koty rasowe? Hodowla kotów i psów -porównanie
Porady
22. Kącik porad behawioralnych
Czarne koty
24. Czarny kot na szczęście, czyli randka z diabłem
28. Felis Catus Zabobonus
30. Gdy czarny kot przebiegnie ci drogę
31. Skąd się wzięły czarne koty?
32. Najpierw była czerń
33. Nie taki czarny kot straszny.
Co KOT to KOT
36. Czarność
37. Czarne owce
38. Koty nie rosną na drzewach
39. "Koci Świat" Kasi Strzeleckiej
40. Zawierajmy przyjaźnie
41. Życie
Opowiadanie
45. Dar losu
46. Jak kot psa uczył
47. Szpital
Dzikie koty
54. Serwal - precyzyjny łowca
56. W łódzkim zoo urodziły się tygrysy amurskie
Poza tym
3. Od redakcji
4. Spis treści
5. Wydarzenia
42. Abecadło z pieca spadło
44. Zobacz, jak naprawdę wygląda twoje futro
49. Koty Czarnogóry
42. Jak z brzydkich kaczątek wyrastają piękne łabędzie. Księżniczka z dna śmietnika
52. Do czego kotu potrzebny jest kot?
58. Tropimy koty
62. Listy od czytelników
63. Ogłoszenia
66. Numery archiwalne
Konkursy
57. Konkurs fotograficzny
58. Zagadka
60. Kot i dziecko
61. Konkurs literacki
Witam.
Halloween jest świętem o zdecydowanie innym nastroju niż Zaduszki. Zaduszki skłaniają do refleksji nad życiem, przypominają o przemijaniu, a ich wyjątkową i wzruszającą atmosferą
przesiąknięty jest głównie koniec października. Święto Halloween przybyło do Polski stosunkowo niedawno, ale szybko znajduje wielu zwolenników, którzy lubią wesołą zabawę w wampirzych i "czarowniczych" kostiumach. Czarne koty w obchodach tego święta są wręcz nieodzowne, a każda promocja kotów (niezależnie od koloru) jest im i nam bardzo potrzebna.
W pierwszych dniach listopada w Łodzi odbędzie się nawet wyjątkowa, bo halloweenowa wystawa kotów z dodatkową specjalistyczną wystawą czarnych kotów.
Listopadowy KOT jest czarny, mroczny, tajemniczy. a nawet nieco demoniczny, czyli taki jak czarne koty. Piszemy o czarnych kotach z punktu widzenia naukowego, historycznego, obyczajowego, a nawet zamieszczamy artykuł naszej rosyjskiej przyjaciółki o kotach z Czarno.góry. KOT umie patrzeć na czarne koty także z lekkim przymrużeniem oka. wszak wszyscy wiemy, że czarne jest czarne, a białe jest białe.
Listopadowy KOT ma magiczną okładkę, Artur, nasz grafik pozwolił w nim sobie na trochę halloweenowego szaleństwa. Mam nadzieję, że ten listopadowy czarny KOT przypadnie Czytelnikom do gustu, a ci wszyscy, którzy wierzyli w to, iż czarne koty przynoszą pecha, po przeczytaniu tego numeru będą z nadzieją na szczęście przecinać drogę smolistym kotom. a może nawet wpuszczą pod swój dach szczęście w postaci smolistego gościa o magicznych oczach.
Miłej lektury.
Wojciech - Albert Kurkowski,
redaktor naczelny.
powrót
Cynamonowy brytyjczyk
Cynamonowe koty brytyjskie są jeszcze rzadkie niczym białe kruki. Kolor ten nie jest uznany przez FIFe, ale już pojawiła się w Europie grupa hodowców, którzy mają wielkie plany dotyczące hodowli tej pięknej odmiany barwnej. Charakteryzuje się ona ciepłym cynamonowo-brązowym odcieniem futra i cynamonowo-brązowym nosem, a poduszeczki łap są cynamonowo-brązowe do różowych. Jeden z brytyjskich cynamonowych rarytasów uczestniczył w międzynarodowej Wystawie Kotów Rasowych, jaka odbyła się w sierpniu w Neuchatel we francuskim kantonie Szwajcarii.
BRI x (o) - I' M SORRY OF OLLY'S NEST ze Szwajcarii zachwycał przepięknym kolorem. Czy hodowcy brytyjczyków zechcą ubiegać się o uznanie tej odmiany barwnej? Może warto?
AQ
powrót
Koci weekend w Warszawie
Pierwszy październikowy weekend należał w Warszawie do kotów. W sobotę i niedzielę (6 i 7 października) w stolicy odbyły się aż trzy kocie imprezy. W Centrum Handlowym King Cross Shopping na ul. Jubilerskiej przeprowadzona została akcja adopcyjna, której celem było znalezienie nowych domów dla podopiecznych Kociego Azylu w Konstancinie. Po drugiej stronie Wisły odbyły się natomiast aż dwie międzynarodowe wystawy kotów. Miauczących uczestników jednej z nich, zorganizowanej przez Polski Związek Felinologiczny, można było podziwiać w Hali Sportowej przy ul. Szanajcy .W Centrum Handlowym Blue City odbyła się zaś Międzynarodowa Wystawa Kotów Rasowych zorganizowana pod patronatem FIFe przez Klub Felinologiczny PFA" (członka FPL "Felis Polonia").
Sobotni dzień w Blue City miał dodatkowo uatrakcyjnić Show Kotów Czarnych kat. I-IV. Najliczniejszą reprezentację stanowiły tu czarne maine coony. W show wzięli też udział reprezentanci innych ras, na przykład kot egzotyczny i kot domowy. Czarni przedstawiciele kociego rodu wyglądali razem wyjątkowo pięknie i dostojnie. Szkoda tylko, że zabrakło przykuwającej uwagi oprawy show, która uczyniłaby z niego wydarzenie unikalne.
W niedzielę odbyła się zaś Wystawa Specjalistyczna Kotów Maine Coon.
Podczas imprezy można było podziwiać zarówno koty dobrze znane bywalcom wystaw (rosyjskie niebieskie, persy, syberyjczyki), jak i rasy rzadziej spotykane (tureckie vany czy srebrzystego pręgowanego kota brytyjskiego). Były też oczywiście koty domowe.
Zwycięzcą obu wystawy, zarówno w sobotę, jak i w niedzielę, został przepiękny niebieski kot brytyjski GIC. SIMON LOVELY PANTHER *CZ, JW., należący do Martyny Paturalskiej.
W hali wystawowej pojawiły się również stoiska z kocimi akcesoriami, a internetowe forum "Miau" jak zwykle zaprezentowało zdjęcia kotów czekających na nowy dom. Coraz częstsza podczas tego rodzaju wydarzeń staje się integracja na linii koty-gryzonie. I tym razem w sąsiedztwie kotów zaprezentowały się rasowe myszy i świnki morskie. Choć na wszelki wypadek umieszczono gryzonie w osobnej sali, małe zwierzątka nie wydawały się szczególnie zestresowane dość bliską obecnością miauczących kolegów.
Szczególnymi gośćmi wystawy były dzieci z rodzin zastępczych biorące udział w projekcie "Dzieciaki, pokochajcie kociaki" prowadzonym przez Fundację Magnus z Wrocławia (o tej niezwykłej akcji, której patronem medialnym jest KOT, pisaliśmy szczegółowo w poprzednim numerze). Najmłodsi miłośnicy kotów przyjechały z własnym, podarowanym im przez jednego z hodowców maine coonem. Jego mali opiekunowie, poprzebierani za koty, rysowali wspaniałe kocie portrety, które później oceniło jury złożone z sędziów felinologicznych, przedstawicieli redakcji KOTA i "Kocich spraw". Dzieci były zafascynowane wszystkim, co działo się na wystawie. Zdradziły, że marzą o tym, aby hodować koty, a nawet zostać sędziami fellinologicznymi.
AZ
powrót
KOCIARZ ROKU 2007 - nominacje
Dziękujemy za wszystkie listy i maile, które nadesłali Państwo do redakcji, zgłaszając swoich kandydatów do tytułu Kociarza Roku 2007 przyznawanego już tradycyjnie przez czytelników naszego miesięcznika. W tym numerze prezentujemy listę tych postaci, firm, i mediów zasłużonych dla kociego świata, które zdobyły najwięcej Państwa głosów, i przystępujemy do finałowego etapu plebiscytu. Spośród szacownego grona nominowanych wyłonią Państwo zwycięzców w każdej z trzech kategorii. Uroczyste wręczenie statuetek "Kociarz Roku 2008" odbędzie się 17 lutego, podczas wieczornej gali kończącej obchody Światowego Dnia Kota organizowane przez miesięcznik KOT.
Na kartki pocztowe i maile z Państwa głosami oraz dopiskiem "Kociarz Roku 2007" czekamy do 15 stycznia 2008 roku. Wśród głosujących rozlosujemy nagrody.
Kategoria: OSOBA
. Lech Kaczyński - prezydent RP, znany miłośnik kotów, zaangażowany w tworzenie programu opieki nad bezdomnymi zwierzętami. Nasi czytelnicy nominowali go do tytułu Kociarza Roku po raz trzeci z rzędu; warto wspomnieć, że w zeszłym roku był bardzo blisko zwycięstwa.
. Jolanta Pruchniak -wieloletnia prezes Stowarzyszenia Miłośników Kotów "Jedynka" z Warszawy, hodowca kotów perskich i burmskich. We wszystkich swoich działaniach propaguje szacunek do kotów i wiedzę o tych niezwykłych zwierzętach. Los żadnego kota nie jest jej obojętny, dokarmia i opiekuje się tymi, które najbardziej potrzebują pomocy. W jej domu znalazło schronienie wiele skrzywdzonych kotów, jednym znalazła nowe domy, inne zatrzymała u siebie na zawsze.
. Bogumiła Skowrońska-Werecka - dyrektor łódzkiego Schroniska dla Zwierząt i jednocześnie prezes Łódzkiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Niemal cały swój czas poświęca na to, aby zapewnić godny byt bezdomnym, porzuconym zwierzętom, a koty są szczególnie bliskie jej sercu. Angażuje się w akcje edukacyjne, charytatywne. Dzięki niej udało się uratować wiele kocich istnień. Jej dom jest "kocim rajem", mieszka w nim wiele przygarniętych kocich i psich sierot (16 kotów i 6 psów).
. Joanna Zaremba - założycielka istniejącej od roku Fundacji For Animals z Katowic. Fundacja ma już swoje oddziały w Łodzi, Wrocławiu i Częstochowie. Pani Joanna poświęca swój czas i prywatne środki na ratowanie potrzebujących zwierząt i znajdowanie im domów; skutecznie pozyskuje również sponsorów, współpracuje z wieloma firmami i urzędami miast, popularyzuje miłość do kotów, prowadząc między innymi prelekcje dla dzieci i młodzieży. Z panią Joanną mieszka na stałe aż 15 kotów.
Kategoria FIRMA lub INSTYTUCJA
. Federacja Felinologiczna "Felis Polonia" - największa w Polsce federacja felinologiczna zajmująca się nie tylko kotami rasowymi i "kocią polityką międzynarodową". FPL jest organizatorem wielu przedsięwzięć mających na celu pomoc bezdomnym kotom i propagatorem akcji "Rasowce - dachowcom".
. Stowarzyszenie Przyjaciół Bezdomnych Zwierząt "Cichy Kąt"- wolontariusze ze stowarzyszenia prowadzą schronisko w Tarnowskich Górach, pomagają swoim podopiecznym, kotom i psom, w znajdowaniu nowych domów. Organizacja propaguje i przeprowadza akcje sterylizacji, popularyzuje adopcje internetowe. Jak uzasadniali swój wybór nasi czytelnicy "wolontariusze z Tarnowskich Gór w swe działania wkładają nie tylko serce, ale tez i rozum'.
. Urząd Miasta Stołecznego Warszawy - stolica od lat pracuje na miano miasta przyjaznego kotom. Nasi czytelnicy docenili władze miasta za wrażliwość na problemy bezdomnych kotów. Miasto stara się wspierać karmicieli zwierząt, przekazując im na przykład znaczące ilości karmy.
Kategoria MEDIA
. Forum "Miau" - na tym internetowym forum spotykają się setki miłośników kotów, aby wymieniać się wiedzą i doświadczeniami. Forumowicze nikomu nie odmawiają rady i pomocy. Dzięki ich wysiłkom co roku udaje się uratować przynajmniej kilkaset kotów i znaleźć im nowe domy.
. Jerzy Matysiak "Beri_Beri" - czytelnicy KOTA postanowili nominować właśnie w tej kategorii fotoreportera z Wrocławia, który towarzyszy kotom i ich opiekunom na wielu wystawach. Ci, którzy znają pan Jerzego, podziwiają go za jego miłość do kotów, pogodę ducha i gotowość niesienia pomocy zarówno ludziom, jak i kotom
. "Zwierzowiec" (TVP1) -jeden z najpopularniejszych telewizyjnych programów o zwierzętach, prowadzony przez Dorotę Sumińską. Co najbardziej podoba się w nim widzom? "Mądre rady i ciepły stosunek do kotów" - napisali nasi czytelnicy.
redakcja
powrót
Kocia Odessa
XXVIII i XXIX Międzynarodowe Wystawy Kotów Rasowych pod patronatem FIFe zorganizował po raz kolejny Ukraiński Klub Felinologiczny "Lukomorie", 22 i 23 września 2007 roku. Wystawy jak zwykle udane, barwne, doskonale zorganizowane przez znaną i lubianą przez polskich wystawców międzynarodową sędzię Tetianę Bojko, szefową ukraińskiego klubu.
Na wystawy zgłoszono ponad 230 kotów każdego dnia, a dodatkowo zorganizowano Specjalistyczną Wystawę Kotów Abisyńskich, których pojawiło się aż 20! Rasa ta hodowana jest na Ukrainie zaledwie od kilku lat, ale jak było widać, z sukcesami. Pokazano piękne ABY, które charakteryzował nie tylko doskonały ticking, lecz także świetny typ i cudowny charakter. Zwycięzcą BiS kategorii III obydwu dni był ABY n - ARTEFAKT RARITER.
Gwiazdą wystawy był jednak syberyjczyk. Wystawiany po raz pierwszy sprawił swej opiekunce ogromną niespodziankę i wielką radość. Będąca po raz pierwszy na kociej wystawie w roli wystawcy pani Dudievskaya niespecjalnie wiedziała, co znaczy Best of the Best w kociej terminologii, ale ze łzami szczęścia w oczach odbierała swego pupila SIB n 22 - FIGARO ONYX GLORIA z ringu. To naprawdę piękny kocur. Mimo młodego wieku (zaledwie rok), mocny z dużą głową i wyraźnie wysklepioną czaszką. Miejmy nadzieję, że jego właścicielka "łyknęła" wystawowego bakcyla i będziemy mogli zobaczyć go na Światowej Wystawie Kotów w Bratysławie.
Koty Odessy to nie tylko koty na wystawach. Całkiem sporo jest ich w mieście. Nie tylko kotów zresztą, bezdomnych psów też jest niestety dość dużo. Zaskakuje fakt, że żyjące na ulicach koty są doskonale traktowane przez mieszkańców i przechodniów. Wchodzą do kawiarnianych ogródków, czasami nawet wylegują się na sklepowych ladach. Uważny obserwator bez trudu dostrzeże miseczki z jedzeniem i wodą ustawione dla kotów w dyskretnych miejscach. Widać, że Odessa kocha koty, widać, że Odessa jest kocia.
AQ
powrót
Szokujący testament
W połowie września do Fundacji Niechciane i Zapomniane - SOS dla Zwierząt zgłosiła się córka zmarłej kobiety z prośbą o pomoc. Mama pozostawiła trzynaście kotów i dwa psy. Nikt z rodziny zmarłej nie chciał wypełnić jej ostatniej woli, która nakazywała uśpienie zwierząt i pochowanie ich wraz z właścicielką. W ciągu miesiąca mieszkanie, w którym pozostały zwierzęta, musiało zostać opróżnione. Rozpoczęła się akcja poszukiwania nowych domów dla zwierzaków. Dzięki pomocy łódzkich miłośniczek kotów Fundacji Niechciane i Zapomniane udało się wyadoptować bądź umieścić w domach tymczasowych większość kotów i psy. W chwili oddawania tego numeru KOTA do druku domu szuka jeszcze jedna bura koteczka, Myszka. Kotka bardzo kochała swoją panią. Z chwilą odejście właścicielki świat dla Myszki przestał istnieć, stała się płochliwa i nieufna. Szukamy dla niej odpowiedzialnych i wyrozumiałych " kocich rąk", które sprawią, iż Myszka znowu pokocha i zaufa człowiekowi. Więcej o losach kociej trzynastki można przeczytać na stronie Fundacji Niechciane i Zapomniane. http://www.niechcianeizapomniane.org
Gdyby ktoś z Czytelników chciał przygarnąć pod swój dach Myszkę, prosimy o kontakt z redakcją bądź bezpośrednio z Fundacją Niechciane i Zapomniane - SOS dla Zwierząt.
z&z
powrót
Wpuść Mruczka do piwnicy!
Nieuchronnie zbliża się zima. Tak jak w latach ubiegłych, zaczynamy walczyć z bezdusznością i brakiem wyobraźni - krótko mówiąc ,wznawiamy batalię o otwieranie okienek piwnicznych dla kotów.
Dnia 1 listopada do wszystkich administracji, wspólnot mieszkaniowych i właścicieli nieruchomości w Łodzi zostanie wysłany apel: "WPUŚĆ MRUCZKA DO PIWNICY! JEDNO OTWARTE OKIENKO MOŻE MU URATOWAĆ ŻYCIE! Przypominamy w nim, że w myśl obowiązujących w naszym kraju przepisów, wszystkie przejawy znęcania się nad zwierzętami i zadawanie im fizycznych cierpień są niezgodne z prawem i przez prawo ścigane. Ten, kto znęca się nad zwierzętami, podlega karze pozbawienia wolności do roku, ograniczenia wolności lub grzywny. Za znęcanie się nad zwierzętami należy uznać, między innymi, uniemożliwianie ich dokarmiania czy schronienia się przed panującymi warunkami atmosferycznymi, na przykład przez zamykanie okienek piwnicznych. To ostatnie prowadzi zwykle do uwięzienia kotów w piwnicach i ich śmierci głodowej. Natomiast te koty, które pozostają na zewnątrz, umierają z powodu chłodu, są zagryzane przez psy lub giną pod kołami samochodów, gdy szukając ciepła, nocują pod nimi.
Zwykle do tego apelu dołączamy pismo od prezydenta lub wiceprezydenta miasta , który również zwraca się do mieszkańców i administratorów o okazanie odrobiny współczucia dla miejskich kotów.
W styczniu natomiast będzie organizowany w Łodzi marsz w obronie piwnicznych Mruczków, pod hasłem "Piwnica naszym domem". Zapraszamy do uczestnictwa w nim wszystkich miłośników kotów z całego kraju. Im więcej nas będzie, tym bardziej problem zostanie nagłośniony, z wymierną korzyścią dla biednych, cierpiących z powodu chłodu, wyrzucanych z piwnic kotów. W zeszłym roku po raz pierwszy w naszym kraju taki właśnie pochód przeszedł właśnie ulicą Piotrkowską. Chcielibyśmy, żeby te styczniowe marsze stały się tradycją. Sądząc po liczbie zgłaszanych do Łódzkiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami próśb o pomoc w walce z administratorami, te nasze działania na rzecz otwierania piwnicznych okienek w okresie zimowym, mają sens. Teraz próśb o interwencję jest nieporównywalnie mniej niż jeszcze kilka lat temu.
Choć nie do wszystkich udaje nam się dotrzeć z naszym apelem i nie wszystkie serca poruszyć. Otrzymaliśmy pismo od Zarządu Wspólnoty Mieszkaniowej w Łodzi, ul.Wileńska 67. W nagłówku czytamy: "Dotyczy likwidacji bezdomnych kotów" I dalej: "W wyniku głosowania Wspólnota Mieszkaniowa podjęła Uchwałę (..) o likwidacji bezpańskich kotów na terenie posesji Wspólnoty". Pod tą "uchwałą" widnieje 18 podpisów.
Drodzy właściciele lokali, ci, którzy podpisaliście tę uchwałę o likwidacji żywych stworzeń, w jaki sposób Łódzkie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami ma wyjść naprzeciw Waszym oczekiwaniom? Czy mamy koty otruć, zabić, poszczuć psami, czy zwyczajnie wywieźć do lasu? Słowo "likwidacja", w odniesieniu do zwierząt, oddaje niestety w pełni postawę moralną (a raczej jej brak) niektórych grup ludzi w naszym kraju...
Ewa Nawalny
Wiceprezes Łódzkiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami
powrót
Zawierajmy przyjaźnie
Trochę się obawiam, że poniższym tekstem mogę urazić czyjeś uczucia i zostanę uznana za osobę niedelikatną, ale trudno. Piszę dla dobra kotów i czuję się w związku z tym usprawiedliwiona.
Często zdarza mi się słyszeć z ust ludzi kotom (i w ogóle zwierzętom) przyjaznych, że osoby starsze nie powinny przygarniać zwierzaka, bo przecież może się zdarzyć, że go wkrótce osierocą. Owszem, tak się może stać, ale czy tylko ludzie w podeszłym wieku chorują i odchodzą z tego świata, zostawiając swoje psy i koty? Nieszczęście spada znienacka i może przytrafić się absolutnie każdemu.
Moim zdaniem problem leży gdzie indziej. Jeśli osoba w zaawansowanym wieku uratuje kociaka i chce się nim opiekować przez resztę swojego życia, wystarczy zakrzątnąć się w sprawie zapewnienia mu drugiego domu na wypadek jakiejś tragedii. Nawet jeśli opiekun kota posiada bliską rodzinę i zapisze jej w spadku mieszkanie wraz z czworonożnym lokatorem, nierzadko nie jest ona gwarantem godnego i bezpiecznego życia dla potencjalnej kociej sierotki.
Dlatego dla dobra ukochanego zwierzaka warto rozejrzeć się po znajomych, przyjaciołach czy sąsiadach i poprosić kogoś sensownego oraz godnego zaufania o opiekę nad nim w razie naszej choroby, lub znalezienie mu odpowiedniego domu na wypadek gorszego nieszczęścia. Wiek człowieka nie ma tu nic do rzeczy. Ważne jest, by kocie życie mogło toczyć się dalej, w cieple, sytości i miłości.
Sama mam zbyt wiele zwierząt, aby nieliczni członkowie mojej rodziny mogli poradzić sobie z problemem. Na szczęście nie narzekam na brak przyjaciół - i moich, i kocich. Kiedy zdarzy mi się zachorować, zawsze znajdują się chętni do pomocy w zakupach i obsłudze stada. Jeśli ktoś z zakoconych znajomych potrzebuje mojego wsparcia, ochoczo go udzielam. Nadzwyczaj sobie cenię ten barter.
Warto, mówię to z ręką na sercu, otaczać się ludźmi o podobnych pasjach i wrażliwości. W ogóle warto dobrze żyć z ludźmi. Kontakty z osobami życzliwymi i empatycznymi dodają skrzydeł, utwierdzają w przekonaniu, że świat nie jest taki zły, jak nam się w trudnych chwilach wydaje. Zawierajmy więc przyjaźnie - dla obopólnej wygody i przyjemności oraz dla pożytku naszych kotów.
Maryla Weiss
powrót
Targi Zoo-Botanica
W dniach 14-16 września w Hali Ludowej we Wrocławiu odbyły się VI Targi i Wystawa Zoologiczno-Botaniczna Zoo-Botanica 2007. Na imprezie zaprezentowało się 129 wystawców, a odwiedziło ją ponad 15 tys. osób. Na miłośników zwierząt czekały liczne atrakcje: wystawa akwarystyczna, terrarystyczna, psów rasowych, kanarków, myszy rasowych i fretek. Nie zabrakło oczywiście prezentacji różnych ras kotów. Odbyły się również wybory najsympatyczniejszego kota i psa nierasowego - tytuły te uzyskały kotka Maruda, należąca do Katarzyny Koziarskiej i suczka Moka, której właścicielką jest Alicja Zastawna. Zainteresowani mogli pogłębić swoją wiedzę o zwierzętach i wybrać się na któryś z licznych wykładów, dowiedzieć się, na czym polega dogoterapia, obejrzeć pokaz agility lub posłuszeństwa psów.
Podczas targów miał miejsce finał konkursu fotograficznego "Mój pupil". Na konkurs ( w kategorii "Kot" i "Pies") nadesłano 200 prac. Najlepsze z nich można było podziwiać w Hali Ludowej. Spośród tych zdjęć jury wybrało zwycięzców. W kategorii "Kot" pierwsze miejsce zajęła fotografia Danuty Wzorek z Wrocławia. Zdobywcy drugiego i trzeciego miejsca to Irmina Sieczka ze Skarżyska Kamiennej i Wojciech Domagła z Kielc.
mau
powrót
Nie taki czarny kot straszny...
Odkąd pamiętam, w moim życiu był zawsze jakiś czarny kot. Nawet wymarzony pierwszy rodowodowy pers okazał się czarną koteczką Klaudią o pięknie brzmiącym przydomku hodowlanym " Czarna Perła". Wszelkie przesądy związane z czarnymi kotami mogłam więc dokładnie sprawdzić na swojej skromnej osobie.
Jeśli czarny kot przebiegnie ci drogę, nie należy dalej nią iść, gdyż może spotkać nas nieszczęście. Należy poczekać, aż ktoś inny przekroczy tę "pechową linię".
Pod tą teorią podpisuję się obiema rękami. Tyle tylko, że z przyczyn bardziej pragmatycznych niż wiara w pecha. Jako że w naszym domu mieszka obecnie aż pięć czarnych łobuzów (reszta tylko dla niepoznaki zakłada rano futra innego koloru) bardzo często zdarza mi się przekraczać tę zakazaną pechową linię. Skutki zwykle są opłakane. Rozpędzona czarna Karusia, która biega "jak gepard tylko szybciej", nieraz przecięła mi drogę z kuchni do pokoju, najczęściej akurat wtedy, gdy niosłam świeżo zaparzone kawę i herbatę. Oczywiście zawartość obu kubków lądowała na podłodze. Znalazłam jednak sposób, by odwracać złe moce. Wystarczy zawołać głośno: "Ziemowit! Zabierz te potfory!" i już ten niby pechowy szlak między kuchnią a pokojem zostaje przetarty.
Czarny kot przebiegający komuś drogę przy blasku księżyca oznacza śmierć podczas epidemii - twierdzą Irlandczycy.
Przesąd ten nie znalazł potwierdzenia w naszym domu. Jednakże by nie kusić licha, staramy się szczepić przeciw wszelakim chorobom zarówno siebie, jak i koty. Możliwe, iż właśnie dzięki temu nadal żyjemy i cieszymy się wraz z kocim stadkiem dobrym zdrowiem.
Czarny kot leżący na łóżku chorego, wróży mu śmierć
Całkowicie nieprawdziwe . Jestem tego namacalnym dowodem. Wyszłam obronna ręką z groźnie zapowiadającej się choroby, mimo że na moim łóżku regularnie śpi pięć czarnych kotów.
Kot niekiedy kładzie się na swoim właścicielu i "wciąga" w siebie chorobę, o której człowiek jeszcze nie wie.
Bardzo prawdopodobne. Kto wie, ilu chorób udało mi się uniknąć, dzięki pomocy moich mruczących domowników. Czasem wstaję rano troszkę obolała, albowiem cała dziewiątka okupuje właśnie moją połowę łóżka. Jednak dzielnie znoszę te kocie zwyczaje. Jeśli chcę być zdrowa, muszę troszkę pocierpieć. Czym bowiem jest ból na przykład pleców w porównaniu z dżumą?
W Niemczech uważa się, iż ujrzenie czarnego kota w Nowy Rok oznacza powodzenie.
Podoba nam się ten przesąd i nadejście Nowego Roku świętujemy zwykle z kotami, omijając szerokim łukiem bale i przyjęcia wydawane z tej okazji. Część naszych kotów boi się odgłosów wystrzeliwanych petard, Salomka natomiast uwielbia szampana. Nie możemy jej przecież odmówić tej przyjemności, zwłaszcza jeśli ma nam zapewnić dostatek i wszelakie powodzenie w ciągu następnych 24 miesięcy. Cóż, jako dotąd wszystko się sprawdza.
W Wielkiej Brytanii mówi się, iż posiadanie w domu czarnego kota pomaga pannom szybko wyjść za mąż i zapewnia powodzenie.
Wprawdzie za mąż jeszcze nie wyszłam, ale planujemy nadrobić to niedociągnięcie z naszej strony. Pięć czarnych koteczków do czegoś zobowiązuje, prawda?
Czarny kot w domu żony marynarza chroni męża przed nieszczęściem.
Nie jestem (jeszcze) żoną, a Ziemowit nie jest marynarzem, ale chyba coś w tym jest. Moja druga połowa właśnie wróciła z długiej podróży zagranicznej i szczęśliwie dobiła do naszego czarno zakoconego portu, przywożąc ze sobą "morski" sukces w postaci udziału w wystawie fotografii dotyczącej morza.
Trzy czarne koty zobaczone naraz wróżą powodzenie.
Jako właścicielka więcej niż trzech czarnych kocich istnień, muszę się zgodzić z tą teorią. Nie wiadomo przecież, jakie niepowodzenia mogłyby spaść na moją głowę, gdybym codziennie nie widywała czarnych kocich diabełków.
Czarnego kota należy traktować jak talizman przynoszący szczęście. Czarne koty są piękne, mądre i kochane. To najbardziej fascynujący przedstawiciele kociego rodu. A jeśli twój mruczący towarzysz na co dzień nie nosi czarnego garnituru, nie przejmuj się i pamiętaj, iż w nocy wszystkie koty są czarne.
zosia&ziemowit
powrót